Wpisy od Attaché
Notes dyplomatyczny
Gorące dni sprzyjają refleksji. W taki upał można jedynie snuć rozważania, co najwyżej. Więc ludzie rozważają szczęście Krzysztofa Biery, do wojny z Saddamem ambasadora RP w Iraku. Zanim wojna się zaczęła, wrócił do Warszawy. Potem jakoś do Bagdadu się nie wybierał. Jeszcze później poszła wieść, że do Iraku już nie wróci i że na jego miejsce jest inny kandydat. A teraz się okazało, że Biera wygrał los na loterii, bo pojedzie jako ambasador, ale nie do niespokojnego Bagdadu, tylko do spokojnego Ammanu. Żyć, nie umierać. Spokój,
Notes dyplomatyczny
Tydzień temu pisaliśmy m.in. o roszadach w MSZ i Adamie Kobierackim, dyrektorze Departamentu Polityki Bezpieczeństwa, który wyjeżdża do Brukseli, gdzie będzie pracował w Kwaterze NATO. No i teraz pora na ciąg dalszy – kto go zastąpi w Warszawie na dyrektorskim stanowisku? Tutaj pewniakiem numer 1 jest Jacek Bylica, dotychczasowy dyrektor Sekretariatu Ministra. Bo podobno chce. Ale był on już dyrektorem (bardzo udanym) Departamentu Azji, Australii i Oceanii, czyli to nowe stanowisko nie byłoby dla niego awansem, raczej czymś na dotychczasowym
Notes dyplomatyczny
I tak niepostrzeżenie zwalniają się w MSZ dwa stanowiska podsekretarzy stanu. A w zasadzie jedno już się zwolniło. Rzecz zapoczątkowała Danuta Hübner, która została samodzielnym ministrem ds. europejskich. Tym samym pożegnała MSZ. Na jej miejsce, na stanowisko sekretarza stanu, przyszedł więc Adam Daniel Rotfeld, dotychczasowy podsekretarz. To jest pierwszy wakat, po Rotfeldzie podsekretarzu. Drugi pojawi się lada chwila. Otóż na zagraniczną placówkę wybiera się wiceminister Sławomir Dąbrowa. Będzie on ambasadorem RP w Bułgarii. No, może nie jest
Notes dyplomatyczny
Wróciła już z Konga kontrola, która sprawdzała, na ile prawdziwe były relacje tygodnika „NIE” o ekscesach polskiego charge d’affaires. Wróciła bez dobrych nowin. Bo, na szczęście, wątek z psem się nie potwierdził, ale reszta – czyli przyjmowanie w rezydencji ambasadora pań dziwnej konduity – w zasadzie tak. Raport kontrolerów brzmiał więc jak wyrok. Na jego podstawie podejmowano decyzje. Charge d\’affaires został więc zawieszony, na razie na trzy miesiące, ale wiadomo, że jego kariera dyplomatyczna jest już zakończona. Na jego
Notes dyplomatyczny
Uważni telewidzowie w relacjach z Iraku mogli dostrzec Ryszarda Krystosika. Pisaliśmy już o nim, to on był przedstawicielem Polski podczas pierwszej narady na temat przyszłości Iraku. Krystosik zna Irak i Amerykanów, po wojnie w Zatoce, kiedy Polska reprezentowała interesy USA w Iraku, kierował Sekcją Interesów USA w Bagdadzie. Za czasów rządu Buzka odesłano go na emeryturę, a teraz znowu wrócił, jest w Iraku, widzieliśmy go w telewizji za plecami gen. Tyszkiewicza, który dowodzi wojskami w polskiej strefie. Rola Krystosika w Iraku jest
Notes dyplomatyczny
Na terenie polskiej ambasady w Moskwie znaleziono podsłuch. Tak poinformowały media. Skąd się dowiedziały? Może podsłuchały? Ten podsłuch to kawał betonu, może betonowej konstrukcji, którą na posesji, głęboko w ziemi wykopali robotnicy. Więc zaraz pojawili się w mediach eksperci, którzy orzekli, że Rosjanie tak właśnie czynią, że podsłuchują poprzez beton. No i pokazano też budynek ambasady USA w Moskwie, do którego Amerykanie się nie wprowadzili, bo był nafaszerowany mikrofonami. Powiało grozą. W MSZ co poniektórzy zaczęli się już zakładać, kiedy dziennikarze
Notes dyplomatyczny
Prasa jest jednak potęgą. Od dwóch tygodni „Nie” pisze na pierwszej stronie o przypadku polskiego chargé d’affaires w Kinszasie, który zaprosił prostytutki do swojej rezydencji (co było dalej – zmilczmy) i nie uregulował należności. Wywołało to uliczne demonstracje krewnych nieopłaconych pań, artykuły prasowe, no i skandal dyplomatyczny. Artykuły były porażające, bo czegoś takiego w historii MSZ nigdy nie było. Wszyscy więc zastanawiali się, jak zareaguje minister. Tym bardziej że artykuły w „Nie” ukazały się w sam raz na czas zjazdu
Notes dyplomatyczny
Minister Cimoszewicz ma alibi. Otóż wystąpił on z krytyką polityki kadrowej rządu, która w większości przypadków sprowadza się do wyboru na stanowiska ludzi związanych z SLD. Natomiast w MSZ jest inaczej – tam ważne stanowiska zajmują ludzie związani z Unią Wolności. Kto nie wierzy, powinien odwiedzić coroczny zjazd ambasadorów RP, który odbył się w Warszawie w centrum konferencyjnym MON. Déjŕ vu – była pani premier Hanna Suchocka, była pani poseł Irena Lipowicz, byli wiceministrowie
Notes dyplomatyczny
Wiele miesięcy MSZ przygotowywało się do wprowadzenia wiz dla naszych wschodnich sąsiadów. Cała operacja miała ruszyć 1 lipca. A teraz wiadomo (jako pierwszy w Polsce ogłosił to Marek Siwiec, szef BBN), że ruszy później, po wakacjach, 1 października. Dlaczego? Oficjalny komunikat głosi, że dlatego iż nasi sąsiedzi nie są do niej przygotowani, a zwłaszcza Rosjanie. No i że Unia Europejska przyjęła to przesunięcie ze zrozumieniem. Korytarzowe plotki to uzupełniają. Więc mówi się, że opóźnienie wprowadzenia wiz załatwili sobie Rosjanie
Notes dyplomatyczny
Tym razem będzie bez nazwisk. I o sprawie, która rozgrywa się nie w MSZ, ale obok tego ministerstwa. Co nie znaczy, że jest błaha. Wręcz przeciwnie. Do tego stopnia, że w MSZ mówi się o tym sporo, w różnych gremiach, z niepokojem. Chodzi o reklamowany niedawno przez młodego wiceministra gospodarki i polityki społecznej, o mało znanym nazwisku, projekt połączenia PAIZ i PAI w jeden organizm – PAIiIZ. Rozszyfrujmy te skróty – PAI to Polska Agencja Informacyjna, znana jako Interpress, PAIZ to Państwowa Agencja Inwestycji Zagranicznych,






