Wpisy od Attaché
Notes dyplomatyczny
Jest pewna choroba wśród ludzi MSZ, dotyka ona szczególnie często tych, którzy w dyplomacji pracują niezbyt długo, mniej niż 12 lat. To dziwna przypadłość – szefowie (i szefowe) naszych placówek chorują na rezydencję. Ograniczmy się do tegorocznych „bohaterów”: Róża Kozłowska w Monachium swoją rezydencję zmieniała parokrotnie, zmiany okazały się także hobby byłego ambasadora w Chorwacji, Wiesława Walkiewicza. Teraz na rezydencję zachorowała Joanna Kozińska-Frybes, konsul generalny w Barcelonie. Do MSZ przyszła pracować
Notes dyplomatyczny
W MSZ trwa etatyzacja placówek. Cóż to za rzecz? Otóż jest to przegląd etatów na placówkach, oczywiście pod kątem likwidacji zbędnych stanowisk. To zresztą nikogo w MSZ nie dziwi. Budżet ministerstwa zmniejszono o 20%, a tymczasem trzeba będzie, w związku z koniecznością wprowadzenia wiz dla Ukraińców, Rosjan i Białorusinów, otwierać konsulaty na Wschodzie. Już dziś się mówi, że będzie to wymagało przerzucenia tam 100-150 pracowników. To wcale nie są zawyżone szacunki – sam konsulat Niemiec w Kijowie zatrudnia 50 osób, więc i nasz
Notes dyplomatyczny
Króciutko o zmianach na MSZ-etowskich szczytach. Nasz dotychczasowy ambasador w Rosji, Andrzej Załucki, przyjechał do kraju i zastąpił na stanowisku podsekretarza stanu Stefana Mellera. Z kolei Meller pojechał do Moskwy i zastąpił Załuckiego. O tej zamianie wiadomo już było pół roku temu, nie jest to żadna sensacja, najciekawsze w tym wszystkim okazuje się jedynie to, czy Meller zdążył nauczyć się rosyjskiego. Podsekretarzem stanu jest też Sławomir Dąbrowa, dyplomata z kilkudziesięcioletnim stażem, znakomity fachowiec, ostatnio ambasador
Notes dyplomatyczny
MSZ-etowska młodzież ma swoich idoli. Na pewno do takich zalicza się Jerzy Maria Nowak, który w MSZ pracuje od lat 60. i zawsze jest ulubieńcem kolejnego ministra. Trzeba było w PRL negocjować KBWE – Nowak negocjował. Był ambasadorem przy OBWE w Wiedniu, był ulubieńcem Rosatiego, potem Geremka, teraz – już za Cimoszewicza – przenosi się ze stanowiska ambasadora RP w Madrycie na stanowisko ambasadora RP przy NATO. W sumie – człowiek sukcesu. Innym człowiekiem MSZ-etowskiego sukcesu
Notes dyplomatyczny
Od ponad roku nasz MSZ, a także Kancelaria Prezydenta zajmują się tą sprawą. Teczka z pismami jest już sporej grubości. Pisma krążą między Polską a Chorwacją. A rzecz dotyczy nieudanego interesu, jaki przeprowadził w Chorwacji Wiesław Walkiewicz, były konsul generalny RP, a potem ambasador w Zagrzebiu, w latach 1990-1997. W MSZ o tym interesie opowiadają mniej więcej tak. Otóż Walkiewicz trafił do MSZ w 1990 r., z rekomendacji Władysława Bartoszewskiego. Wcześniej był zatrudniony w Wydziale Zagranicznym
Notes dyplomatyczny
Ile trzeba lat, żeby nauczyć się języka obcego? Dwa? Trzy? Pięć? A ile lat trzeba, żeby zapomnieć? I co zrobić, żeby zapomnieć jak najszybciej? To nie są luźne dywagacje – to są realne pytania, które zadają sobie pracownicy polskiej ambasady w Kijowie. Bo oto jej szef, ambasador Marek Ziółkowski, napisał do biura kadr naszego MSZ pismo, w którym poprosi, by nie przysyłano mu ludzi… znających język rosyjski. Na placówkę padł więc blady strach. Co jak co, ale język rosyjski urzędnicy ambasady
Notes dyplomatyczny
W MSZ w paru miejscach komentowano słowa ministra kultury, Andrzeja Celińskiego, który zapowiadał, że promocja naszej kultury ma być jednym z priorytetów, naszą wizytówką, która przekonywać będzie Zachód do Polski. Ha! A czy minister wie, jak ta promocja wygląda? W MSZ zajmuje się tym 30-osobowy Departament Promocji. Kieruje nim pani Agnieszka Wielowieyska, córka byłego posła UW, która wcześniej w MSZ zajmowała się polityką europejską. A obok niej pani Elżbieta Jogałła, córka red. Jerzego Turowicza,
Notes dyplomatyczny
Uderz w stół, a nożyce się odezwą. Napomknęliśmy tydzień temu o budowie ambasady RP w Berlinie, która jeszcze się nie rozpoczęła, a już pochłonęła dziesiątki milionów złotych. Oraz o tym, że budynek starej ambasady, a w zasadzie pustostan, straszy na reprezentacyjnej ulicy Berlina Unter den Linden, niedaleko Bramy Brandenburskiej, budząc ironiczne uwagi Niemców. Po tym wszystkim otrzymaliśmy kilka listów i zdjęć. A także prośby, byśmy dokładniej opisali ten skandal, któremu NIK poświęca kilkusetstronicowy raport. W skrócie więc przypominamy
Notes dyplomatyczny
Kobiety w MSZ płakały. To trochę nietypowe, bo MSZ to urząd pozbawiony wzruszeń i fantazji. To machina, która się kręci dzięki informacjom nadsyłanym z placówek, no, i dzięki swoim informacjom. Zresztą te drugie są coraz ważniejsze (niestety, to efekt pracy placówek). I gdy niedawno siadł w MSZ na trzy dni serwis PAP, to siadła też praca departamentów merytorycznych. Ale wróćmy do naszych baranów. Otóż w tym gmachu pełnym pozbawionych fantazji urzędników pojawił się artysta, który rzucił wszystkie panie na kolana.
Notes dyplomatyczny
Szukajcie, a znajdziecie. Gdzie są ludzie Buzka? Gdzie jest ta cała ekipa, która zostawiła nam ten pasztet? Tak pytają ludzie ciekawi losów buzkowego teamu. Więc odpowiadamy: spora grupa trafiła do MSZ, resortu, do którego na różnych zakrętach historii wrzucano przegranych prominentów. W ten sposób w MSZ znalazła się była wiceminister gospodarki, Anna Skowrońska-Łuczyńska. Pani wiceminister wykazała zresztą wielką skromność (i przezorność). Nie biła się o stanowisko ambasadora, zadowoliła się stanowiskiem radcy-ministra pełnomocnego ambasady RP w Kijowie. I to nie byle







