Wpisy od Bronisław Łagowski
Do czego Polska doszła?
Zgadało się o polityce gdzieś podczas Okrągłego Stołu ze znanym opozycjonistą, liberalnym katolikiem, późniejszym ministrem w rządzie solidarnościowym. Jedną z możliwości wówczas rozważanych było przejęcie rządów przez chrześcijańskich demokratów. „Jeżeli mieliby rządzić chadecy, to ja już wolę PZPR”, powiedział ów liberalny katolik. Wówczas mnie to tylko lekko zdziwiło, dopiero teraz trudno w to uwierzyć. W środowiskach liberalnych, także katolickich, istniała obawa przed rządami ugrupowań blisko związanych z Kościołem. Jerzy Turowicz miał więcej zaufania i sympatii do „lewicy
Niespolegliwość lewicy
Przed polskim wymiarem sprawiedliwości toczą się procesy polityczne. Jedne z oskarżenia Instytutu Pamięci Narodowej, który jest instytucją polityczną. Drugie z oskarżenia sejmowych komisji śledczych, które przez partie bardziej przedsiębiorcze zostały przekształcone w narzędzie zwalczania niemrawej partii „postkomunistycznej”. Z inicjatywą procesów politycznych występują organizacje kombatanckie. Oskarżani i już skazywani są ludzie za czyny popełnione 60 lat temu. Niezależnie od jakości tych czynów już samo wydobywanie ich z tak odległej przeszłości jest motywowane niskimi emocjami
Zachód – ziemia obiecana i zadeptana
Świat się dzieli na Północ i Południe; Północ dzieli się na Wschód i Zachód. Południe się nie dzieli, w każdym razie gazety nie piszą, żeby się dzieliło. Wszędzie coś się dzieje, ale to, co się dzieje w zachodniej części Północy, co najmniej od Renesansu, jest najważniejsze i wpływa na cały pozostały świat. Zachód dzieli się na Europę Zachodnią i Amerykę Północną. Część Zachodu jest archipelagiem rozrzuconym po całej kuli ziemskiej i składa się z Australii, Nowej Zelandii i Izraela. I może z czegoś
Prawda nas wyzwala
Wkrótce po zawieszeniu stanu wojennego, a może to było w roku 1983, jeden z partyjnych prominentów na Uniwersytecie Jagiellońskim zaproponował mi, abym został pierwszym sekretarzem partii na uniwersytecie. Jest to stanowisko nomenklaturowe – dodał – ale załatwimy rzecz w wyższych instancjach. Wiesz, jaka jest sytuacja, trzeba wybrać kogoś, kto będzie osłaniał „Solidarność”. Na zewnątrz zdziwiłem się, a w środku chciało mi się śmiać. Ja bardzo nie lubię urzędować i „działać”, a gdy już muszę kierować czymkolwiek, popadam w skrajne znudzenie.
Ład i nieład
Osoby o nastawieniu liberalnym, przy tym oświecone i humanitarne, gorszą się tym, że duża część społeczeństwa pragnie silnej władzy i popiera partię Kaczyńskich, obiecującą taką władzę. Nie ma się czym gorszyć ani czemu dziwić. Człowiek żyjący w przeciętnych warunkach, nie zepchnięty na samo dno społeczeństwa, potrzebuje wokół siebie ładu i warunków zapewniających optimum bezpieczeństwa. Polskie państwo tego obywatelowi nie daje. Przestępcy i chuligani z prawomocnymi wyrokami chodzą wolno i grożą spokojnym mieszkańcom. Władza wprawdzie
Sprawiedliwość ślepa i głupia
Oto wiadomość z gazety: „Ponad 60 lat po wojnie krakowski IPN oskarżył Piotra W. o udział w zabójstwie żołnierzy i współpracowników AK z Makowa Podhalańskiego”. Oskarżony zdezerterował z Wehrmachtu, a następnie działał w konspiracji akowskiej. Ujęty przez gestapo i poddany torturom, wydał Niemcom współtowarzyszy konspiracji. Obecnie ma 84 lata. IPN „za podstawę oskarżenia przyjął dekret PKWN z sierpnia 1944 r. „o wymiarze kary dla faszystowsko-hitlerowskich zbrodniarzy winnych zabójstw i znęcania się nad ludnością i jeńcami oraz zdrajców Narodu Polskiego””. W
Nowy status Wałęsy i inne pozory
Lech Wałęsa nareszcie został urzędowo uznany za pokrzywdzonego. Nie ma to jak być pokrzywdzonym. Naród polski stanowi wspólnotę pokrzywdzonych. Za każdym razem gdy na Wschodzie lub Zachodzie ktoś się odezwie sceptycznie o tym pokrzywdzeniu, formalni i nieformalni reprezentanci narodu wybuchają jedni lamentem, drudzy pogróżkami i domagają się wynagrodzenia krzywd. Wałęsa miał się za pokrzywdzonego, ale mieć się samemu, a być uznanym urzędowo, to dwa różne stopnie pokrzywdzenia. Decyzja w sprawie pokrzywdzenia Wałęsy znajdowała się w rękach
Troski cudze i nasze
Można o wydarzeniach obszernie informować i jednocześnie pomniejszać ich znaczenie. Tak postępowały początkowo media wobec fali zamieszek w imigranckich dzielnicach francuskich miast. Rzuci nam się to w oczy, zwłaszcza gdy przypomnimy sobie reakcje paryskiego establishmentu na zajście, w którym ofiarą bodajże śmiertelną, ale też stroną agresywną, co przemilczano, był imigrant z Magrebu. Wówczas w Paryżu urządzono półmilionową manifestację przeciw ksenofobii i rasizmowi, na czele której kroczyli ministrowie rządu wówczas socjalistycznego i przywódcy opinii publicznej. Przy podobnych okazjach robiono
Ucieczka przed nudą
Co było przyczyną śmierci Lenina? Ernest Jünger przytacza w swoich dziennikach paryskich słowa pewnego doktora, który leczył Lenina. Według niego, zwycięski wódz rewolucji zmarł z powodu nudy. Całe życie konspirował i organizował grupy rewolucyjne; gdy stanął na czele państwa, nie mógł już robić tego, co było jego największą namiętnością. Znalazł się w położeniu znakomitego szachisty, który nie ma partnera, albo zamiłowanego w swojej roli urzędnika, którego przedwcześnie odesłano na emeryturę. Zabiła go nuda. Ci z naszych działaczy partyjnych, którzy inicjację
Fałszywe nazwy ulic
Paweł Jasienica krytykował kiedyś nagminną w latach powojennych praktykę zmiany nazw ulic i jego argumentacja podobała się wówczas. Nowa władza zastępowała dawnych patronów nazwiskami swoich bohaterów, nie czekając, aż zostaną zbudowane nowe ulice, które zgodnie z prawem zwyczajowym mogłaby oznaczyć własnymi symbolami. Jasienica argumentował, że stare nazwy ulic są znakami przebyłych doświadczeń historycznych i stanowią swego rodzaju biografię miasta. Zmiana nazw jest fałszowaniem życiorysu miasta. Ideałem byłoby, aby







