Wpisy od Jan Widacki
Co naprawdę jest ważne?
Unia Europejska jest w najgłębszym kryzysie w swojej historii. Wyjście z niego wymaga solidarnego i śmiałego działania wszystkich jej członków. Plajta strefy euro, choć do niej nie należymy, i tak rozwaliłaby naszą gospodarkę. W tej sytuacji zarówno premier Tusk, jak i min. Sikorski zachowują się nadzwyczaj racjonalnie. Każdy, komu naprawdę zależy na przyszłości Polski, a kto jest zdolny do myślenia, jeśli nawet nie będzie chwalił rządu, to przynajmniej nie będzie rzucał mu kłód pod nogi. Taką filozofię przyjął i SLD, i Ruch
Nomenklatura
W czasach PRL ogromnie irytowała nas instytucja nomenklatury. W okresie rewolucji „Solidarności” jednym z częściej zgłaszanych postulatów była likwidacja nomenklatury, w której widzieliśmy źródło wszelkiego zła. Na czym polegała ta instytucja? Otóż osoba, która znalazła się w nomenklaturze, czyli zyskała zaufanie partii, skazana była na piastowanie kierowniczych stanowisk. Dziś była dyrektorem tuczarni, jutro może operetki, pojutrze wodociągów. Nie liczyły się kwalifikacje, no, oczywiście poza kwalifikacją najważniejszą, jaką było zaufanie partyjnej instancji.
Jaki będzie nowy Sejm?
Obserwatorzy polskiej sceny politycznej dość zgodnie twierdzą, że najlepszy po 1989 r. był Sejm kontraktowy. Każdy następny był już gorszy. Nie wiem, czy to prawda, ale takie są odczucia. Nie ma jednej, oczywistej miary, wedle której można mierzyć jakość Sejmu czy poszczególnych posłów. No bo jak mierzyć jakość Sejmu? Liczbą uchwalonych ustaw? Toż już starożytni wiedzieli, że wielość praw świadczy o chorobie państwa. A współcześni, osłuchani z ekonomią, mówią o inflacji prawa. Może jakość uchwalonego prawa mierzyć liczbą ustaw,
A na Wiejskiej nic nowego się nie dzieje?
Okazało się jednak, że rannego Kaddafiego dobito. Nowe władze libijskie zapowiedziały śledztwo i ukaranie winnych. Pod naciskiem ONZ i opinii światowej musiały przyznać, choć z trudem, że nawet krwawych dyktatorów się nie dobija. W tym kontekście spieszenie się ministra Sikorskiego z gratulacjami bezpośrednio po zabiciu Kaddafiego wypadło raczej głupio. Teraz z uwagą będziemy śledzić rozwój liberalnej demokracji parlamentarnej w Libii. Zafascynowanie postępami demokracji w Iraku i Afganistanie powoduje, że nie przeszkadza nam nawet to, że w Arabii Saudyjskiej
Tandeta i arogancja
Jest problem. Żyje nim cała klasa polityczna, żyją media. Dwaj do niedawna deklarujący się jako apolityczni prokuratorzy Barski i Święczkowski zdobyli jak najbardziej polityczny mandat do Sejmu z listy PiS. Święczkowski apolityczność deklarował nawet podwójnie. Nie dość, że jako prokurator przez całe życie zawodowe był absolutnie apolityczny, jak ustawa i moralność nakazują, to jeszcze później został szefem najzupełniej apolitycznej specsłużby, ABW mianowicie. Służbą tą, jak dobrze wiemy, też kierował
Sztandar wyprowadzić?
Uważnie słucham toczącej się już od tygodnia dyskusji o wynikach wyborów i nabieram przekonania, że w wielu kwestiach nie dociera ona do istoty rzeczy, poza tym jest zbyt emocjonalna. Spróbujmy zrobić bilans na chłodno. Niewątpliwym sukcesem Polski i Polaków jest to, że PiS nie powróciło do władzy. Dla 70% Polaków jest to sukces uświadomiony, dla większości tych, którzy na PiS głosowali – nieuświadomiony. Większość elektoratu PiS – wierzę w to mocno – dobrze życzy sobie i krajowi, tylko nie rozumie,
Merkel niewiadomego pochodzenia i szatan
Majaczenia, przechodzące w insynuacje, na użytek wewnętrzny są na ogół niegroźne, oczywiście pod warunkiem że PiS nie sprawuje władzy. Bo gdy sprawuje, to usłużna prokuratura z każdego urojenia wodza jest zdolna uczynić wersję śledczą, sprawdzać ją i dowodzić z całą powagą przy użyciu wszelkich dostępnych środków, a więc podsłuchów, aresztów wydobywczych, skaptowanych przestępców gotowych zeznać to, czego się od nich oczekuje. Mam w tym względzie osobiste doświadczenia. Majaczenia i insynuacje wykraczające poza Polskę mogą być groźne, a w każdym razie szkodliwe,
Ostatnia prosta
Za tydzień wybory. Zobaczymy, kto będzie rządził Polską przez najbliższą, choćby niepełną kadencję. Ale przede wszystkim zobaczymy, jacy jesteśmy. Problemem Polski nie jest bowiem istnienie PiS, anachronicznej partii, która z paranoi potrafiła uczynić doktrynę polityczną, za nic ma demokrację, bo wierzy święcie, że ma monopol na prawdę, na patriotyzm, na rację stanu, a wszystkich niepodzielających jej poglądów z definicji uważa za wrogów, i to nie swoich, ale polskości. Za zdrajców, zaprzańców. Nie jest tym problemem nawet Jarosław Kaczyński. Polskim problemem jest to, że znaczna
Litewska pułapka premiera Tuska
Zgodnie z zapowiedzią w szkołach polskich na Litwie rozpoczął się strajk nauczycieli i uczniów. Na ekranach polskich telewizorów pojawił się sam minister Sikorski – zgromił Litwinów za prześladowanie polskiej mniejszości i zapowiedział reakcję polskiego premiera. Oprócz Sikorskiego przez media przewinęło się wielu polityków od prawa do lewa i wielu publicystów, którzy wprawdzie nie bardzo wiedzieli, co się na Litwie dzieje, ale deklarowali, że nie dopuszczą do prześladowań polskiej mniejszości. Na koniec okazało się, że premier Tusk pojedzie na Litwę. Na razie sam. A niektórzy
Powtórka z Wrześni?
W polskich szkołach na Litwie zapowiedziano strajk. Wezwał do niego Związek Polaków na Litwie. Strajk poparło wiele środowisk w Polsce. Przed ambasadą litewską w Warszawie stanęła pikieta. Wielką aktywność wykazał poseł Artur Górski, który w tej sprawie słał nawet jakieś listy otwarte do kanadyjskiej Polonii. Poseł Górski lubi politykę globalną. Tak, ten sam Artur Górski, który chciał swego czasu intronizować Chrystusa na króla Polski (teraz tę ideę, jak wiadomo, realizuje ks. prof. Natanek) i który po wyborze Obamy na prezydenta







