Wpisy od Jerzy Domański

Powrót na stronę główną
Felietony Jerzy Domański

Wysepki optymizmu

Napisz coś optymistycznego. Było przecież w starym roku sporo sensownych wydarzeń. Takiej prośbie redakcyjnej „grupy fokusowej” nie mogłem się oprzeć. I robię to tym chętniej, że na co dzień sam ulegam fluidom polskiej szkoły narzekania. Człowiek wstaje i narzeka. Na wszystkich i na wszystko. Ale gdy przekroczę granicę, nawet ze Słowacją, to jakby mi ktoś odciął dopływ złego prądu. Zmiana miejsca pobytu sprawia, że to codzienne labidzenie zostaje wyparte przez nowe otoczenie. Wystarczy trochę inne podejście do życia – i do bliźnich

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wywiady

Długi marsz lewicy – rozmowa z Aleksandrem Kwaśniewskim

Nie mam żadnych wątpliwości, że uczciwe koalicyjne porozumienie centrum i lewicy dałoby rzeczywiście dobry wynik wyborczy Oto druga część rozmowy z prezydentem Aleksandrem Kwaśniewskim. Część pierwsza ukazała się w świątecznym numerze „Przeglądu”. Panie prezydencie, porozmawiajmy o elitach. Długa jest litania pretensji do nich. W moim przekonaniu są słabym ogniwem w całym systemie. – Ale o jakich elitach mówimy? Polityka, biznes, media. O wszystkich elitach. – Myślę, że jest pan tu zbyt krytyczny. Kiedy patrzę na Niemców,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

W dobrym towarzystwie

Jak ocenić mijający rok? Tygodnikowi opinii, który jest w grupie najwyższego ryzyka wydawniczego, za ocenę wystarcza, że ciągle jest na rynku. I to, że ma licznych i wiernych Czytelników. Nie tylko czytających, ale też wspierających nas listami, opiniami i uwagami. Często krytycznymi i wytykającymi zdarzające się wpadki, ale trudno ich za to nie kochać, bo tymi listami dowodzą, jak bardzo im na nas zależy. Rywalizowanie na informacje z mediami elektronicznymi byłoby dziś absurdalne. Szukanie sensacji i epatowanie tym, co i komu jakiś polityk chciał pokazać po większym spożyciu,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wywiady

Ruin nie było – rozmowa z Aleksandrem Kwaśniewskim

Prezydent Komorowski nie powinien mówić o ruinach. Gdyby powiedział o dramatycznej sytuacji gospodarczej i finansowej, to zgoda Aleksander Kwaśniewski Kilka dni temu odbyło się losowanie grup mistrzostw świata w Brazylii. Komu będzie pan kibicował? – Mam takie dwie drużyny. Hiszpanów, bo bardzo ich lubię, choć wiem, że drużyna trochę się już zestarzała. Będę też kibicował Argentynie i Messiemu. Bo bardzo bym chciał, żeby ten najwybitniejszy piłkarz na świecie miał jeszcze w kolekcji medal mistrzostw świata. A która grupa

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

OFEra mydlana

Jak łatwo przychodzi naszym politykom deklarowanie poparcia dla europejskich aspiracji Ukrainy. Niestety, są to tylko gesty propagandowe i puste słowa. Bo gdyby było inaczej, zaczęliby od dwóch, bardzo konkretnych spraw. I to takich, które z pewnością są możliwe do zrealizowania. Jedna dotyczy pieniędzy i deklaracji, ile Polska i Polacy są gotowi przeznaczyć na materialną pomoc Ukrainie. A druga wiąże się z losami tysięcy Ukraińców płci obojga, którzy już pracują w Polsce. Głównie na czarno. Powiedzenie, że pracują, to eufemizm. Bo trzeba tu mówić nie o pracy, ale o tyraniu

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Magiczne słowo – tolerancja

„Tolerancja to magiczne słowo. Wciąż budzi skrajne emocje. Od najpełniejszej aprobaty po fanatyczny wprost gniew tych, którzy nie są w stanie pogodzić się z jakąkolwiek odmiennością”, pisał na tych łamach wybitny prawnik prof. Tadeusz Zieliński. A ja przypominam słowa naszego autora, bo znalazłem się wśród wyróżnionych nagrodą Fundacji Ekumenicznej „Tolerancja”. Fundacji założonej przez Kazimierza Morawskiego, człowieka dialogu i wartości, o których marzył. Wartości, które przecież nie tylko mogą, ale i muszą łączyć ludzi ponad wszelkimi podziałami. Tolerancja na co dzień, ta najtrudniejsza, jest czymś

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Między misją a praniem mózgów

Często wydaje się człowiekowi, że skoro przeczytał w życiu wiele bredni, nic go już nie zaskoczy. A tu proszę. Tak wychwalany przez prezydenta Komorowskiego Springerowski „Fakt” zmiany w polskim rządzie skomentował tytułem „Tusk wymienił małpki, ale cyrk zostaje”. I zdjęciami małpek z głowami ministrów. Poniewieranie ludźmi nie jest w tym koncernie niczym nowym. Potęga finansowa niemieckiego wydawcy i ogromne nakłady tabloidu przekładają się nie tylko na dochody, lecz także na wpływy polityczne. Wdzięczenie się części polityków, artystów i dziennikarzy do tego rodzaju

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Prezydent Komorowski na ruinach

Mówi się często, że wyborcy mają krótką pamięć. Dlatego politycy mogą poszaleć, bo naród i tak przy urnie zapomni o różnych wpadkach i niemądrych słowach. Pewnie jest w tym sporo prawdy. Ale na miejscu prezydenta Komorowskiego nie liczyłbym na krótką pamięć tych środowisk centrolewicowych, które popierając go, rozstrzygnęły o jego wygranej z Jarosławem Kaczyńskim. Słowa, które skierował do rodaków 11 listopada, stojąc przed Grobem Nieznanego Żołnierza, bardzo zirytowały wielu naszych czytelników. Dawno nie dostałem tylu protestów

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Nie wykorzystywać sześciolatków

Dałem się nabrać jak dziecko. I tylko skromniutką pociechą jest to, że nabrano mnie właśnie w sprawie dzieci. I że zrobili to młodzi rodzice sześciorga dzieci, państwo Elbanowscy. Myślałem sobie – naiwnie, jak się rychło okazało – że przecież nikomu nie może bardziej zależeć na sensownej edukacji własnych dzieci niż ludziom z ich pokolenia. Bo to oni mają przecież ten problem na głowie. Raport, który Tomasz Elbanowski przedstawił w Sejmie, to dzieło z tak wieloma przykładami nieprzygotowania polskiej szkoły

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Siła umiaru

Bliżej poznałem go 10 lat temu. W 2003 r., gdy kilka dni przed czerwcowym referendum rozstrzygającym o przyjęciu Polski do Unii Europejskiej przyjął moje zaproszenie do programu w telewizji publicznej. „Rozmowa dnia” była nadawana na żywo i bardzo mi zależało, by do Polaków trafiły również jego argumenty. Był mocno zajęty, umówiliśmy się więc, że odbiorę go spod domu i podrzucę do studia przy placu Powstańców. Mieszkanie w pobazgranym graffiti wieżowcu przy ul. Madalińskiego, znanym mi już wcześniej, bo mieszkał tam też Kazimierz Górski,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.