Przepraszam za Pocztę Polską

Przepraszam za Pocztę Polską

Zacznę od przeprosin. Serdecznie przepraszam tych Czytelników, którzy zaufali naszym apelom i wykupili prenumeratę tygodnika. Przepraszam za to, że żyjemy w kraju, w którym tylko wydawca ma obowiązki. W kraju, w którym chcąc dotrzeć do Czytelników, mogę wybierać między dżumą a cholerą. Czyli między Pocztą Polską a InPostem. Próbowaliśmy z InPostem i to doświadczenie było tragiczne. Bałagan, jaki towarzyszył prenumeracie tygodnika, był wprost niewyobrażalny. Podpisaliśmy więc umowę z Pocztą Polską, przedsiębiorstwem użyteczności publicznej (sic!). Umowę, która w praktyce jest jednostronnym dyktatem ze strony Poczty. Nie zdarzyło się jeszcze, by Poczta Polska dostarczyła „Przegląd” wszystkim prenumeratorom, i to w terminie. Nie było jeszcze takiego tygodnia. A nasze obecne relacje z nią można oceniać w kategoriach Latającego Cyrku Monty Pythona. Z tą różnicą, że tam jest zabawnie, a tu kompletnie bez sensu. Poirytowani Czytelnicy interweniują u nas, a my ich przepraszamy i tłumaczymy się za kogoś, kto bierze ciężkie pieniądze za nieudolność i kpienie z prawa. Bo przecież jawną kpiną z prawa jest pobieranie pieniędzy za niedotrzymywanie umów. Poczta Polska naraża naszych Czytelników na stres i straty finansowe, a nam szarga opinię, na którą ciężko od lat pracujemy.
Rozmowy, jakie prowadzimy z urzędnikami Poczty, to niekończące się opowieści o tym, że nikt tam nic nie wie, bo przecież u nich jest reforma. Panie prezesie Jóźkowiak, wstyd mi za niedołęstwo kierowanej przez Pana firmy. A już szczytem bezczelności ze strony Pańskiej instytucji jest domaganie się podwyżki opłat za usługi, których nie świadczycie. By pomóc Czytelnikom zrozumieć sytuację, a zarazem dotrzymać zasad tajemnicy handlowej, powiem tylko, że Poczta Polska pobiera już ponad 40% od jednego dostarczonego egzemplarza. A chce jeszcze więcej. Za co, pytam? Za operację wymiany logo i wystroju urzędów Poczty Polskiej w całym kraju? Za straty, jakie ponosicie po przegranym przetargu z Polską Grupą Pocztową? Gorzkie to słowa, choć wiem przecież, że wśród pracowników Poczty Polskiej jest także wielu naszych Czytelników. Wiem, jak ciężko pracują. I wiem, że to nie oni odpowiadają za te kłopoty ani za to, że ich firma nie funkcjonuje, jak należy.
Piszę o tym, co nas tak boli, choć planowałem, że skupię się na słowach Ireny Lipowicz, rzecznika praw obywatelskich, która w radiowej Trójce zapowiedziała, że będzie szukała możliwości pociągnięcia do odpowiedzialności urzędników, którzy odpowiadają za odebranie prawa do świadczeń opiekunom dorosłych osób niepełnosprawnych. Chciałoby się rzec: nareszcie jest ktoś, kto nie opowiada, że wszystkiemu winne są państwo i mityczny system. Winni są bardzo konkretni ludzie. I to ich nazwiska musimy poznać. Kończmy z tą obezwładniającą anonimowością. I bezkarnością.

Wydanie: 15/2014

Kategorie: Felietony, Jerzy Domański

Komentarze

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy