Wpisy od Jerzy Domański

Powrót na stronę główną
Wywiady

Jesteśmy dobrze przygotowani do prezydencji

W ciągu kilku, kilkunastu lat powinniśmy być krajem numer 5-6 w Unii Europejskiej Z Aleksandrem  Kwaśniewskim rozmawiają Jerzy Domański i Robert Walenciak Powtarzany jest pogląd, że Unia Europejska znajduje się na zakręcie i kto wie, co za chwilę z nią się stanie. A pan jest jednym z niewielu polityków z najwyższej półki, który konsekwentnie mówi, że jest to najbardziej udany projekt w historii nowożytnej. – Porównywalny z utworzeniem Stanów Zjednoczonych, ale to było ponad 200 lat temu. Sytuacji trudnych, w których znalazła

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Tusk na rozdrożu

Niejeden raz z zażenowaniem patrzyłem na rechocących bez sensu polityków. Poczucie humoru w tej grupie zawodowej jest niestety bardzo marne. Ale to, jak na raport Ryszarda Kalisza o okolicznościach śmierci Barbary Blidy zareagowali Jarosław Kaczyński i Zbigniew Ziobro, urąga najniższym standardom zachowań wymaganych od każdego w obliczu śmierci. A gdy do tego PiS-owskiego rechotu dołączyli publicyści bardziej wierni tej partii niż faktom, pozostaje zapytać: z czego się śmiejecie? Czego czarni bohaterowie raportu tak bardzo się boją, że ogarnęła

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Odwaga intelektualisty

Gdyby w Polsce naprawdę była telewizja publiczna, z jakimiś rozumnymi jej zarządcami, to 10 czerwca kamery pokazałyby Salę Senatu Uniwersytetu Warszawskiego i uroczystość, która niejednego zadziwiłaby i wzruszyła. Zadziwiła, bo byłoby to coś w całkowitej kontrze do codziennej paplaniny ludzi, którzy nie mają wiedzy, by o coś głębszego zapytać, z ludźmi, którzy na żaden temat nie mają niczego sensownego do powiedzenia. Widz karmiony banałami odwyka więc od debat na wysokim poziomie i to, co dostaje, przyjmuje jak dopust boży. A gdyby tak mógł zajrzeć za kulisy odnowienia doktoratu prof. Andrzeja

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Nie mówmy o honorze

W Nangar Khel, biednej afgańskiej wiosce, Polacy zawsze będą się kojarzyć z grobami ośmiorga mieszkańców, kobiet i dzieci, którzy mieli nieszczęście trafić na oddział polskich komandosów. Zginęli, bo w trwającej od dziewięciu lat wojnie Zachodu z islamskim terroryzmem giną głównie cywile. A najgłośniejszy terrorysta świata, którego ścigano jako symbol wszystkiego, co najgorsze, żył sobie przez kilka lat z rodziną pod bokiem pakistańskich wojskowych. Hipokryzja i obłuda tej wojny są równie wielkie jak skala cierpień ludzi i zniszczeń kraju, który bez ich

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Karykatura wolności słowa

Co łączy kibola, anonimowego chama zaśmiecającego inwektywami internet i sporą grupę polityków? Choć może trudno w to uwierzyć, łączy ich wspólna walka o wolność słowa. I to, jak oni tę wolność rozumieją, można było usłyszeć w rykach na stadionach piłkarskich i przeczytać w mowach obrońców prawa do robienia z polityków, czego tylko się chce. Może to być strzelnica do ćwiczenia oka i ręki, szambo do podtapiania wybrańców narodu albo stół do kawałkowania. Darujmy sobie zresztą te szczegóły, bo nie ma takiego plugastwa, którego by już nie wymyślono

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Telenowela polityczna

Zmienił się ustrój. Przeżyliśmy kilka rządów. Miliony Polaków zaczęły studiować na setkach nowo powstałych uczelni. Statystyka była imponująca. Gorzej było z efektami tego masowego nauczania, a zwłaszcza z pracą dla absolwentów tych niby-szkół wyższych. Pomogło wejście do Unii Europejskiej i masowa emigracja młodzieży za pracą. Strach pomyśleć, co by było, gdyby granice były dla tego pokolenia zamknięte. Nie są, więc mamy względny spokój społeczny. Politycy mogą się zajmować sobą i zabezpieczaniem własnego bytu.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Stadiony bezpieczne, a ulice?

Strach przed kibolami miał wielkie oczy. Wystarczyło, że ogromna machina państwowa wróciła do swoich obowiązków, a kibole spokornieli. Nie pójdą przecież na otwartą wojnę. Oczywiście ciągle są i dalej będą problemem, ale na razie zaprzestali butnego demonstrowania swojej odrębności i siły. Co się takiego stało, że przestaliśmy być krajem, w którym rządzą kibole? Krajem, w którym kibol robi, co chce, a policja, działacze sportowi i sędziowie niczego nie mogą, bo to czy tamto? Z boku wygląda to tak. Premier Tusk tupnął nogą i zagroził konsekwencjami. I, o dziwo,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Zdjąć kibolom kominiarki

A może by tak wreszcie zajrzeć pod te kominiarki kiboli atakujących ochroniarzy klubowych i policjantów czy demolujących stadiony? I zobaczyć, kim są ci bandyci w kominiarkach. Trudni do rozpoznania, bo anonimowi. A jak się któremuś noga powinie, to najczęściej i tak go wybroni wynajęty adwokat. Bezkarność rozzuchwala i daje poczucie siły. Odwracają się role. Bandyta przestaje się bać. Strach zagląda w oczy zwykłym ludziom, milczącej większości normalnych kibiców. Bać się zaczynają działacze klubów, którzy nie żyją przecież pod ochroną BOR, a poznali smak pogróżek,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Kapitalizm nie jest świętą ikoną

Zanosi się na to, że żółto-białe barwy papieskie staną się nową wizytówką 1 maja. Zamiast tradycyjnych pochodów przez Polskę przejdą procesje kościelne. A czerwone i biało-czerwone szturmówki będą czekać w magazynach związkowych na lepsze czasy. Podobnie zresztą jak czekać na nie będą ci, którzy choć raz w roku chcieli pokazać, że żyją, że są i że w tym polskim kapitalizmie wcale im nie jest dobrze. Zmarginalizowano ich święto, a oni znowu zostali zepchnięci na obrzeża życia publicznego. Przyzwyczają się do tego, że dla

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Książki

Zrozumieć piłkę

Śmieszy mnie powiedzenie, że piłka nożna to bardzo prosta gra. Dla profanów z pewnością. Tyle że skoro tak, to dlaczego jeszcze nikomu nie udało się na dłużej znaleźć złotego klucza do tego skarbca? I wygrywać, wygrywać. Bo przecież o zwycięstwa w tym wszystkim chodzi. Nie wystarczają ogromne pieniądze, sztaby superfachowców i analityków, zaklęcia czarowników i inne cuda niewidy. Sukcesy są albo ich nie ma. A dlaczego tak jest, nie wiedzą nawet najwięksi mądrale. I jak tu pisać o tak nieprzewidywalnej grze? Ja, choć futbol ciągle

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.