Wpisy od Jerzy Domański

Powrót na stronę główną
Felietony Jerzy Domański

Międzynarodówka draństwa

Koniec brytyjskiego tabloidu „News of the World” był taki sam jak jego szemrany żywot. Modelowy przykład bezczelności, cynizmu i pazerności ubranej w szaty wolnej prasy. Jedna z pereł w koronie australijskiego magnata medialnego Ruperta Murdocha. Multimiliardera, którego bali się nawet bardzo ważni politycy. Nie bez powodu. Bo człowiek, który trzyma w ręku potężne gazety i stacje telewizyjne, miał również realny wpływ na wyniki wyborów. I to nie na Karaibach, ale nawet w Wielkiej Brytanii. Jego faworyci, czyli kandydaci

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

A gdyby nie Komorowski

Mądry polityk bierze pod uwagę różne scenariusze. Przede wszystkim takie, które zakładają porażkę. Bo kiedy wygra wybory, to armia ludzi krzyknie: wygraliśmy! Ale gdy przegra, to przekona się, że porażka jest sierotą. Minął rok od wyborów prezydenckich i można by się przewrotnie zastanowić, co by było, gdyby wówczas w drugiej turze wygrał Jarosław Kaczyński. Nie za dużo mu przecież do tego zabrakło. Jaki scenariusz byłby realizowany? Gdzie byśmy teraz byli? Jako kraj i jako społeczeństwo? Każdy sam musi sobie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Maturalne płacze i cuda

Prawie każdy z mocno już dorosłych ludzi miał w swoim życiu koszmarny sen. Stawał powtórnie przed maturalną komisją egzaminacyjną. I zapomniał języka w gębie. Taka wizja może przyprawić o ból głowy największych twardzieli. Coś jest na rzeczy, bo rzadko spotykam ludzi, którzy mimo znaczących osiągnięć zawodowych chcieliby jeszcze raz się sprawdzić na maturze. I pewnie w poczuciu własnych lęków i stresów związanych z tymi egzaminami tak życzliwie kibicujemy kolejnym rocznikom maturzystów. Z życzliwością tak dużą, że za gorsze wyniki

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Bez histerii. To tylko kryzys

Zacznę od tego, że w sprawach Unii Europejskiej, mimo krótkiego czasu, wiele się u nas od 1 maja 2004 r. zmieniło. Choćby to, że powiedzonko wymyślone przez jednego z liderów ważnych partii politycznych i z lubością przez niego powtarzane, by skutecznie doić brukselkę, przechodzi do historii. Nieszybko i nie od razu, ale nie jest już w dobrym tonie takie podejście do instytucji, której jesteśmy coraz ważniejszym członkiem. Daleko nam jeszcze do tego, by parafrazując Johna Kennedy’ego, ogłosić: „Nie pytaj, co Unia Europejska może zrobić dla

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wywiady

Jesteśmy dobrze przygotowani do prezydencji

W ciągu kilku, kilkunastu lat powinniśmy być krajem numer 5-6 w Unii Europejskiej Z Aleksandrem  Kwaśniewskim rozmawiają Jerzy Domański i Robert Walenciak Powtarzany jest pogląd, że Unia Europejska znajduje się na zakręcie i kto wie, co za chwilę z nią się stanie. A pan jest jednym z niewielu polityków z najwyższej półki, który konsekwentnie mówi, że jest to najbardziej udany projekt w historii nowożytnej. – Porównywalny z utworzeniem Stanów Zjednoczonych, ale to było ponad 200 lat temu. Sytuacji trudnych, w których znalazła

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Tusk na rozdrożu

Niejeden raz z zażenowaniem patrzyłem na rechocących bez sensu polityków. Poczucie humoru w tej grupie zawodowej jest niestety bardzo marne. Ale to, jak na raport Ryszarda Kalisza o okolicznościach śmierci Barbary Blidy zareagowali Jarosław Kaczyński i Zbigniew Ziobro, urąga najniższym standardom zachowań wymaganych od każdego w obliczu śmierci. A gdy do tego PiS-owskiego rechotu dołączyli publicyści bardziej wierni tej partii niż faktom, pozostaje zapytać: z czego się śmiejecie? Czego czarni bohaterowie raportu tak bardzo się boją, że ogarnęła

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Odwaga intelektualisty

Gdyby w Polsce naprawdę była telewizja publiczna, z jakimiś rozumnymi jej zarządcami, to 10 czerwca kamery pokazałyby Salę Senatu Uniwersytetu Warszawskiego i uroczystość, która niejednego zadziwiłaby i wzruszyła. Zadziwiła, bo byłoby to coś w całkowitej kontrze do codziennej paplaniny ludzi, którzy nie mają wiedzy, by o coś głębszego zapytać, z ludźmi, którzy na żaden temat nie mają niczego sensownego do powiedzenia. Widz karmiony banałami odwyka więc od debat na wysokim poziomie i to, co dostaje, przyjmuje jak dopust boży. A gdyby tak mógł zajrzeć za kulisy odnowienia doktoratu prof. Andrzeja

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Nie mówmy o honorze

W Nangar Khel, biednej afgańskiej wiosce, Polacy zawsze będą się kojarzyć z grobami ośmiorga mieszkańców, kobiet i dzieci, którzy mieli nieszczęście trafić na oddział polskich komandosów. Zginęli, bo w trwającej od dziewięciu lat wojnie Zachodu z islamskim terroryzmem giną głównie cywile. A najgłośniejszy terrorysta świata, którego ścigano jako symbol wszystkiego, co najgorsze, żył sobie przez kilka lat z rodziną pod bokiem pakistańskich wojskowych. Hipokryzja i obłuda tej wojny są równie wielkie jak skala cierpień ludzi i zniszczeń kraju, który bez ich

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Karykatura wolności słowa

Co łączy kibola, anonimowego chama zaśmiecającego inwektywami internet i sporą grupę polityków? Choć może trudno w to uwierzyć, łączy ich wspólna walka o wolność słowa. I to, jak oni tę wolność rozumieją, można było usłyszeć w rykach na stadionach piłkarskich i przeczytać w mowach obrońców prawa do robienia z polityków, czego tylko się chce. Może to być strzelnica do ćwiczenia oka i ręki, szambo do podtapiania wybrańców narodu albo stół do kawałkowania. Darujmy sobie zresztą te szczegóły, bo nie ma takiego plugastwa, którego by już nie wymyślono

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Telenowela polityczna

Zmienił się ustrój. Przeżyliśmy kilka rządów. Miliony Polaków zaczęły studiować na setkach nowo powstałych uczelni. Statystyka była imponująca. Gorzej było z efektami tego masowego nauczania, a zwłaszcza z pracą dla absolwentów tych niby-szkół wyższych. Pomogło wejście do Unii Europejskiej i masowa emigracja młodzieży za pracą. Strach pomyśleć, co by było, gdyby granice były dla tego pokolenia zamknięte. Nie są, więc mamy względny spokój społeczny. Politycy mogą się zajmować sobą i zabezpieczaniem własnego bytu.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.