Wpisy od Tomasz Jastrun
Dokąd zmierzamy?
Kazimierz Marcinkiewicz ma rację, w połowie ma rację, głosząc tezę, że wszystko, co robi prezes, to zemsta za śmierć brata. Kaczyński jest przekonany, że winę ponosi III Rzeczpospolita. Wszystkie instytucje tamtej Polski i politycy PO. Dlatego wszystko musi być teraz zmienione. Ale przecież jeszcze przed śmiercią brata radykalnie krytykował ówczesną Polskę, co wiedzą ci, którzy czytali jego „wygadane” książki. Na tę głębinową niechęć nałożyła się trauma śmierci brata. Czy to jest normalne? Na pewno jest chore. A diagnozę psychiatry już
Nie tylko rok 2016
Jaki był ten rok? Dla mnie osobiście jego początek był koszmarem. A druga połowa roku byłaby dobra, gdyby nie gradowa chmura, która zawisła nad Polską, nad Europą, nad światem. W Polsce do głosu doszła hodowana przez nas od wieków autodestrukcja. I nagle aktualne jest to, co pisał Jan Pasek w pamiętnikach z roku pańskiego 1664… „Uprzykrzyła się nam wojna z nieprzyjacielem, zachciało się nam spróbować samym z sobą…”. Postawiono już wiele diagnoz, dlaczego doszło do prawicowego „przewrotu”
Podłe słowa
Zdarzenia przyśpieszyły, więc cokolwiek napiszę, będzie przeterminowane. W zeszłą niedzielę byłem pod Trybunałem, potem marsz pod Sejm. Nie nadaję się do tego, nie lubię tłoku ani pierwotnych odruchów tłumu. Tłum to bardzo podejrzane zwierzę. Ale mam czyste sumienie, że nie stoję z boku, że nie ograniczam się do słów. Co z tego, że już kiedyś się nachodziłem? To żadne usprawiedliwienie. Wzrusza mnie determinacja i wytrwałość ludzi, razi patos wodzirejów, męczy ryk trąbek. Każda manifestacja, jeśli nie dochodzi do bijatyki, ma problem, jak nagłośnić
Maszerują rocznice
Z sąsiadami Małgosią i Marcinem idę na manifestację KOD w Warszawie. Zimno, tłumnie, wiele inteligenckich twarzy, sporo staruszek, podskakują i skandują. Ale są też młodzi. Mijamy dobrze mi znane domy i ulice, teraz widziane jakby z łódki płynącej rzeką ludzi. Na Kruczej niewielka, ale krzykliwa grupa pisowców. Jaka w nich agresja i nienawiść, wykrzykują hasła: „Targowica!”, „Pachołki Moskwy!”. Czy oni w ogóle wiedzą, co to za zwierzę targowica? Jesteśmy z rodzicami Małgosi. Zostawiła swoje dzieci pod opieką 93-letniej babci. Od 12-letniej córki
Obsuwanie się
W stanie wojennym dawałem radę oglądać „Dziennik Telewizyjny”, chociaż lektor nosił mundur, a treść była podła i obrzydliwa. A teraz nie mogę oglądać „Wiadomości” w telewizji rządowej. Zbyt silne mam odruchy wymiotne. Pamiętam, jak kilka lat temu brałem udział w jakimś programie z Jackiem Kurskim i nie podałem mu ręki na powitanie. Wiedział, że mu nie podam, i kluczył. To nie tak, że wszystko po nim spływa jak po kaczce. Ale po programie zgłupiałem, zmiękłem i podałem mu rękę. Teraz tego się wstydzę. Powiedział do mnie:
Błoto, w którym się taplamy
Wszędzie na kierownicze stanowiska wchodzą teraz ludzie, których pamiętam z poprzedniej „dobrej zmiany”, wtedy jednak trwała krótko. Stąd obecnie taki pośpiech. Już są dojrzalsi, bardziej brzuchaci, fanatyczni, czasami nawet trafi się tam jakiś mój znajomy z dawnych lat. Widzę, jak zostali przerobieni przez partyjną maszynkę do mielenia mięsa. To doprawdy przykre uczucie, kiedy widzi się swoich kolegów z opozycji po stronie dyktatury. Aż tyle było wśród nas kreatur? Tego uczy historia, niestety,
Przerębel
W moim małym Międzylesiu trochę jest Warszawy, a trochę małego miasteczka. To miasteczko zmienia się na lepsze. Warszawa też. Jadę do pobliskiego warsztatu na wymianę żarówki, obok zmiana opon na zimowe. Jadę do apteki, do kilku sklepów – wszyscy kompetentni i mili. Jaki kontrast z naszym życiem politycznym! Szukam okazji, by na powitanie „Co słychać?” odpowiadać „Paranoja polityczna”. Zmieniam opony. Właściciel ma sympatyczną, myślącą twarz i jest pogodny, więc już wiem, jakie ma poglądy. Podczas całej operacji,
Winko i dyktaturka
Jest coś chorobliwego w tym coraz huczniejszym obchodzeniu święta 11 Listopada, im dalej od tej daty, tym huczniej. Jakby rzeczywiście groziła nam utrata niepodległości. A przy okazji powstają oddziały paramilitarne podporządkowane bezpośrednio ministrowi Macierewiczowi… I znowu nasuwa się pytanie, czy oni mogą oddać władzę w obce ręce. Nie mogą. I ta nienawiść do elit, co jest typowe dla wszystkich dyktatur. W szkole u syna też ojczyzna i jeszcze raz ojczyzna. A nie uczy się dzieci, by nie zaśmiecać lasu, czym
Duszny zapach
Ciekawy wywiad z Ludwikiem Dornem w weekendowej „Gazecie”, która nagle zaczęła kosztować 4,50 zł. Słyszałem, że mają poważne kłopoty. Pamiętam, jak na progu słynnych wyborów powstawała „Gazeta” powołana na czas ich trwania. Ale ich wynik pozwolił pismu nadal istnieć. Pamiętam, jak Helena Łuczywo w naszym mieszkaniu zastanawiała się, czy po wyborach może zostać taki tytuł, zdawał się dziwny. Były też spekulacje, kto ma być szefem dziennika. Powstało pismo pełne niezwykłych i ważnych
Nieszczęsny krzyż
Czasami można odnieść wrażenie, że opozycja ma tylko jeden pomysł na odsunięcie PiS od władzy – pozwolić mu robić błędy i liczyć na szaleństwo Macierewicza. I że gospodarka się załamie. A jeśli to nie wystarczy? Najbardziej mnie martwią Platforma i Schetyna. Potwierdza się moja wcześniejsza diagnoza, że nie mają klasy ani dużego formatu. Co z tego, że stawiają na kilku nowych ludzi – to stawianie polega głównie na tym, że wysyłają ich do gadania w mediach. Taka jest współczesna forma uprawiania polityki – telewizyjna. Z powodu






