Bez rozejmu na kościelnym polu

Bez rozejmu na kościelnym polu

Nie wystygły emocje związane z planowaną budową dewelopersko-kościelnego hotelu w Rybakach koło Olsztyna

W tekście „Otwarta wojna na kościelnym polu” (PRZEGLĄD nr 43) przedstawilłem konflikt między inwestorem hotelu w Rybakach a obrońcami przyrody nad Jeziorem Łańskim, przez niektórych uznawany za przejaw wojny między milionerami. Z jednej strony, ma to być wpływowy warszawski deweloper, który wspólnie z archidiecezją warmińską ma budować hotel na 700 miejsc, a z drugiej – rodzina Oskrobów, właścicieli zakładów piekarniczych pod Garwolinem, od której teren na pobliskim półwyspie Lalka wynajmuje na ośrodek szkoleniowy kolejny „bogacz”, czyli znany żeglarz Tomasz Rumszewicz. I właśnie jako konkurencję, rzucającą inwestorowi kłody pod nogi, przedstawia ich agencja PR reprezentująca firmę BBI Development, mającą 51% udziałów w spółce Projekt Rybaki-Łańsk (49% ma Kościół).

Po naszym artykule Piotr Artymowski z tejże agencji przesłał mejl z prośbą o sprostowanie jednej informacji. Oto jego treść:

„W artykule »Otwarta wojna na kościelnym polu« czytelnicy zostali wprowadzeni w błąd we fragmencie »sam hotel w Rybakach planowany jest na 700 miejsc, dodatkowe 800 ma być w pawilonach, a właściwie apartamentowcach obok«. To sformułowanie jest wielopłaszczyznowo nieprawdziwe. (…) Hotel w szczycie sezonu przy pełnym obłożeniu ma pomieścić ok. 600-700 gości. Inwestor nie planuje budowy pawilonów ani apartamentowców. To celowy zabieg manipulacyjny naszej konkurencji. Projekt MPZP również nie daje inwestorowi takich możliwości. Inwestor planuje budowę 28 domków letniskowych, z których każdy będzie mógł pomieścić od 1 do 8 osób. Przekłada się to na maksymalnie 228 osób (przy założeniu pełnego obłożenia, które prawie nigdy nie występuje), a nie 800 miejsc”.

Informację o 800 miejscach w zabudowie poza hotelem podał mi Tomasz Rumszewicz. Teraz wyjaśnia, skąd ta podważana liczba się wzięła:

„(…) chciałbym podkreślić, że nie jestem żadną konkurencją w stosunku do potencjalnego inwestora. Nie prowadzę działalności deweloperskiej lub hotelowej nad Jeziorem Łańskim, tylko okazjonalne obozy żeglarskie dla dzieci i młodzieży w okresach wakacyjnych. Co więcej, nie mam takich planów (…). Wypowiadam się w tej sprawie jako mieszkaniec i osoba fizyczna. (…)  Bazuję na informacjach, które zostały przedstawione podczas dyskusji publicznej nad projektem miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego przez urbanistę projektującego plan, pana Dariusza Łagunę. Na (…) pytanie, ile osób według projektu planu będzie mogło przebywać na terenie Rybak, uwzględniając założenia możliwej zabudowy, z ust pana Łaguny padła odpowiedź, że »do 2000 osób« (…).

Na drugim spotkaniu osobiście zadałem to pytanie i pan Łaguna odpowiedział, że przy nowych parametrach planu może na tym terenie przebywać do 1500 osób (33-34 domy). W spotkaniu uczestniczyli wójt i przedstawiciel potencjalnego inwestora i nikt nie sprostował tej informacji. (…) Skoro więc zabudowa na obszarze oznaczonym w projekcie MPZP jako UT.02 dopuszcza 700 miejsc noclegowych, to prosta matematyka sugeruje, że na pozostałym obszarze, gdzie została dopuszczona zabudowa, możliwe jest utworzenie kolejnych 800 miejsc. (…)

Nie można też pomijać faktu, iż projektowany plan dopuszcza adaptację istniejących już obiektów zlokalizowanych na terenie (…), gdzie obecnie funkcjonuje tzw. Dom Wędkarza, jako inwestycji hotelowej (…)”.

Tomasz Rumszewicz podważa też określenie „hotel średniej wielkości na 700 osób”, podając, że oficjalna statystyka za taki uznaje hotel na 108 miejsc. Inwestycja zatem, nawet przy mniejszej zabudowie poza głównym obiektem, będzie oznaczać wywieranie szkodliwego wpływu na przyrodę obszaru chronionego krajobrazu i Natura 2000.

Już po oddaniu tekstu „Otwarta wojna na kościelnym polu” do druku otrzymałem odpowiedź na pytania zadane wójtowi gminy Stawiguda Michałowi Kontraktowiczowi. Zapewnił on, że projekt uchwały MPZP zostanie przedstawiony radnym do uchwalenia po wyczerpaniu proceduralnych wymogów ustawowych (z zamieszczonego na stronie gminy zarządzenia wójta wynika, że praktycznie nie uwzględnił on 277 uwag zgłoszonych do projektu MPZP, czyli teraz ruch należy do radnych).

Wójt odniósł się też do sugestii inwestora, jakoby „konkurencja” stała na drodze przedsięwzięcia ze względu na zagrożenie własnych interesów. Nie potwierdził, że wcześniej spółka Rumszewicz Sailing próbowała pozyskać grunt na terenie planowanej inwestycji kościelno-deweloperskiej „w celu prowadzenia działalności komercyjnej”. Gmina nie posiada też informacji o próbie uzyskania tam przez rodzinę Oskrobów terenu pod budowę swojego hotelu, co zarzucał jej Piotr Artymowski.

Jak widać, manipulacja ma różne oblicza.

Wydanie: 45/2022

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy