Blog

Powrót na stronę główną
Przegląd poleca

Austriackie lodowce (cz.II)

Austria to alpejska potęga w kategorii całorocznych ośrodków narciarskich. Kontynuujemy nasz ranking austriackich całorocznych ośrodków narciarskich na lodowcach, przygotowany przez specjalistów ze „SKI magazynu”. Stubai (Tyrol) Lodowiec Stubai leży na końcu doliny o tej samej nazwie. Bazą wypadową jest miasteczko Neustift położone w sercu doliny, ok. 15 km przed lodowcem. Codzienny dojazd z Neustift to jedyna niedogodność, ale jakość terenu narciarskiego rekompensuje to z nawiązką. W warunkach zimowych jest to jeden z największych ośrodków narciarskich na lodowcu. Niestety, letnia

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przegląd poleca

Parki wodne w Polsce

Aquaparki zyskują coraz więcej zwolenników w naszym kraju W basenie Morza Śródziemnego na ogół znajdują się na otwartym powietrzu i uzupełniają ofertę nadmorskich plaż. U nas, ze względu na klimat, parki wodne mieszczą się zazwyczaj pod dachem. Mogą być dodatkową atrakcją turystyczną w regionach ubogich w wodę. Powstaje wiele tego typu obiektów, a istniejące cieszą się dużym zainteresowaniem. Jednym z pierwszych w Polsce jest park wodny w kieleckich Nowinach – cel wielu wycieczek odwiedzających Góry

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Obserwacje

Karnawał? A co to takiego?

Jedni mówią, że to bieda, inni – że polska kultura. Tak czy inaczej, z roku na rok coraz mniej się bawimy Hasło „zastaw się, a postaw się” już dawno nie odzwierciedla prawdy o polskiej mentalności. Za czasów staropolskich szlachta, jeżdżąc w karnawałowych kuligach, z upodobaniem odwiedzała się nawzajem: „Gdy już wyżarli i wypili wszystko, co było, brali owego nieboraka ze sobą, z całą jego familią i ciągnęli do innego sąsiada, któremu podobneż pustki zrobiwszy, ciągnęli dalej, póki w kolej do tych, którzy zaczęli kulig,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Mój teatr może zbankrutować

Rozmowa z Gustawem Holoubkiem Za pojęciem oglądalności w wersji telewizyjnej kryje się gust motłochu i półidiotów. Zaspokajanie takich gustów jest aktem pogardy wobec społeczeństwa – W naszej kulturze nie dzieje się najlepiej. Przeciętny Polak nie czyta książek, za to fascynują go kolorowe pisma lansujące tandetne zjawiska. Programy typu „Big Brother” z zachwytem ogląda wielomilionowa widownia. W efekcie wyobraźnią dzisiejszego Polaka rządzi świat mediów. W takim świecie autentyczny artysta przegrywa z pseudogwiazdą, a zawodowiec z amatorem. –

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Stoczniowcy szczecińscy na ulicy

Rzucali jajami w solidarnościową dyrekcję, a szubieniczką w działacza związkowego Groźnie wyglądał zwarty i pewny swojej siły ponadtysięczny tłum mężczyzn w żółtych kaskach i takich kombinezonach przed bramą szczecińskiej stoczni. Stanęli tam w ub. tygodniu uzbrojeni w jaja, gwoździe, symboliczne szubieniczki i topione serki. – Mamy dość pustych obietnic! Chcemy chleba! Precz z holdingiem! Złodzieje! Złodzieje! Żądamy ustąpienia prezesa Arkadiusza Goja! – skandowali. Wszystko, co mieli w rękach, leciało w stronę przedstawicieli Zarządu Stoczni.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Prawo łupem zwycięzców

Prawo i obyczaje Jedną z fundamentalnych zasad demokratycznej kultury politycznej jest szanowanie przez władzę obejmującą rządy po wygranych wyborach praw ustanowionych w okresie wcześniejszym. Nowi wybrańcy narodu mogą oczywiście, chcąc wywiązać się ze swych przedwyborczych obietnic, dostosowywać do swych programów prawo, które z tymi programami jest niezgodne. Nie mogą jednak nowi posłowie i senatorowie burzyć zastanego porządku prawnego i wprowadzać w jego miejsce całkowicie nowego ustawodawstwa. Jeśli w ustawach wcześniej uchwalonych Sejm w innym

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

A jednak Soso przegrywa

Zapiski polityczne Dwa tygodnie temu napisałem o pośmiertnym, późnym zwycięstwie Soso, czyli Stalina, nad lęgnącą się na nowo demokracją polską. Nie miałem racji. Przepraszam, jeśli kogoś mój felieton uraził. Przegrałem – co przypominam – w Sejmie RP, a raczej w komisji sejmowej wniosek (poprawkę) do modyfikacji ustawy lustracyjnej, nakazujący, by zgodnie ze stosowną konwencją Rady Europy – uchwaloną pół wieku temu w Rzymie – rozprawy przed Sądem Lustracyjnym były jawne. Zarówno lewica, jak i prawica

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Obserwacje

Kochanek do wynajęcia

Nawet, gdybyś miał w spodniach pershinga, za weekend na miejscu nigdy nie weźmiesz więcej niż tysiąc, a na wyjeździe tysiąc dwieście… KORESPONDENCJA Z CHICAGO Donna mogła być przed czterdziestką, ale równie dobrze mogła mieć po pięćdziesiątce. Dobry makijaż zakrywał wszelkie skazy, a nieco orientalne rysy nadawały jej twarzy lalkowate piętno. Począwszy od pochodzenia, wszystko było w niej wielkim znakiem zapytania. Na pewno była elegancka, diabelnie zgrabna i miała bezczelne spojrzenie. Założyła nogę na nogę, odsłaniając smukłe, opalone

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Zdrada czy targ

Termin i ordynacja wyborów samorządowych podzieliły koalicjantów. Czy poprawki Senatu przywrócą wcześniejsze ustalenia? Politycy muszą nierzadko robić dobrą minę do złej gry. Ale nawet opanowany zazwyczaj Leszek Miller w dzień po tym, jak koalicyjny partnerzy SLD, ludowcy, sprzymierzyli się w sejmowym głosowaniu nad nowelizacją ustawy o wyborach samorządowych z partiami opozycji, a potem oklaskami wyrażali radość z pokonania posłów lewicy, stwierdził w radiowym wywiadzie: „To jest niestety śmieszne. Zachowanie naszych kolegów w tej sprawie jest śmieszne”.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Media

Jak policzyć słuchaczy?

Rozgłośnie radiowe kłócą się o sposób przeprowadzania badań słuchalności Stacje radiowe są bez badań słuchalności niczym ryba bez wody. Dla agencji reklamowych badania te stanowią bowiem podstawę obliczeń wskaźników popularności stacji radiowych oraz późniejszych decyzji o wyborze konkretnej rozgłośni i czasu emisji spotów reklamowych. Rozgłośniom powinno więc zależeć na wiarygodnych wynikach badań słuchalności. Jednak na razie nadawcy robią wszystko, by zniechęcić potencjalnych reklamodawców. Po ponadrocznych wspólnych pracach nie potrafili dojść do porozumienia i ustalić jednolitego badania

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.