Blog

Powrót na stronę główną
Od czytelników

Listy

*Płonąca żagiew nienawiści O pogromie Żydów w Jedwabnem głośno – prezydent RP przeprasza, prymas ma zamiar modlić się za dusze Żydów w Warszawie. Kto jest winien? Są bezpośredni sprawcy i ich duchowi guru – ideolodzy antysemityzmu. W czasie okupacji byłem w AK w powiecie sochaczewskim, niedaleko Szymanowa. Jeździłem po wsiach. Nie widziałem współczucia, gdy prowadzono Żydów do getta w Warszawie. Sam słyszałem wypowiedzi: “Dobrze, że Hitler za nas to robi, oczyści nasz kraj z Żydów.” I dziś Kościół katolicki

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Polonijne nagrody

Klub Publicystów Polonijnych Stowarzyszenia Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej przyznał doroczne nagrody. t Złotą statuetkę przyznano Polskiemu Radiu i jego redakcji zagranicznej – za 75-letnią służbę narodowi polskiemu w 65. rocznicę nadawania audycji dla Polaków w świecie. t Złote puchary otrzymali: Cezary Wojciechowski – przewodniczący Zrzeszenia Federalnego Inżynierów i Techników Polskich w Niemczech, za integracje środowisk inteligencji polskiej w Niemczech; Jerzy Sadowski – założyciel i prezes Klubu Polskiego, organizator imprez patriotycznych

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Społeczeństwo

Rasizm na języku

Polska mowa nie lubi Żydów i Murzynów, ale najbardziej nie lubi samych Polaków Kilka lat temu pewien czarnoskóry student wyznał w programie radiowym, że ogromną przykrość sprawił mu polski kolega, gdy bez zastanowienia wypalił: “Uważaj na schodach, bo ciemno tu jak w d… u Murzyna”. Zastanowiwszy się nad polską mową, można dojść do wniosku, że niejeden nie-Polak może mimochodem poczuć się znieważany. W Polsce “każdy ma swojego murzyna”, “wyciąga żydy z nosa”, na mróz narzeka, że “zimno jak w d… u Eskimosa”, a o wybrednym człowieku

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Historia

O Grudniu‘70 – rzetelnie

Wydarzenia grudniowe 1970 r. na Wybrzeżu to dla historyka wciąż temat trudny. Wydarzenia te chętnie wykorzystuje się w walkach politycznych, a przed sądami toczą się sprawy o wyraźnie politycznych implikacjach. Towarzystwo sądu i prokuratora nie bywa dla badacza dziejów wygodne nawet wtedy, gdy łączy ich wspólnota przekonań ideowych. Dlatego dziwi mnie odwaga, a może lekkomyślność młodych historyków, którzy za takie “nie ostygłe” jeszcze politycznie tematy się biorą. Z tym większym uznaniem przeczytałem pracę Jerzego Eislera

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Opinie

Odczarowana Zachęta

Bohaterowie wypadków w galerii dobitnie wykazali, że nigdy wcześniej nie interesowali się sztuką i nie należeli do bywalców sal wystawowych Jubileusz stulecia szacownej Zachęty wypadł nadspodziewanie spektakularnie. W najśmielszych wyobrażeniach jego autorów nie mógł spowodować większego rozgłosu, znaleźć się na czołówkach wszystkich mediów, stać się tematem ogólnonarodowej, publicznej wrzawy, bo może trudno tu mówić o dyskusji, w której uczestnicy, na miarę swych możliwości i gustów, zademonstrowali nieprzebrane bogactwo poglądów. Sądząc po skali tego pospolitego ruszenia “specjalistów”, należałoby

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Mediewiści

WIECZORY Z PATARAFKĄ Prawie już nie pamiętamy o sławnej koncepcji Mikołaja Bierdiajewa “nowe średniowiecze”; chyba tylko Lech Jęczmyk w “Nowej fantastyce” prowadzi felieton pod tym nagłówkiem. Można by rzec, że sprawa straciła swoją aktualność razem z wiekiem XX, ponieważ Bierdiajew łączył to określenie z nastrojami katastroficznymi końca tysiąclecia. Ale było to 80 lat temu, tysiąclecie tymczasem jakoś się skończyło, ale świat nie. Co prawda wiek XX porównywano chyba ze wszystkim – z hellenizmem, renesansem, neolitem, barokiem pod pewnymi

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Jego Wysokość Przypadek

Mam dużo szczęścia do ludzi. Po kilku dniach wspólnej pracy czuję, że znam się ze wszystkimi od zawsze Rozmowa z Aleksandrem Domogarowem – Był pan jedną z gwiazd 22. Przeglądu Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu. W koncercie finałowym śpiewał pan “błatne piosenki”. Jak można wyjaśnić polskiej publiczności fenomen popularności takich właśnie utworów? – Przed laty moskiewski Teatr na Tagance pojechał na gościnne występy do Ufy na Syberii. Przed spektaklem cały zespół na czele z Włodzimierzem Wysockim szedł ulicami

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Wybacz, ale się boimy

Proces dyrektorki oskarżonej o znęcanie się nad dziećmi w bytomskim domu dziecka przypomina polowanie na czarownice W sierpniu ubiegłego roku szczegółowo opisałam sprawę Krystyny M., dyrektorki Domu Dziecka nr 2 w Bytomiu, oskarżonej przez wychowanków o znęcanie się nad nimi. Gdy sprawa zaszła aż do sądu, dziewczyny, które były inicjatorkami “dokopania” dyrektorce, opamiętały się i przeprosiły ją w telewizyjnym programie “Wybacz mi”. Skrucha na ekranie nie wstrzymała jednak procesu. Odbyło się już 15 rozpraw, a końca nie widać. Dyrektorka nadal

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Lista uratowanych

Obywatel może mieć zawał w godzinach 8-18. Profesor Religa próbuje zmienić tę paranoję Bardzo często przychodzi o świcie. Jakby w sercu właśnie wtedy zbierało się całe zmęczenie, stres i wysiłek. I ono nie wytrzymuje. Zenon Tarczyński, od 11 lat warszawski taksówkarz, usypiał spokojnie, bo wreszcie, po latach szarpaniny zaczęło mu się układać. Dostał dodatkową robotę. Wieczorem obejrzał serial amerykański, taki, w którym lekarze ratują w biegu i zaraz pędzą do następnego wypadku. Ból obudził go o czwartej. Od razu

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Uciec, wyjechać, czy zostać?

Czy państwa NATO przez swoje niezdecydowanie w kwestii przyszłości Albańczyków, nie ponoszą odpowiedzialności za walki w Macedonii? Niedaleko stadionu miejskiego w Prisztinie jest centrum handlowe, a w nim supermarket, kilka barów, kawiarenka internetowa… W marcu 1999 r. niemiecki minister obrony, Rudolf Scharping, twierdził, że to właśnie tam znajduje się obóz koncentracyjny, gdzie serbscy żołnierze i policjanci spędzają Albańczyków. Scharping i inni politycy mówili o rozstrzeliwaniu nauczycieli i rodziców na oczach dzieci. To właśnie “katastrofa humanitarna w Kosowie” oraz “exodus ludności albańskiej”

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.