Blog

Powrót na stronę główną
Kraj

Katon z gminy Centrum

Karol Karski z AWS bezkompromisowo występuje w obronie publicznych finansów i moralności. Ale o własny interes również potrafi zadbać Zapamiętałem go z czasów, kiedy z najwyższą pasją bronił zakazu serwowania alkoholu w restauracji sejmowej uchwalonego przez radnych Gminy Centrum. Zakaz się nie utrzymał, bo unieważnił go wojewoda, też zresztą z AWS. Posłowie byli pewni, że radni chcieli się zemścić za tzw. ustawę kominową, która radykalnie ograniczyła ich dochody. Karol Karski zapewnia mnie dziś, że to pomówienie. On sam był autorem

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Ostatnia wypłata

Tylko jeden strzegomski byk zrobił karierę – czarny i groźny zagrał w “Quo vadis” Gospodarstwo w Pastuchowie jest już sprzedane. W grudniu wzięli po raz ostatni to, co im się należało. Po wypłacie Andrzej Firlej, wiceprezes Stadniny Koni “Strzegom”, do której należy również Pastuchów, niegdyś jednej ze znamienitszych nie tylko na Dolnym Śląsku, zamknął się w swoim gabinecie. W tym samym, w którym marzył o urządzeniu stacji oceny bydła mięsnego na wzór placówki w Lanaud we Francji. Ostatni wierni Firlejowi pracownicy, wszyscy z dwudziestokilkuletnim

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Obserwacje

Karciany interes

Pieniądze wielokrotnie “znakowane” Karty płatnicze zwane też plastikowymi pieniędzmi, będące synonimem postępu technologicznego i cywilizacyjnego, szybko weszły do użytku w Polsce. Płacą nimi posiadacze kont bankowych, którzy nie chcą nosić przy sobie gotówki, zwłaszcza grubych banknotów. Karty są wygodniejsze i bezpieczniejsze przy większych zakupach i różnych transakcjach. Powoli zbliżamy się do momentu, w którym jegomość wyciągający harmonię pieniędzy stanie się automatycznie kimś podejrzanym, tak jak to jest na Zachodzie. Wraz z rozwojem karcianego sposobu regulowania

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przegląd poleca

Przegląd na wiosnę

Koty marcują, a ludzie… harcują. Wiele osób kolejną wiosnę wyznacza na termin radykalnych zmian w swoim życiu – odtąd zamierzają być piękni, pewni siebie i szczęśliwi. Ale niestety! Jeśli z zeszłorocznej garderoby rozmiarem pasują nam tylko półbuty i beret, to znak, że długie godziny przy piwku i fistaszkach z “Big Brother” i Natalią Oreiro przyniosły fatalne skutki. Ich usuwanie nie jest tak przyjemne, jak wypracowywanie. Cóż jednak pozwoli nam lepiej uwierzyć w siebie, jeśli nie nowy wygląd?

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Od czytelników

Listy

*Płonąca żagiew nienawiści O pogromie Żydów w Jedwabnem głośno – prezydent RP przeprasza, prymas ma zamiar modlić się za dusze Żydów w Warszawie. Kto jest winien? Są bezpośredni sprawcy i ich duchowi guru – ideolodzy antysemityzmu. W czasie okupacji byłem w AK w powiecie sochaczewskim, niedaleko Szymanowa. Jeździłem po wsiach. Nie widziałem współczucia, gdy prowadzono Żydów do getta w Warszawie. Sam słyszałem wypowiedzi: “Dobrze, że Hitler za nas to robi, oczyści nasz kraj z Żydów.” I dziś Kościół katolicki

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Polonijne nagrody

Klub Publicystów Polonijnych Stowarzyszenia Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej przyznał doroczne nagrody. t Złotą statuetkę przyznano Polskiemu Radiu i jego redakcji zagranicznej – za 75-letnią służbę narodowi polskiemu w 65. rocznicę nadawania audycji dla Polaków w świecie. t Złote puchary otrzymali: Cezary Wojciechowski – przewodniczący Zrzeszenia Federalnego Inżynierów i Techników Polskich w Niemczech, za integracje środowisk inteligencji polskiej w Niemczech; Jerzy Sadowski – założyciel i prezes Klubu Polskiego, organizator imprez patriotycznych

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Społeczeństwo

Rasizm na języku

Polska mowa nie lubi Żydów i Murzynów, ale najbardziej nie lubi samych Polaków Kilka lat temu pewien czarnoskóry student wyznał w programie radiowym, że ogromną przykrość sprawił mu polski kolega, gdy bez zastanowienia wypalił: “Uważaj na schodach, bo ciemno tu jak w d… u Murzyna”. Zastanowiwszy się nad polską mową, można dojść do wniosku, że niejeden nie-Polak może mimochodem poczuć się znieważany. W Polsce “każdy ma swojego murzyna”, “wyciąga żydy z nosa”, na mróz narzeka, że “zimno jak w d… u Eskimosa”, a o wybrednym człowieku

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Historia

O Grudniu‘70 – rzetelnie

Wydarzenia grudniowe 1970 r. na Wybrzeżu to dla historyka wciąż temat trudny. Wydarzenia te chętnie wykorzystuje się w walkach politycznych, a przed sądami toczą się sprawy o wyraźnie politycznych implikacjach. Towarzystwo sądu i prokuratora nie bywa dla badacza dziejów wygodne nawet wtedy, gdy łączy ich wspólnota przekonań ideowych. Dlatego dziwi mnie odwaga, a może lekkomyślność młodych historyków, którzy za takie “nie ostygłe” jeszcze politycznie tematy się biorą. Z tym większym uznaniem przeczytałem pracę Jerzego Eislera

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Opinie

Odczarowana Zachęta

Bohaterowie wypadków w galerii dobitnie wykazali, że nigdy wcześniej nie interesowali się sztuką i nie należeli do bywalców sal wystawowych Jubileusz stulecia szacownej Zachęty wypadł nadspodziewanie spektakularnie. W najśmielszych wyobrażeniach jego autorów nie mógł spowodować większego rozgłosu, znaleźć się na czołówkach wszystkich mediów, stać się tematem ogólnonarodowej, publicznej wrzawy, bo może trudno tu mówić o dyskusji, w której uczestnicy, na miarę swych możliwości i gustów, zademonstrowali nieprzebrane bogactwo poglądów. Sądząc po skali tego pospolitego ruszenia “specjalistów”, należałoby

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Mediewiści

WIECZORY Z PATARAFKĄ Prawie już nie pamiętamy o sławnej koncepcji Mikołaja Bierdiajewa “nowe średniowiecze”; chyba tylko Lech Jęczmyk w “Nowej fantastyce” prowadzi felieton pod tym nagłówkiem. Można by rzec, że sprawa straciła swoją aktualność razem z wiekiem XX, ponieważ Bierdiajew łączył to określenie z nastrojami katastroficznymi końca tysiąclecia. Ale było to 80 lat temu, tysiąclecie tymczasem jakoś się skończyło, ale świat nie. Co prawda wiek XX porównywano chyba ze wszystkim – z hellenizmem, renesansem, neolitem, barokiem pod pewnymi

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.