Blog
Dialog niewierzących z wierzącymi
Jesteśmy jak szermierze, którzy mogą wymachiwać szablami, nie czyniąc krzywdy przeciwnikowi Mówiliśmy w poprzednim artykule o twórczym marksizmie, koncentrując się na zagadnieniu antydogmatyzmu w sensie otwartości na poglądy “inaczej myślących”. W tym kontekście w Polsce na plan pierwszy wysuwa się problem dialogu wierzących z niewierzącymi. Jest to problem nie tylko teoretyczny, lecz – z naszego punktu widzenia – przede wszystkim praktyczny, problem współpracy dla dobra społecznego. Tym się zajmiemy, zaczynając od wyjaśnienia sprawy na lewicy, wśród niewierzących, których tam
Człowiek tysiąclecia
WIECZORY Z PATARAFKĄ To teraz bardzo modne. Mamy prezydenta tysiąclecia, papieża tysiąclecia, premiera, prymasa i kogo tam jeszcze. Ale czy dałoby się rzeczywiście stwierdzić, kto w całym tym minionym tysiącleciu dokonał największego dzieła, kto w całym tym tysiącleciu był najważniejszy? Wiem, jakie to złożone i, co tu dużo gadać, wątpliwe zadanie. Najbardziej uwielbiani mężowie stanu przemijają, a ich dzieła na ogół niedługo trwają. A cóż dopiero tysiąc lat! Więc i nie może to być żaden prezydent, król
Z szablą Kmicica na kabel!
Rankiem, 17 listopada “Gazeta Wyborcza”, piórem redaktorów Kublika i Bosackiego, wyrwała Polaków z letargu alarmem: “Bez wiedzy i bez zezwolenia naszych władz, bez zezwolenia na budowę i bez korzyści dla naszego kraju biegnie przez sam środek Polski – wzdłuż rurociągu jamalskiego – supernowoczesny kabel telekomunikacyjny o wielkiej pojemności. Połączy Rosję z Niemcami”. Dramatyczną wymowę zamieszczonego na pierwszej stronie, obszernego artykułu ilustrowała duża mapa Polski przeciętej na pół przez – jak to nazwano – “eksterytorialną infostradę
W przedpokoju
Jeśli w grudniu Rada Piętnastki nie ukaże perspektywy przyśpieszenia akcesu do UE, gorycz naszych polityków może się wydobyć na wierzch Oddala się przyjęcie Polski do Unii Europejskiej. Nie jesteśmy zresztą wyjątkiem wśród kandydatów, bo w Unii, zwłaszcza w decydujących o niej krajach, Francji i Niemczech, jest coraz mniej ochoty do rozszerzania. Przy tym Polska ma, zdaje się, najmniej orędowników w stolicach Zjednoczonej Europy, to zaś wcale nie dlatego głównie, że nas nie lubią, ale dlatego, że jesteśmy największym z kandydatów
Jestem wciąż na rozdrożu
Filmowcy uważają mnie za piosenkarkę, muzycy – za aktorkę Rozmowa z Katarzyną Groniec – Pani Katarzyno, po kilku latach wspaniałej kariery nagrała pani swoją pierwszą płytę… To ewenement, bo przecież dziś z pierwszą płytą wiąże się debiut sceniczny… – Mój debiut związany był z konkretnym przedsięwzięciem teatralnym – z musicalem “Metro” Janusza Józefowicza. Było to fascynujące doświadczenie. W końcu to bodaj jedyny polski spektakl, który doczekał się tysiąca wystawień. To przedstawienie było jednocześnie dla sporej
Golizna na ekranie
Gdy komuś nie staje wyobraźni, nie ma po co oglądać programów erotycznych Przystojny mechanik ze smugą smaru na policzku i w dżinsach opinających jego zgrabną pupę pracuje w warsztacie samochodowym. Na przegląd przyjeżdża samochodem niezłej marki śliczna blondynka w skąpej sukience. Mechanik fascynuje ją, więc dziewczyna zamyka oczy i oddaje się marzeniom. Oto zamiast znajdować się w warsztacie, gdzie śmierdzi smarem, są w luksusowym apartamencie. Mechanik zaczyna całować blondynkę, rozpina jej z tyłu sukienkę… To nie jest marzenie erotyczne spragnionego
Wścieklizna za progiem
Wścieklizna atakuje falami Do II wojny światowej wścieklizna leśna właściwie nie była znana, a głównym jej rozsadnikiem był pies – twierdzą eksperci. Wprowadzone po 1945 r. obowiązkowe szczepienia tych zwierząt zminimalizowały problem. Jednak różne działania człowieka, zakłócające naturalny porządek w środowisku, spowodowały wzrost populacji lisów i jenotów, a wraz z tym narastającą falę wścieklizny zwierząt dzikich. W latach 70. choroba ta przetoczyła się przez Europę Zachodnią. W Niemczech, Szwajcarii, notowano kilka tysięcy przypadków
Odpowiedzialność po ziemiańsku
Biznesman Janusz Palikot uważa, że Polakom brakuje odpowiedzialności, którą w tak wysokim stopniu wykazywało ongiś ziemiaństwo: “Przed wojną tej odpowiedzialności uczono się w dworach ziemiańskich. Tam odpowiadało się za własną ziemię, za chłopów, którzy pracowali na swoim, ale w różnych sprawach przychodzili do dworu, odpowiadało się za sad, stawy rybne, młyn i całe gospodarstwo. To było wychowywanie od początku do odpowiedzialności za coś więcej niż tylko za siebie samego” – twierdzi na łamach “Życia” p. Palikot. Na szczęście, dzięki zapisom archiwalnym wiemy
Biały Dom w cieniu dziurkacza
Amerykanie ostrzegają Gore’a: Nie kłóć się, bo przegrasz nie tylko wybory Kwadratowy strzęp papieru, tzw. chad, wypchnięty z karty wyborczej, stał się w ostatnich tygodniach tematem z pierwszych stron gazet. Politycy, wolontariusze liczący głosy w kilku hrabstwach stanu Floryda, a także zwyczajni Amerykanie dyskutują bez końca na ten temat, a dokładnie – po pierwsze – na temat jakości amerykańskich dziurkaczy i – po drugie – na temat tzw. prawdziwej intencji wyborcy. W takich okręgach jak Miami Dade, Palm
Puszki zamiast pensji
Od maja ludzie z Zakładów Mięsnych w Nisku nie dostali wypłaty Szembruchowa została w domu, dziś nie pojechała do Zakładów Mięsnych w Nisku. Stawiała się tam przez 23 lata. Dzień w dzień, a jak trzeba było, to i w niedzielę. Praca była ciężka, ale dobra. Dzisiaj dopilnuje synka, właśnie odebrała go ze szpitala po operacji. Szembruch wybrał się do zakładów, ale nie tak, jak jeszcze miesiąc temu… Ani grosza… – Przyjechałem – powiada – może wreszcie czegoś się dowiem. Dzieckiem nie jestem,






