Bunt odłożony na wrzesień

Bunt odłożony na wrzesień

W tej partii wszystko musi być pod sznurek prezesa. I jak Kaczyński powiedział, że nikt im nie wmówi, że białe jest białe, a czarne jest czarne, to Morawiecki nie mógł zrobić oświatowego okrągłego stołu przy okrągłym stole. W PiS okrągły stół był prostokątny. A na obrady wybrano Stadion Narodowy. Może spodziewano się tłumów?

Nic z tego. Wyszło jeszcze gorzej, niż przepowiadali pesymiści. Z szulerami do stołu usiedli głównie desperaci. I garstka ludzi dobrej woli, którzy uwierzyli, że ta władza chce coś sensownego zrobić w oświacie. Nie przeszkadzały im, jak widać, cztery lata chaosu, bałaganu, bezsensownych decyzji i skrajnego upolitycznienia Ministerstwa Edukacji Narodowej i kuratoriów. Prostokątny stół jako reakcja rządu na masowy bunt nauczycieli potwierdza tylko jedno: największym problemem polskiej oświaty są rządzący. A już ta ekipa w szczególności. Minister Zalewska jest w prostej linii następczynią fatalnych rządów Giertycha. A Kluzik-Rostkowska z PO? Jakie problemy oświaty udało się jej rozwiązać? Na tym tle najjaśniej świeci Krystyna Łybacka.

Czyż nie ma racji internauta, który przypomina, że błędy lekarzy kryje ziemia, a błędy nauczycieli siedzą w Sejmie i w rządzie? Bo jak inaczej ocenić to, że władza wydelegowała do rozmów z nauczycielami wicepremier Szydło. I ta im opowiadała o pustej kasie państwowej. Mówiła to do ludzi, którzy słyszeli, jak krzyczała, że wysokie premie, które sama sobie przyznała, po prostu jej się należały. Podobnie jak premie, którymi obdarowała cały rząd.

Takie podejście PiS do oświaty zamyka możliwość merytorycznych rozmów i znalezienia kompromisu. Jeśli zamiast korzystać z istniejącej i aktywnej Rady Dialogu Społecznego, wybiera się farsę na stadionie, to sygnał dla Polaków jest jasny: nie chcemy żadnego dialogu. Chcemy waszej kapitulacji i pełnego podporządkowania. Po prostokątnym stole nic się nie zmieniło. Władza po staremu szydzi z nauczycieli. Kpi z tego środowiska. Ma tam swoje przyczółki, czego dowodem jest ustawka z nauczycielską Solidarnością.

Ma jednak też strach w oczach. Widać to było, gdy jak zwykle nocą przeforsowała ustawy ograniczające uprawnienia nauczycieli. A Duda błyskawicznie je podpisał. Władza ma czego się bać. Strajk został tylko zawieszony. A do 1 września już tylko cztery miesiące. Finał protestów nauczycieli może być także finałem tych, którzy z nich szydzą.

* * *

Na nasze apele licznie zareagowali Czytelnicy. Dziękuję za wspierające listy. Za rady i pomysły. Za przelewy oczywiście też.

Wydanie: 19/2019

Kategorie: Felietony, Jerzy Domański

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy