Bronisław Łagowski
Co oni zamyślają?
Wróciłem właśnie z kawiarni i opowiem krótko, o czym była mowa. Nikt nas zapewne nie nagrał i byłaby strata, gdyby nasze ciekawe opinie przepadły bez śladu. Przypomniałem, o czym pisałem kiedyś na tym miejscu, że zaraz po zjednoczeniu Niemiec znany w tamtym czasie francuski filozofujący pisarz polityczny Jean-François Revel napisał, co powinno dziać się dalej: należy przekreślić Jałtę i narody pokrzywdzone powinny odzyskać terytoria, jakie do nich należały przed II wojną światową. Revel nie wchodził w szczegóły, nie było potrzeby,
Bezideowość ma konsekwencje
Trzeba się cofnąć pamięcią do czasów PRL, żeby zrozumieć to, co robi Sojusz Lewicy Demokratycznej, a zwłaszcza to, czego nie robi. Po którymś zjeździe PZPR Staszek Tyrowicz, student socjologii, a może już asystent, zapytał mnie, co myślę o zmianach personalnych w Komitecie Centralnym. Odpowiedziałem, że dobrze myślę, bo awansowali działacze bezideowi. Tyrowicz zdziwił się, a może i zgorszył moją opinią, więc się wytłumaczyłem: bezideowi, a więc nie będą forsować budowy socjalizmu ani gorliwie narzucać – co robili ich ideowi
Zemsta sądowa
Za mało się mówi o tym wydarzeniu. Sąd orzekł, że gen. Czesław Kiszczak jest winien udziału w „związku przestępczym o charakterze zbrojnym”, i skazał go na dwa lata więzienia w zawieszeniu. Sąd apelacyjny wyrok ten uprawomocnił. Istnieje wiele sądów różnych instancji, stowarzyszeń i autorytetów prawniczych, a także dziennikarzy wyczulonych na łamanie prawa, żaden jednak głos protestu z tych kręgów nie dał się słyszeć. Także rzecznik praw obywatelskich nie dostrzegł dla siebie roli w tej sprawie. Gen. Kiszczak
Bazomania
Od kilkunastu lat widzę, że najważniejszym celem polskiej dyplomacji jest wprowadzenie amerykańskich baz wojskowych, przynajmniej jednej solidnej i stałej bazy. Rodzaj broni jest sprawą drugorzędną, chodzi o to, żeby tu byli realni, żywi żołnierze amerykańscy. Nie wyjaśnia się narodowi, dlaczego ustanowienie tych baz jest takie ważne, skoro znikąd nie grozi nam niebezpieczeństwo. Przez te kilkanaście czy 25 lat nic nam nie groziło, ale teraz, gdy Rosjanie przyłączyli Krym, żadne wyjaśnienie nie jest potrzebne, wszystko bowiem
O co chodzi nowoczesnym?
Mój młody przyjaciel był obecny na kongresie założycielskim partii Ryszarda Petru; ponadspodziewanie liczni uczestnicy podobali mu się pod względem fizycznym, mentalnym i ubraniowym, a ich entuzjazm dla nowej partii udzielił mu się w wysokim stopniu. Partia ma być liberalna, a jej program skupiony głównie na gospodarce, jak już powszechnie wiadomo. W heroicznym okresie liberalizmu, jakieś półtora wieku temu, nazwy liberał i ekonomista znaczyły mniej więcej to samo. W moim umyśle łączą się one nadal, bo za najważniejszą
Dziś wypożyczam to miejsce
Dziś swoje miejsce w PRZEGLĄDZIE ustępuję cytatom z artykułu prof. Stanisława Bielenia, jednego z najwybitniejszych i najbardziej niezależnych politologów w Polsce. Pisze on (w artykule „Wokół Ukrainy”, „Polityka Polska” nr 1, maj 2015): „Doświadczenia z konfliktem ukraińskim pokazują, że w analizach stosunków międzynarodowych trudno znaleźć takie narzędzia, które zapobiegłyby ideologizacji bądź zaangażowaniu w bieżącą politykę. Nauka z małymi wyjątkami stała się znów zakładnikiem odgórnego instruktażu i dogmatyzacji w imię pryncypiów ideologicznych, a nie w imię wierności faktom i zasadzie rzetelności.
Czy SLD się wyprostuje
Szanse rywali w wyborach prezydenckich stopniowo się wyrównywały i dla obu w końcu liczył się głos każdego niemal dziennikarza, sportowca czy celebryty. Bronisław Komorowski zaczął szukać wyborców nawet tam, gdzie ich nie miało prawa być, bo wśród fanów pana śpiewaka rockowego. Zwolennicy SLD nie mieli w tych wyborach swojego kandydata, a ponieważ odwzajemniają partii Kaczyńskiego wrogie uczucia, byli prawdopodobnymi wyborcami Komorowskiego. Dziwi więc, że w mediach prokomorowskich pojawiła się fala propagandy
Błąd i słabość
Ja głosowałem na Bronisława Komorowskiego, a Bronisław Komorowski zagłosował na Kukiza. Następnego ranka jeszcze spałem, a Komorowski już zdążył ogłosić projekt referendum w sprawie jednomandatowych okręgów wyborczych, jedynego zrozumiałego punktu w programie śpiewaka rockowego. Wszyscy głoszą, że Kukiz jest wielkim patriotą, i nie wątpię, że pod tym względem znajduje się na poziomie prezydenta. Pod innymi względami jest raczej człowiekiem prostaczym i bez wrodzonej zdolności wysławiania się, jaką miał w wybitnym stopniu nieboszczyk Andrzej Lepper. Ten brak rekompensuje
Mniejsze zło
Gdy ten artykuł ukaże się w PRZEGLĄDZIE, Bronisław Komorowski zostanie już wybrany na prezydenta lub jako faworyt przejdzie do drugiej tury. Chociaż nie uważam go za polityka, któremu bez niepokoju można powierzyć najwyższy urząd w państwie, to jednak głosowałem na niego i w razie potrzeby będę głosował jeszcze raz jako na mniejsze zło. Komorowski ma do tego stopnia spaczone pojęcie narodu, że z jego punktu widzenia w latach powojennych pełnowartościowym narodem byli tylko „żołnierze wyklęci”, a reszta to kolaboranci, oportuniści, tchórze, niemający ojczyzny
Polonobanderyzm
Wybitni cudzoziemcy, którzy mieli do czynienia z Polską, pozostawili opinie, że Polacy w polityce nie mają poczucia rzeczywistości. Tego zdania był premier sojuszniczej Anglii Churchill, także nasz wróg Bismarck oraz propolski Talleyrand, minister Napoleona, i była to opinia w kręgach dyplomatycznych Wschodu i Zachodu powszechna. Książę Potiomkin, który chciał być królem Polski, co gdyby się stało, nie byłoby rozbiorów, skarżył się, że z Polakami w żaden sposób nie można dojść do ładu. Talleyrand, jak wiadomo, za popieranie lub hamowanie jakiejś sprawy






