Bronisław Łagowski
Korupcja mediów
Bez uprzedzeń Rozważania o korupcji powinno się zaczynać od opowiadania Marka Twaina „Jak kandydowałem na gubernatora”. Cieszący się zasłużoną opinią uczciwego człowieka kandydat na gubernatora Nowego Jorku odczuwa dyskomfort psychiczny, ponieważ jego nazwisko będzie wymieniane razem z nazwiskami innych kandydatów, których ciemne sprawki były szeroko opisywane przez prasę. Dla dobra społecznego zgadza się jednak ponieść ofiarę. Ciekawy, co też o nim piszą, zagłębił się w lekturę gazet. W jednej przeczytał skierowane do siebie
O podatku po raz drugi
Bez uprzedzeń Z oświadczeń wygłoszonych na kongresie SLD wynika, że wszyscy jesteśmy socjaldemokratami. „Być socjaldemokratą to wspierać gospodarkę rynkową”, a także „tę część społeczeństwa, która pogubiła się w przemianach rynkowych”. Według przedstawionego delegatom dekalogu, socjaldemokrata dba o „demokratyczne państwo, sprawiedliwość społeczną i wolność obywateli”. Walczy z korupcją, „buduje państwo prawa”, troszczy się o równe szanse startu, szerzy tolerancję, wspiera przedsiębiorczość, krytykuje „centralistyczne ambicje rządzenia”. Można dodać jeszcze jedno przykazanie: socjaldemokrata przyjmuje z całym zaufaniem
W osiemdziesiątą rocznicę
W tym tygodniu generał Wojciech Jaruzelski kończy osiemdziesiąty rok życia. Jest okazja, aby zastanowić się nad jego znaczeniem i rolą w najnowszej historii Polski. Nie byłem zwolennikiem Generała, dopóki miał władzę. Sądziłem, że przyjmuje niewłaściwe priorytety, w sytuacji gdy zadaniem pierwszoplanowym, absolutnie podstawowym było zerwanie z ekonomicznymi dogmatami realnego socjalizmu i zwrócenie społeczeństwu wolności gospodarczej. Jeśli nie robi się tego, co jest oczywistym wymaganiem narodowego interesu i zdrowego rozsądku, wszystko inne, co się robi,
O podatku
Zapowiedź premiera, powtórzona przez jego bliskich współpracowników, że lewicowy rząd chce wprowadzić podatek liniowy, została przyjęta na początku z takimi uczuciami, które zazwyczaj ludzie wyrażają, pukając się w głowę. Publiczność już się przyzwyczaiła do refrenu, że zamiana podatku progresywnego na liniowy jest w Polsce niezbędna. Ponieważ odległość od słów do czynów jest przeważnie niezmierna, nikt się tym refrenem nie przejmował. Premier przeniósł rzecz do sfery realnych możliwości. W Polsce najłatwiej skompromitować jakiś projekt,
Krótkie i długie trwanie
Młody fotograf, ale już bądź co bądź funkcjonariusz czwartej władzy, siedział sobie spokojnie w restauracyjnym ogródku i spokojnie sączył coca-colę przez słomkę. Raptem napadli na niego były minister i były wiceminister, obaj z SLD. Jakże to mogło nie oburzyć wszystkich mediów w Polsce, pisanych i gadanych? Oburzyło także liderów partyjnych, Leszek Miller nazwał to „ponurą aferą”. Partyjny sąd pierwszej instancji wykluczył brutalnych napastników z szeregów SLD. Nie można jednak wykluczyć, że sąd drugiej instancji da wiarę
Ruszamy do działania
Wyznam, jeśli mam być szczery, że mój stosunek do polskiej wyprawy wojskowej do Iraku najlepiej wyraził Janusz Stanny w poprzednim numerze „Przeglądu”: „No, gdyby ja wtedy miał dzisiejszą świadomość polityczno-militarną, to do Wilna bym nie wszedł, a wszedłszy do jakiejś Basry albo i Bagdada, byłbym tam stabilizatorem”. Inaczej mówiąc, ta wyprawa mnie śmieszy. Jak wszelkie działanie nieprzystające do rzeczywistości. Jeśli nie poniesiemy tam strat w ludziach, a myślę, że nie będzie to San Domingo, wyprawa przejdzie do historii jako wydarzenie niepoważne. Muszę się jednak
Kłótliwa demokracja
Zanim dr Mariusz Łapiński zdążył na stanowisku ministra cokolwiek postanowić, już stał się celem zwracającej uwagę krytyki „Gazety Wyborczej” i niektórych posłów opozycyjnych. Z każdą jego decyzją krytyka się nasilała, aż doszła do obecnego histerycznego poziomu. Jej jakość, barwa emocjonalna, da się wytłumaczyć tylko mściwością. Ponieważ w chwili obecnej panuje przekonanie, że nic się nie dzieje bez korupcji, jako oczywistość narzuca się podejrzenie, że medialni i sejmowi krytycy ministra zdrowia mogli zostać przekupieni
Odwaga i sekret
Warto zastanowić się nad tym, „dlaczego – jak pisze „Gazeta Wyborcza” – Brytyjczycy do samego końca nie chcieli powiedzieć prawdy o Katyniu”. Jan Nowak-Jeziorański daje prostą odpowiedź: „Rząd brytyjski bał się narażać komunistycznym rządom w Moskwie i Warszawie”. Bał się nie tylko wojenny rząd Churchilla, ale też wszystkie następne, włącznie z rządem pani Margaret Thatcher, osoby skądinąd mało się bojącej. Tylko rząd polski w Londynie miał odwagę otwarcie nie wierzyć w wersję radziecką. Trzeba
Myśl stoi w miejscu
Henryka Bochniarz ma rację, gdy głosi (w „Rzeczpospolitej”), że praca w Polsce jest zbyt wysoko opodatkowana i że za mało ludzi pracuje. Warto przypominać sobie w odpowiednich chwilach, że pracuje zaledwie 53%, podczas gdy w Unii Europejskiej 64, a w Stanach Zjednoczonych 76% ludzi w wieku produkcyjnym. Ma rację autorka, alarmując, że działalność gospodarcza napotyka wiele irracjonalnych ograniczeń biurokratycznych, pochodzących z błędnej polityki i z niechętnego nastawienia tzw. otoczenia społecznego do biznesu w ogóle. I jeszcze trzeba dodać niejasność i zmienność prawa, co osłabia przewidywalność,
Negacje
Sojusz Lewicy Demokratycznej wyłaził ze skóry, żeby oderwać się od swoich rzeczywistych korzeni i bodajże już mu się to udało. Jego liderzy, a teraz zapewne i liczni członkowie uważają, że pół wieku istnienia powojennego państwa za fakt godny ubolewania. Ponieważ jest to pogląd anty-oczywisty, paradoksalny, wprost absurdalny, wolno przypuszczać, że został przyjęty w złej wierze, z obawy przed karą taką czy inną. Pogląd ten zostanie odrzucony, gdy przeciwnicy utracą zdolność karania. Ponieważ realny socjalizm był nudny, a w końcu






