Jan Widacki
Pupa Kaczyńskiego
Z GALICJI Arogancja i nonszalancja gubi Platformę. Jeszcze nie tak dawno Donald Tusk mawiał, że „Platforma nie ma z kim przegrać”. To klasyczny przykład zadufania. Już ma z kim przegrać. I nie jest to dobra wiadomość dla Polski. Właściwie już przegrywa. Na razie w sondażach i kolejnych wyborach w terenie. Tym razem w wyborach uzupełniających do Senatu na Podkarpaciu. Wygrał je zdecydowanie niejaki Pupa z PiS. Wzięcie sobie do rządu Jarosława Gowina to przykład nonszalancji i braku ostrożności. A przy tym kpina ze społeczeństwa. Robienie ministrem sprawiedliwości jegomościa,
Mecz z kibolami
Minister spraw wewnętrznych zapowiedział, że idzie po kiboli. Ale chyba nie tak zaraz, bo jeszcze nie doszedł nawet do Białegostoku, gdzie szedł po tamtejszych nacjonalistów. Minister sprawiedliwości, wpisując się w niechlubną tradycję poprzedników, zdążył skrytykować sądy, jego zdaniem dla kiboli zbyt łagodne. Prokurator generalny wydał instrukcje prokuratorom: mają żądać dla kiboli kar bezwzględnego pozbawienia wolności, a gdyby sądy orzekały kary w zawieszeniu, bezwarunkowo wnosić apelacje. To też nawiązanie do tradycji poprzedników. Czyżby rozsądny dotąd prokurator
Jeszcze nie dno – ale już blisko
Właśnie zakończył się 15-letni prestiżowy proces w sprawie zabójstwa byłego komendanta głównego policji Marka Papały. Zakończył się uniewinnieniem oskarżonych. Przy okazji z ustnego uzasadnienia wyroku opinia publiczna dowiedziała się sporo o patologii śledztwa i patologii prokuratury. Naciąganie dowodów, bezgraniczna wiara w zeznania tzw. skruszonych przestępców to specyfika nie tylko tego procesu. Ale ten był pod szczególnym nadzorem mediów i opinii publicznej. Zresztą nie wiem, co by było, gdyby w równoległym procesie inna prokuratura znalazła innego sprawcę.Można
Witajcie w psychuszce!
Najpierw przypomnienie faktów. W 1989 r. Polska ze względu na wymagania Rady Europy ogłosiła moratorium na wykonywanie kary śmierci. W chwili ogłoszenia moratorium pewna część skazanych oczekiwała na wykonanie tej nieludzkiej kary. Ponieważ już nie można było ich powiesić, niemożliwą do wykonania karę zastąpiono najsurowszą, jaką przewidywał ówczesny kodeks karny – 25 lat pozbawienia wolności. Kodeks, który obowiązywał wtedy w Polsce, nie przewidywał bowiem kary dożywotniego pozbawienia wolności. Zgodnie z zasadą nulla poena sine
Urodziny Generała
Fala oburzenia przewaliła się przez Polskę. Gen. Jaruzelski śmiał skończyć 90 lat i w dodatku obchodzić urodziny! Już samo to, że żyje tak długo, dla wielu jest niewybaczalne. A tu nie tylko żyje, ale jeszcze obchodzi urodziny! Rzeczywiście skandal. Zatrzęsła się z oburzenia prawica, wtórowały jej brukowce (od jakiegoś czasu przez grzeczność zwane tabloidami), te, których dziennikarze nie potrafią sklecić w całość więcej niż pięciu zdań, co o tyle nie ma znaczenia, że ich czytelnicy i tak nie potrafią ze zrozumieniem przeczytać aż tak długich tekstów i raczej
Lincz
Pewien znany publicysta wytropił, że powszechnie dziś szanowana nauczycielka kilkadziesiąt lat temu była karana za zabójstwo. Po swojemu rozumiejąc misję informacyjną publicysty, natychmiast opisał to w wysokonakładowej gazecie. Nie w żadnej bulwarówce nawet, nie w żadnym tabloidzie, ale w poważnej, wysokonakładowej gazecie, flekując nieszczęsną kobietę bez litości. Pan premier, który też swoją misję pojmuje tak, że musi skomentować wszystko, co pokazała TVN 24, a jakże, zabrał głos. Pofilozofował trochę na temat instytucji zatarcia skazania. Że niby jest,
Los generała
„Wschód odniósł zwycięstwo nad Zachodem. Lewica zdeptała demokrację”. Tak podsumował zwycięstwo Piłsudskiego w przewrocie majowym wybitny historyk o umiarkowanie endeckich poglądach, prof. Władysław Konopczyński. Sam przewrót profesor nazywa przemiennie wojną domową i rokoszem. Rokoszanin Piłsudski nie tylko łamał prawo i rozlewał krew bratnią, ale też później, konsekwentnie mamiąc naród „sanacją moralną”, uwięził tych szlachetnych generałów, którzy bronili prawa. Wśród nich zaś gen. Zagórskiego, „najgroźniejszego, bo znającego tajemnice Piłsudskiego”. Oczywiście mroczne tajemnice. Tajemnice
Państwowcy
Naszą narodową specjalnością jest nieszanowanie państwa, nieuznawanie go za wartość. Pewnie jest to uwarunkowane historycznie. Fakt, że żyjemy tu w jakiejś schizofrenii. Z jednej strony, jesteśmy bardzo czuli, wręcz przewrażliwieni na punkcie naszej suwerenności i widzimy jej zagrożenie nawet w Unii Europejskiej, z drugiej zaś, zupełnie nie szanujemy swojego suwerennego państwa, które jest przecież dobrem wspólnym! PiS nie uznaje państwa polskiego, o ile nie jest to państwo rządzone przez tę partię. To wiadomo. Prezydent, jeśli nie jest nim Jarosław Kaczyński,
Terror głupoty
Posłowie kilku klubów zgłosili wspólny projekt zakazu handlu w niedzielę. Jak widać, jest coś, co w Sejmie potrafi połączyć ponad podziałami. Głupota mianowicie.Co oznacza zakaz handlu w niedzielę? Zwolnienie z pracy jednej siódmej pracowników sklepów. Sprzedawców, pracowników transportu, zaplecza, ochrony. Jedna siódma to, inaczej mówiąc, nieco ponad 14%. Chce ktoś wiedzieć, ile to jest w liczbach bezwzględnych, niech sięgnie do rocznika statystycznego, zobaczy, ilu ludzi zatrudnionych jest w handlu, i niech sobie policzy.
Nie chciałbym być Kasandrą
Podobno historia z reguły się nie powtarza, a jak się powtórzy, to już tylko jako farsa. Kiedyś Kuroń i Modzelewski napisali „list do członków partii” i dostali za to po parę lat więzienia. Ostatnio „list do członków partii” napisał eksminister Gowin. Czasy inne, partia adresatka inna, konsekwencje inne. No i przede wszystkim gdzie tam Gowinowi do Kuronia czy Modzelewskiego. Zgodnie z przewidywaniami, gdy siła Platformy maleje, co widać po ostatnich sondażach, w których przegrywa ona z PiS i nawet premier Tusk wreszcie zobaczył, że ma z kim







