Jerzy Domański

Powrót na stronę główną
Felietony Jerzy Domański

Telewizja grzeszników

Kto jest bez grzechu wobec mediów publicznych, niech włączy telewizor. To pytanie kieruję do jednej, bardzo określonej grupy zawodowej. Do polityków. Niewielu jednak będzie mogło powiedzieć: nie zgrzeszyłem, bo nigdy nie grzebałem przy mediach publicznych. Grzebali niestety wszyscy. Od lewicy po prawicę. I tak im to weszło w nawyk, że trudno liczyć na samoograniczenie. Sytuacja, w jakiej znalazły się te media, przypomina kwadraturę koła. Z jednej strony, są one całkowicie zależne od polityków, a z drugiej, tylko politycy mogą doprowadzić do odpolitycznienia telewizji publicznej i polskiego radia.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Dobrzy i źli na Bałkanach

Proces rozpadu Jugosławii zdaje się nie mieć końca. Podobnie jak końca nie ma mieszanie się państw zewnętrznych w sytuację na Bałkanach. Czy Polska musiała dołączyć do tego świata egoistycznych interesów i hipokryzji? Czy musiała przystawiać akceptującą pieczątkę na bezprawnej, jednostronnie ogłoszonej niepodległości Kosowa? Właśnie Polska, która miała tyle kłopotów z uznaniem naszych granic i która przez dziesiątki lat opierała swoją politykę zagraniczną na zasadzie, że granice państwowe po II wojnie światowej są w Europie nienaruszalne. Cóż się takiego stało, by wspierać twór

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Anioły na studniówce

Nie ma śniegu tej zimy. Nic więc nie skrywa szarych od brudu ulic, odpadających tynków, zdewastowanych wiat, wulgarnych napisów i tego całego bałaganu, który mamy w realnym życiu. Ten przedwiosenny krajobraz nie ma kolorów. Zwłaszcza politycznych. Czy rządzi prawica, czy lewica, na przednówku zawsze jest równie paskudny. Jakikolwiek by jednak był, taki świat jest faktem materialnym. Oczywistą oczywistością, jak by powiedział genialny strateg prawicy, jakiś czas temu wysłany przez społeczeństwo na przymusowy urlop. I tym nasza siermiężna rzeczywistość różni

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Mądrzejsi przed nową szkodą

Ilu ochroniarzy musi mieć ekspremier Kaczyński, by zbyt boleśnie nie dotknęła go fala entuzjazmu ze strony społeczeństwa? Kiedyś miał kilkunastu, a borowcy byli traktowani przez dygnitarzy PiS jak prestiżowy dodatek do funkcji. Panowie od wszystkiego, tacy, co to i po zakupy skoczą i na wakacje z VIP-em pojadą. Przerwanie tej paranoi w czystej postaci uważane jest przez byłych właścicieli byłej IV RP za niebywałą szykanę, a przez zaprzyjaźnione z nimi media za tani chwyt ze strony PO. Czy można tej przypadłości jakoś zaradzić? Chyba tylko dobrą radą. Są firmy,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

W USA już by siedzieli

Prawo i Sprawiedliwość lubi sobie strzelać w stopy. Zapowiedzieli wielką ofensywę w walce o dusze polskiej młodzieży. I co zrobili na początek? Pokazali, do czego używają laptopów. Plaga nieszczęść, jakie spotkały polityków PiS obdarowanych takim sprzętem, nie wzbudzi z pewnością współczucia u młodzieży. Wręcz przeciwnie. Młodzi muszą mieć duży ubaw, słuchając Ziobry i innych, jak ciężko im pojąć te skomplikowane (?) urządzenia. I tak do wcześniejszej opinii o politycznych dziwadłach doszła nowa, kto wie, czy nie boleśniejsza, o umysłowych pierdołach. Zanim

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Krokodyle łzy nad lewicą

Dlaczego mamy łagodną zimę? Bo krokodyle przeniosły się nad Wisłę i tu wylewają łzy nad tragicznym losem polskiej lewicy. Im bardziej prawicowe media, tym łzy obfitsze i żal większy. Chorągwie żałobne najwyżej niesie Springerowski „Dziennik”. Wzorce ma w spadku po założycielu firmy. Wiadomo przecież, jak Axel Springer przez całe życie wspierał ruchy lewicowe. Robił to jednak tak przebiegle, że śladów nie zostawił. Z „Dziennikiem” niemiecki właściciel ma duży problem, bo gazeta nijak nie może trafić z ocenami. I zwykle pisze

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Media bardziej publiczne

Gra o media publiczne jest jedną z najbardziej zaciekłych ze wszystkich, które toczono po 1989 r. A od dwóch lat także najbardziej brutalnych. To, co wówczas zrobiło Prawo i Sprawiedliwość, wcześniej nie mieściło się nikomu w głowie. Przez lata zawierano mniej czy bardziej sensowne kompromisy, były układanki i różne kolory polityczne. PiS to wszystko rozwaliło, robiąc błyskawiczny i totalny skok na te media. Partia braci Kaczyńskich wzięła wszystko. Wszystko, bo oszukała także swoich koalicjantów, czyli Samoobronę i LPR. Przejęto telewizję

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Dlaczego Zaremba kłamie

Dziś będzie trochę prywaty. Opiszę Państwu, jak zostałem medialnym watażką. Będzie to trochę historia jak z tego dowcipu o człowieku, któremu wszystko kojarzyło się z d… Z taką tylko różnicą, że springerowski „Dziennik” nie uchodzi za pismo satyryczne, a jeśli już, to za gazetę często przekraczającą granice śmieszności. Zwłaszcza wtedy, gdy wiernie i gorliwie, ale mało rozumnie wspiera PiS. Tak im te bliskie związki z partią braci zamuliły głowy, że w „Dzienniku” wszystko kojarzy się z tą przeklętą, diaboliczną lewicą, która nieustannie na nich dybie. Chorzy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Ziemia na lewo we mgle

Łatwiej dziś przewidzieć, co będzie ze służbą zdrowia, niż opisać sytuację po lewej stronie sceny politycznej. Ziemia na lewo spowita jest mgłą, z której od czasu do czasu dobiega huk petard. Dużo huku, ale efekt mały. Co się z tego urodzi, nie wie nikt. A wielu chciałoby nie tylko wiedzieć, ale wręcz czeka na sensowne projekty polityczne. Kilka milionów ludzi czeka na to od paru lat. Przynajmniej od połowy kadencji rządu Millera. Czeka bezskutecznie. I to jest pierwszy problem polskiej lewicy. Rażące

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Kto się boi Ćwiąkalskiego

Pokaż mi wrogów, a powiem Ci, ile jesteś wart. Ta maksyma jak ulał pasuje do prof. Zbigniewa Ćwiąkalskiego, nowego ministra sprawiedliwości. Człowieka najzacieklej atakowanego przez PiS. Dla pretorianów PiS z „Dziennika” i „Rzeczpospolitej” jest oczywiste, że premier Tusk musi go odwołać. Tak oczywiste, że nie pytają, czy go odwoła, tylko kiedy? Przebierając nóżkami do wyeliminowania Ćwiąkalskiego, pokazują, jak bardzo ten krakowski profesor ich uwiera i jak bardzo jest niebezpieczny dla kadrowej kamaryli zbudowanej przez Ziobrę. Wiedzą, kogo i dlaczego chcą

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.