Jerzy Domański
Infamia arcybiskupa Wielgusa
O co chodzi z tą ogromną wrzawą wokół abp. Stanisława Wielgusa? Jak to o co? Wszystko jest jasne, bo przecież wszystko dokładnie wyjaśniły pisowskie media. Nowa odmiana rewolwerowców, która sama siebie określa mianem publicystów katolickich, rozstrzelała arcybiskupa. Publicznie i za pomocą najcięższych oskarżeń. Daruję więc sobie epitety, jakimi obdarzono tego wieloletniego rektora KUL. Opinii publicznej przedstawiono zmanipulowany, jednostronny i czarny jak smoła w piekle wizerunek duchownego. Abp Wielgus został opisany takim językiem, który wymusza
Noworoczni optymiści i pesymiści
Ilekolwiek lat człowiek by przeżył, to początek roku zawsze niesie ze sobą nadzieję. I wiarę w to, że wiele spraw zaczniemy od nowa. Że będzie lepiej, mądrzej, ciekawiej… Że załatwimy sprawy od dawna czekające na wolną chwilę. A pomogą nam w tym nowym, lepszym życiu ludzie, których dopiero poznamy. I choć to myślenie irracjonalne i rzadko się spełniające, to Czytelnikom „Przeglądu” życzę, by jak najwięcej z sylwestrowych postanowień udało się im zrealizować. Początek roku zawsze skłania do pewnego optymizmu. Nie inaczej
Naród woli Jaruzelskiego
To był najdziwniejszy rok od wielu dekad. Rok dreptania w miejscu. A jednocześnie rok szaleństw i niebywałej liczby afer i aferek. Równie marny jest bilans polityczny. Z zapowiadanych przez rząd obietnic spełniły się tylko pogróżki i porachunki z przeciwnikami władzy. Żaden z wielkich problemów społecznych nie doczekał się nawet debaty publicznej. I nie doczeka się, bo dla PiS debata z 70% Polaków nie będzie miała sensu, dopóki ci omamieni przez układ nie pojmą, że tylko władza ma rację. Trudno też sobie wyobrazić, że może nastąpić
Rządy PiS to czas hibernacji
Za pasem święta, a tu zamiast przedświątecznej gorączki zakupów mamy polską odmianę gorączki tropikalnej. Istny wysyp afer. Tak jakby Polskę oblazły jakieś wirusy atakujące i głowy, i bardziej skryte części ciała. Od paru dni nic nie jest ważniejsze od seksafery z politykami Samoobrony w rolach głównych. Choć oni sami mówią, że zostali obsadzeni w rolach czarnych charakterów na zamówienie skrytego w cieniu reżysera. A gra ma się toczyć o wcześniejsze wybory parlamentarne. Po 15 miesiącach rządów w atmosferze nieustannych
Euro zamiast złotówki
Nawet takiej partii jak Prawo i Sprawiedliwość Polacy mogą coś zawdzięczać. Bo co prawda, gdyby serio traktować tę nazwę, to prawdziwe jest w niej już tylko „i”, ma ona jednak duży wpływ na zachowanie społeczeństwa. Wystarczył przecież rok inkwizytorskich rządów tej partii, by znacząco przybyło zwolenników Unii Europejskiej. Relacje są tu dość oczywiste. Im mniej złudzeń co do prawdziwych intencji, uczciwości i kompetencji PiS, tym więcej sympatii dla Unii. Któż bowiem rządzi dziś w Polsce? Ci, którzy jeszcze tak niedawno, bo trzy
Halemba przypomniała o górnikach
O górnictwie najwięcej mówi długa lista tych, którzy nigdy nie wrócili z szychty do domu. Po tragedii w kopalni Halemba w Rudzie Śląskiej ta lista jest jeszcze dłuższa. Śmierć dopisała do niej kolejne 23 nazwiska. Tylko żołnierze giną częściej. A porównanie górnictwa z wojskiem pozwala lepiej zrozumieć reguły, jakimi rządzi się ten piekielnie niebezpieczny zawód. Stały i bardzo wysoki poziom zagrożenia życia i zdrowia wymaga od wszystkich, którzy trafiają pod ziemię, zarówno żelaznej dyscypliny, jak i bardzo sprawnej organizacji
Nowy początek lewicy
Są, jak się okazuje, i dobre wiadomości. Życie szybko zweryfikowało proroctwa, które miały być słupami milowymi dla Polski pod rządami PiS. Widać, jak z hukiem rozpadają się pseudokoncepcje tworzone na zamówienie ojców IV RP. A było tego, jak przystało na czasy rewolucji moralnej, całkiem sporo. Podobnie jak mitotwórców. Zawsze zresztą, ilekroć do władzy dorywają się ludzie, którzy uważają, że mają do wypełnienia na ziemi misję specjalną, zaczynają się wyłaniać ich naśladowcy.
Zero tolerancji dla Giertycha
Absurd goni absurd. Dobrze, że przynajmniej satyra ma się nieźle. Ostatnio uśmiałem się z rysunkowego żartu Henryka Sawki: „Wydadzą Mazura, jak my wydamy Giertycha”. Tego, niestety, nie da się zrobić. A szkoda, bo skazani jesteśmy na popisy ignoranta, któremu PiS powierzyło losy 6,5 mln uczniów i pół miliona nauczycieli. Po tym, co Giertych mówi i robi, człowiek jest szczęśliwy, że już nie podlega jego jurysdykcji. Ma on bowiem wręcz niebywały talent do głoszenia absurdalnych teorii. Szczęście w nieszczęściu, że lawina
Samorządy – ostatnie wyspy rozsądku
„Listopad to dla Polski niebezpieczna pora?”. Niebawem okaże się, na ile prorocze były słowa Wyspiańskiego. Zobaczymy, co Polakom przyniosą wybory samorządowe. Poznamy nie tylko radnych, wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Poznamy przede wszystkim siebie. Dowiemy się, o co nam naprawdę chodzi. I z kim te cele chcemy realizować. Komu z prawie 300 tysięcy kandydatów powierzymy 46.790 mandatów, które są do obsadzenia. Nie da się ponarzekać, a kogóż to nam tu przysłali. W wyborach samorządowych jesteśmy upodmiotowieni jak rzadko kiedy.
Psucie mediów publicznych
Tego można było się spodziewać. Najnowszy raport międzynarodowej organizacji „Reporterzy bez granic” pokazuje, że król jest nagi. W światowym rankingu wolności prasy w 2006 r. Polska znalazła się na ostatnim miejscu wśród państw Unii Europejskiej. I na 58. w świecie, ex aequo z Fidżi i Rumunią, a po Botswanie, Wyspach Tonga i Boliwii. Wstyd i powód do obaw. Zwłaszcza że nie jest to tylko głos z zagranicy. Prawie równolegle Platforma Obywatelska opublikowała swój raport „Media publiczne według koalicji rządowej”. W wyważonym i dobrze







