Jerzy Domański

Powrót na stronę główną
Felietony Jerzy Domański

Aferzyści w sporcie i polityce

Zapał, z jakim politycy PiS i LPR walczą o odnowę moralną polskiej piłki, byłby godny uznania, gdyby nie okoliczności towarzyszące tym dzielnym bojownikom. Wiarygodność pogromców PZPN mocno osłabiają ich dotychczasowa działalność i nieskrywana osobista interesowność. PiS od początku nie miało pomysłu na sport. Nie ma też w swoich szeregach zbyt wielu ludzi z autentycznymi osiągnięciami zawodniczymi czy trenerskimi. A zachowanie po zwycięskich wyborach jeszcze te problemy pogłębiło. Jakiż zespół ekspertów i działaczy może zgromadzić wokół siebie ktoś taki

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Giertych – twarz rządu

Niedawno PiS odzyskało władzę nad Ministerstwem Spraw Zagranicznych. Efekty widzimy każdego dnia. Czarne dni polskiej oświaty zaczęły się wcześniej, bo już 5 maja. Od nominacji Romana Giertycha na ministra edukacji. To, że nie ma on żadnych kwalifikacji, by pełnić tę funkcję, było oczywiste od początku. Po 80 dniach na urzędzie Giertych więcej zrobił dla integracji środowisk protestujących przeciwko rządom prawicy niż opozycja razem wzięta. Dowiódł, że jest całkowitym nieporozumieniem kadrowym. Czerwoną latarnią w rządzie, o którym spokojnie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Naród nie nadąża za premierem

Tak musiało się stać. Premier Marcinkiewicz był tylko marionetką albo, jak kto woli, kukiełką w ręku Jarosława Kaczyńskiego. Miał szansę trwać na tej posadzie, tylko gdyby doszło do koalicji z PO albo jako bezpłciowy aparatczyk, niczym się niewyróżniający. Trudny do zapamiętania i nikomu niezagrażający. A że nie doszło do PO-PiS-u i na dodatek premier talentem aktorskim przerósł wszystkich konkurentów, to jego los był przesądzony. Marcinkiewicz, którego nawet we własnym obozie politycznym coraz częściej nazywano Obiecankiewiczem, odszedł z zaciśniętymi zębami i będzie czekał na swoją szansę.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Trzy dania PiS

Upał taki, że najchętniej człowiek myśli o urlopie. O wypoczynku myślą też politycy. Szkoda, że tylko o swoim. Przed wyborami deklarowali, że nie tylko pomyślą, ale raz na zawsze rozwiążą problem wypoczynku wakacyjnego dzieci z biednych rodzin. Co z tego wyszło, widzimy. Dzieci zobaczyły PiS-owską figę. A w wyniku zaniedbań, małostkowości i małej kompetencji nowych władców z tegorocznym wypoczynkiem dzieci i młodzieży jest gorzej niż w ostatnich latach. Ale nie wszystkim wakacje będą się kojarzyć z siedzeniem na podwórku. Są w Polsce oazy wielkopańskiego wypoczynku za małe pieniądze.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Cytrynka PiS-u

Zaczęły się wakacje. Niestety, tylko dla wybranych. Letni wypoczynek pozostaje dla większości uczniów nieziszczalnym marzeniem. Co roku coraz mniej dzieci wyjeżdża na kolonie i obozy. Według dramatycznych danych CBOS, aż dwie trzecie małych Polaków zostanie tego lata w domach. Hańba i wstyd. Dowód niebywałego egoizmu i zaniku solidarności społecznej zamożniejszych Polaków z tymi, których nie stać na sfinansowanie wyjazdu dziecka. Dziesiątki organizacji pozarządowych kwestują, by móc organizować letni wypoczynek dzieci. Kwesta to zbyt eleganckie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Orły i orlątka

Z góry proszę o dyspensę, zwłaszcza czytelniczki „Przeglądu”, ale niestety nie potrafiłem oprzeć się pokusie. Stąd ten kolejny tekst o piłce. Bo choć dla kibiców amatorów oglądających mecze od święta mistrzostwa skończyły się wraz z powrotem Polaków, to dla nas, członków potężnej i praktycznie niepoliczalnej międzynarodówki fanatyków futbolu wszystko, co najpiękniejsze, jest dopiero przed nami. Czeka nas jeszcze co najmniej kilka piłkarskich uczt. Jest też bardziej osobisty powód, dla którego zawracam czytelnikom głowę tym

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Spytajcie Ebiego

W piłce jak w życiu – trzeba mieć trochę szczęścia, by wygrywać. A szczęście zwykle sprzyja lepszym. Ta maksyma jak ulał pasuje jako komentarz do przegranego meczu z Niemcami. Zabrakło jednej minuty, by nasi zremisowali, tak jak kiedyś reprezentacja Piechniczka. Bo wygrać z Niemcami nie udało się nam nigdy. Nawet Orłom Górskiego. Po takim meczu, po tak ambitnej walce, po tym, ile zdrowia nasi piłkarze zostawili na boisku w Dortmundzie, remis byłby rozstrzygnięciem bardziej sprawiedliwym. Z pewnością tak.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

My, kibice biało-czerwoni

Zaczęło się. I znowu świat stał się piłką futbolową. Od setek lat piłka jest w grze, a nam ciągle mało i mało. O piłce napisano już wszystko. Tylko co z tego? Czy jesteśmy bliżej poznania sekretów tego ogólnoświatowego fenomenu? Czy wiemy, dlaczego miliard ludzi ulega piłkarskiej gorączce? Dla mnie najbliżej prawdy jest chyba Bill Shankly, były reprezentant Szkocji, który powiedział kiedyś tak: „Niektórzy uważają, że piłka nożna to sprawa życia i śmierci. Rozczarowuje mnie takie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Czystki w mediach

Konsekwentnie, łamiąc słaby opór koalicjantów, PiS zawłaszcza media publiczne. Po telewizji, która w błyskawicznym tempie staje się medialnym ramieniem polskiej prawicy i najgłośniejszą tubą rządu, PiS zdobyło Polską Agencję Prasową. Politycy, którzy nie rozstają się ze sztandarem odnowy moralnej i w nazwie partii mają prawo, wbrew opiniom najwybitniejszych konstytucjonalistów złamali ustawę o PAP. Dokonano bezprawnych zmian w składzie rady nadzorczej i w konsekwencji odwołano zarząd. Wierzę w niezawisłość i bezstronność sądu, który rozstrzygnie spór. Nie naprawi to jednak

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Pan Kazimierz

Dał nam tak wiele! Więcej, niż moglibyśmy oczekiwać. Zanim objął reprezentację, wiodło się jej byle jak. Sukcesy i medale pozostawały w sferze marzeń. Pięknych, ale mało realnych. Aż przyszedł kolejny trener. I wszystko się odmieniło. Od igrzysk olimpijskich w Monachium Kazimierz Górski zaczął na nowo pisać historię polskiej piłki. Historię wielu zwycięstw i stylu, który zachwycił największych malkontentów. A Górski stał się już na zawsze symbolem tej pięknej, błyskotliwej i radosnej gry. Dla paru pokoleń

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.