Felietony

Powrót na stronę główną
Felietony

Związki dzisiaj

Kuchnia polska Kongres OPZZ w Spale przebiegł w umiarkowanej ciszy medialnej. Coś tam o nim pisano i mówiono, „Gazeta Wyborcza „zamieściła obszerny artykuł o szefie OPZZ, Macieju Manickim, w istocie jednak zabrakło w tym wszystkim rzeczywistego zastanowienia nad ruchem związkowym tu i teraz. Nie dziwię się temu. Związki zawodowe traktuje się u nas ostatnio jak kłopotliwy mebel, który nie wiadomo gdzie ustawić. Do niedawna jeszcze był on ustawiony przez „Solidarność” na samym środku pokoju, wspinając się nań,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Wolę fighterów

Na kilka miesięcy przed wyborami samorządowymi sytuacja w Polsce przypomina kwadraturę koła. Widać, jak ubywa cierpliwości społecznej, a przybywa krytyki, krytyków i sygnałów rozczarowania polityką rządu. Oczywiście te oznaki zawodu rozkładają się nierówno i nie zawsze oznaczają, że ten czy ów minister źle pracuje. Polowanie na ministra Łapińskiego wiąże się przecież głównie z tym, że chce za dużo i za szybko. I że boleśnie dla establishmentu medycznego łamie dotychczasowe układy i powiązania sięgające całych dziesięcioleci. Problemem Łapińskiego jest i to, że gdyby w Polsce

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

T.P.

Szanowny Naczelny Panie Redaktorze! Nie mając się do kogo zwrócić, piszę do Pana jako Polak wstrząśnięty faktem, że niejaki PIANISTA dostał Złotą Palmę w Cannes bez naszego moralnego zezwolenia. Przede wszystkim oburzony jestem tym, że otrzymał tę palmę Polański, który i tak narobił dużo szkód w naszym kraju, gubiąc w swojej młodości nóż w wodzie. A kiedy Polska Ludowa poprosiła Go, żeby ten nóż znalazł i zwrócił, wyjechał obrażony z naszego kraju do imperialistycznej wówczas Ameryki, gdzie najpierw włóczył

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Istota obrony demokracji

Zapiski polityczne 20 maja 2002 r. Dla nas wszystkich szukających od wielu lat możliwości ułożenia dobrych stosunków pomiędzy Polską i Ukrainą absurdalna decyzja radnych miasta Lwowa, przekreślająca zawarty na szczeblu państwowym kompromis dotyczący cmentarza Orląt Lwowskich na Łyczakowie, jest istotnym podważeniem sensowności naszych starań, bowiem na Ukrainie istnieją nadal zaciekle antypolskie kręgi polityczne i schematy myślowe, Polsce zdecydowanie wrogie, choć czasem oparte na przesłankach irracjonalnych. Oto jeden z licznych

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Zakłamanie

Bez uprzedzeń Felieton na temat akcji „Wisła” wywołał niespodziewanie duże zainteresowanie czytelników. Otrzymałem sporo listów i mimo upływu dwu tygodni ciągle otrzymuje nowe. Ta korespondencja jest nietypowa. Czytelnicy prócz swoich refleksji, wspomnień, opowieści biograficznych przysyłają mi także materiały historyczne i etnograficzne (domyślam się, że specjalnie dla mnie poszukane) oraz książki. Z tych ostatnich szczególnie interesująca wydaje mi się „Z kresów wschodnich na zachód” Moniki Śladewskiej. Nie ze wszystkimi poglądami autorki mógłbym się zgodzić, ale to,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Orlęta i wypędzeni

Kuchnia polska Jako dziecko, jeszcze przed wojną, żyłem w kulcie Orląt lwowskich. Nie panował on w domu, lecz wszędzie dookoła, w szkole, wśród kolegów. Śpiewało się nawet piosenkę o uczniu Jurku Bitschanie, który walczył o Lwów i oczywiście poległ, jak przystało na dobrego ucznia. Dlatego, być może, obchodzi mnie spór o cmentarz Orląt, choć jestem pewien, że nie obchodzi on naprawdę żadnego ucznia ani w Polsce, ani na Ukrainie. Pisze o tym zresztą dość otwarcie ze Lwowa Piotr Kościński („Rzeczpospolita”,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Mundial – nie przeszkadzać

Są rzeczy ważne i bardzo ważne. Ale teraz najważniejsza jest piłka nożna. Ilu ludzi na świecie podpisałoby się pod takim stwierdzeniem? Dobrze ponad miliard mieszkańców naszego globu. To ci, którzy od dawna już wiedzą, co będą robić przez najbliższy miesiąc. Biedacy z afrykańskich i azjatyckich wiosek i multimilionerzy z Manhattanu i londyńskiego City siądą przed telewizorami, by oglądać finały mistrzostw świata w Korei Południowej i Japonii. Bo telewizory są już prawie wszędzie, a nawet tam, gdzie ich nie ma, są na pewno kibice piłkarscy. Połączeni

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Sezon szparagowy

TELEDELIRKA Na moje pytanie, czy pamiętasz, co działo się 11 września, pewien całkiem rozgarnięty facet odpowiedział, że oczywiście, dobrze pamięta, bo miał tego dnia imieniny i cała firma tego dnia jadła i piła na jego koszt. A kiedy przypomniałam mu, że to dzień zamachu na WTC, trochę się zawstydził: „Tak, tak, rzeczywiście, ale dowiedziałem się o tym dopiero wieczorem z telewizora”. A tyle się przytruwało o tym, że świat już nigdy nie będzie taki sam. Żyjący na swoje szczęście mają

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Kultura = tłuszcz

Donoszę, szczerze mówiąc, nawet nie wiem już komu, bo się pogubiłem, kto ma kompetencje w tym przedmiocie, że odkryłem z przerażeniem telewizję dla myślących. Jest to, proszę Pana/Pani – niepotrzebne skreślić – TV Polonia. Sprytny kanał założony prawdopodobnie przez Żydów lub masonów albo nawet niewyżytych Polaków, co by było nieszczęściem największym, założony dla tumanienia narodu polskiego filmami dokumentalnymi o Fryderyku Chopinie, Ignacym Paderewskim i dolinie Biebrzy. Podejrzeń co do intencji tej stacji nabrałem, kiedy uzmysłowiłem

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Uroki i swawole giętkiego języka

Prawo i obyczaje „Chodzi mi o to, aby język giętki powiedział wszystko, co pomyśli głowa”. Tę myśl genialną zawdzięczamy Juliuszowi Słowackiemu, który wzbudza w nas zachwyt i miłość. Dlaczego? Dlatego, Panowie, że wielkim poetą był. A czcimy go, gdyż wieszczem był (W. Gombrowicz „Ferdydurke”). Muszę wyznać, że pochwała giętkiego języka, który nie jest „wędzidłem”, wcale mnie nie zachwyca, choć doceniam, oczywiście, urok poetycki słynnego wiersza („Język powinien być czasem jako piorun jasny, a czasem smutny jako

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.