Felietony

Powrót na stronę główną
Felietony

Gaudeamus

Kuchnia polska Pierwszego października rozpoczął się nowy rok akademicki. Jest to zdarzenie banalne, ponieważ powtarza się co roku. Warto jednak zastanowić się nad prawdziwym znaczeniem tego faktu tu i teraz, to znaczy w Polsce roku 2001. Zawiadamiając o inauguracji roku akademickiego, większość stacji telewizyjnych zwracała uwagę, że chociaż studentów mamy w tym roku więcej niż kiedykolwiek, doganiając w tym względzie wskaźniki państw rozwiniętych, to los poszczególnego studenta w Polsce nie będzie lekki. Będzie miał

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Niedosyt

Media i okolice Gdy przed wyborami pisałem felieton zatytułowany „Dosyć”, sądziłem, że polscy wyborcy zdecydowanie potwierdzą to odczucie. I rzeczywiście. Demokracja jest nierychliwa, ale sprawiedliwa. Raz na cztery lata naród odzyskuje suwerenność, wyrokuje tak prosto jak rzymscy cesarze w amfiteatrze: kciuk w górę albo kciuk w dół. Poprzednio rządzące partie uzyskały kompromitujące procenty poparcia, a liczni ministrowie rządu Jerzego Buzka, w tym i sam premier oraz jego kierowca z tylnego siedzenia, Marian K., polegli na polu wyborczym. Jednak, jak

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Problem estetyczny

Bez uprzedzeń Mam nadzieję, że czytelnicy pamiętają jeszcze artykuł profesora Aleksandra Böhma z Instytutu Architektury Krajobrazu Politechniki Krakowskiej, w którym autor starał się obudzić nas z estetycznego letargu. Zwracał uwagę, że walor estetyczny krajobrazu, architektury, urbanistyki (bo i ona powinna być objęta tą kategorią) jak też innych rzeczy wystawionych na widok publiczny nie jest wyłącznie kwestią indywidualnych odczuć. Jest sprawą społeczną, podlegającą odpowiedzialności władz rządowych i samorządowych. Wydaje się to oczywiste i ta oczywistość znalazła wyraz

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Nauczka dana przez wiejskiego potwora

Zapiski polityczne 8 października 2001 Znowu się narażę, ale taki mam zawód, by nie powiedzieć pompatycznie, że takie mam posłannictwo. Wybory parlamentarne wypadły na razie względnie pomyślnie, ujawniły jednak dwa zjawiska, teraz tylko zasmucające, lecz groźne w przyszłości. Sukces wyborczy Prawa i Sprawiedliwości wyraźnie wskazuje na pojawiającą się i mającą tendencję wzrostową, tęsknotę za silną ręką u władzy, nawet w wydaniu neototalitarnym. Bo czymże innym był groźny manifest Ludwika Dorna, ogłoszony kilka lat temu, zawierający

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Jeszcze jeden bubel na odchodne

Styl odchodzenia rządu Buzka jest dokładnie taki, jaki był sposób kierowania krajem. Pakowanie manatek przychodzi tej ekipie z wielkim trudem. Jaki jest krajobraz po Buzku i Krzaklewskim? Możemy się spodziewać jeszcze wielu złych wiadomości. Pod dywan upchano dużo śmieci, a w szafach stoi niejeden szkielet. Do ostatniej chwili skrywane są informacje o faktycznym stanie finansów publicznych. Przed wyborami wypuszczano polityków SLD-UP, by ujawnili projekty publicznych kraju i plany cięć budżetowych. A rząd, który ma w tej mierze ustawowe

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Rok dwunasty

Bez uprzedzeń Nie nazwę tego spiżowym prawem polskiej historii, ale faktem jest pewien zastanawiający rytm w życiu politycznym ostatniego półwiecza: mniej więcej co dwanaście lat zachodzą wydarzenia o charakterze przełomowym lub co najmniej ważne „zawirowania”. Dwanaście lat po ustanowieniu władzy ludowej (można wziąć w cudzysłów, jeśli kto chce) nastąpił Październik. Było to wydarzenie o większym znaczeniu, niż się dziś sądzi: nie tylko skończył się terror, ale upadł również fatalizm komunistyczny, niezmiernie ciążące wielu ludziom

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Dylemat emerytowanego Hamleta

TELEDELIRKA Mugole nic nie czytają. Mugole nic nie rozumieją, nie wierzą też w czary Harry’ego, idola dzieci. Literatura jest dla Mugoli terra incognita. Wiedzą, że u nas można zostać osobą z pierwszych stron gazet, chwaląc się, że nigdy nie przeczytało się żadnej książki. Dobrze więc, że chociaż dzieciaki odchodzą od mugolstwa. Pan Tadeusz z żoną wybierają się na imieniny. Kupimy Zosi książkę w prezencie, mówi żona, a on na to: eee, nie, ona już jedną ma. Ten

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Bezpieczeństwo

Kuchnia polska Nadszedł czas, aby do wielu spraw, które dotychczas przelatywały nam tylko przez głowę, zacząć odnosić się znacznie poważniej. Stało się tak oczywiście na skutek wydarzeń, które zaczęły się od ataku terrorystycznego na Stany Zjednoczone, ale konsekwencje tego zdarzenia stopniowo zaczynają ogarniać cały świat. Trudno było uważać świat, w którym żyliśmy dotąd, za dobrze urządzony, sporo jednak ludzi uważało go za urządzony jako tako, w którym da się żyć, a nawet przewidywać przyszłość własną i swojej

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Napad czyli wszy medialne

Zapiski polityczne 3 października 2001 Napisałem niedawno kilka życzliwych Andrzejowi Lepperowi słów, gdyż na nie zasłużył swoją spolegliwą postawą wobec koalicji SLD-UP, której przypadł w udziale ciężki obowiązek wyciągania kraju z bagna, w jakie wpakowała je arogancka prawica, łapczywa na korzyści ze sprawowania władzy wykonywanej bardzo nieumiejętnie. Lepper, słynny ongiś z radykalizmu i ulicznego awanturnictwa, po cudownym przeistoczeniu się w dostojnego polityka wykazał więcej zrozumienia i odpowiedzialności za państwo polskie niż ci panowie z prawicy, którzy grymaszą na wezwania koalicji

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Swoboda umów

Prawo i obyczaje Swoboda umów jest od niepamiętnych czasów fundamentalną zasadą życia prawnego cywilizowanych społeczeństw. Trudno sobie wprost wyobrazić demokratyczny rozwój takich dziedzin prawa jak prawo cywilne, handlowe czy prawo pracy bez wolności zawierania umów kształtujących wzajemne obowiązki stron zgodnie z ich osobistymi interesami. Znaczenia umów w obrocie prywatnoprawnym nie doceniał tzw. ludowy prawodawca. Zapewniając sobie monopol na urządzanie życia społeczeństwa, socjalistyczna władza nadmiernie ograniczała rolę wszelkich umów.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.