Piotr Żuk
Prywatyzacja państwowej przemocy
Prywatyzacja i urynkowienie, jakie nastąpiły w Polsce po 1989 r., nie dotyczyły tylko gospodarki. Zazwyczaj kiedy media lub politycy mówią o przemianach własnościowych i prywatyzacji sektora publicznego w Polsce, mają na myśli głównie firmy i zakłady pracy. Ale proces urynkowienia obejmował wiele innych sfer życia.Jedną z pierwszych ofiar logiki rynku okazała się opieka zdrowotna. Dziś, po ponad 20 latach polskiego kapitalizmu, już nikogo nie dziwią opłaty w tzw. publicznej służbie zdrowia. W okolicach września wszystkie limity na darmowe
Berlin-Warszawa: wspólna sprawa
SWOBODNE MYŚLI Z WROCŁAWIA Jeśli oceniałoby się pozycję kraju osiągnięciami jego sportowców, to Polska leży na łopatkach. Już niedługo nie tylko futboliści będą mogli grać jak równy z równym wyłącznie z drużynami pokroju San Marino, bo również koszykarze czy siatkarze pokazują, że gra zespołowa kiepsko wychodzi Polakom. Mistrzami gry zespołowej są za to Niemcy. Nie tylko o sport chodzi, lecz także o skuteczne rozwiązywanie problemów publicznych poprzez działanie grupowe. Pojedynczy zawodnicy nie muszą być gwiazdami, ale drużyna musi wygrywać. Dotyczy
Coś nowego?
Kiedy w 1980 r., w czasie strajków gdańskich zaczęli zjeżdżać do Trójmiasta sympatycy zachodnioeuropejskiej lewicy i działacze europejskich związków zawodowych, aby na własne oczy zobaczyć protest robotniczy w Europie Wschodniej, zamiast spotykanych w takich okolicznościach w Europie Zachodniej czerwonych lub czarno-czerwonych flag ujrzeli na bramie Stoczni Gdańskiej krzyż i portret papieża. To musiał być kulturowy szok. Związki zawodowe w świecie zazwyczaj nie są ani klerykalne, ani prawicowe.Gdy po przełomie 1989 r. David Ost, amerykański politolog, przyjechał do Polski i uczestniczył
Mentalna prowincja
Przepychanki wewnątrz PO, dołowanie rządu Tuska, historyczne rocznice, narodowe kompleksy Polaków, kolejne dąsy Gowina, PiS-owskie przebieranie nogami w oczekiwaniu na krwawą zemstę na wszystkich, którzy mają inne poglądy niż prezes i jego dworzanie – te nudne obrazki wydają się jeszcze bardziej bez znaczenia, jeśli spojrzymy na nie z perspektywy wyzwań, przed jakimi stoi Europa.O ile np. w Polsce przykrą urzędniczą koniecznością jest rozwiązanie problemu śmieci, o tyle w innych krajach nie tylko na śmieciach się zarabia, lecz także ich zagospodarowanie
Sierpniowe refleksje
System zaczyna gnić od środka, kiedy już sami jego funkcjonariusze i beneficjenci przestają wierzyć w oficjalną ideologię. Na naszych oczach dawni wyznawcy „niewidzialnej ręki rynku” zaczynają jak premier Tusk mówić o tym, że trzeba być trochę socjaldemokratą. Minister finansów Rostowski nie z powodu nagłego nawrócenia na socjaldemokratyczne koncepcje ani tym bardziej nie z troski o obywateli proponuje zdemontować barbarzyński system OFE. Robi to z powodów zupełnie pragmatycznych – OFE rozsadzają budżet państwa i przyczyniają się
Polska na wakacjach
Choć ok. 60% Polaków – z powodów głównie finansowych – nie wyjeżdża nigdzie latem na wakacje, a ok. 15% nie może mówić o urlopie, ponieważ nie ma pracy, to i tak upalna pogoda wprowadza atmosferę wakacyjną.Od Bałtyku po Tatry i Bieszczady króluje w tym czasie kilka gatunków ludzkich plemion. Najpopularniejszym są spotykani w różnym wieku „brzuchacze pospolici” – fałdy „mięśni piwnych” dowodzą przywiązania rodaków do produkcji browarów. Inny gatunek to „wakacyjni sportowcy”, którzy chcąc w krótkim czasie nadrobić miesiące siedzenia w fotelu,
Polska na sprzedaż
Jeżdżąc po ziemi dolnośląskiej, widzę ostatnio wzdłuż dróg mnóstwo tablic informujących o tym, że rodacy chętnie coś sprzedadzą: grunty orne, działki budowlane, domy. Czyżby oszczędności się kończyły? Na Dolnym Śląsku sprzedaje się też pałace. Całkiem niedawno Agencja Nieruchomości Rolnych pozbyła się dwóch rezydencji z XIX w. – po kolejnych nieudanych przetargach ceny schodzą do poziomu niższego niż proponowany przez deweloperów sprzedających betonowe klatki w miastach. Pałac w Obiszowie wraz z terenem
Sezon ogórkowy przez cały rok
Poziom mediów, podobnie jak tzw. debaty publicznej, coraz bardziej dostosowany jest do przekazu „Faktu” i innych tabloidów. Wystarczy znajomość tysiąca słów po polsku, aby opisywać świat. Inwazja tabloidyzacji w społeczeństwie polskim trwa w najlepsze przez cały rok. Błahostki są traktowane z całym zadęciem, jak wydarzenia miesiąca. Natomiast w całym tym medialnym zsypie giną z pola widzenia zupełnie realne mechanizmy i poważne sprawy.Przez ostatnie dni media, z tzw. telewizją publiczną na czele, wmawiały, że w pogrążonej kryzysem
Zmierzch systemu
Ideologia, która po 1989 r. miała w tej części Europy scalać „nowy ład” i zarysowywać przestrzeń działania społeczeństwa, składała się z dwóch prostych elementów: wolny rynek organizujący życie gospodarcze miał prowadzić do ekonomicznego dobrobytu, a demokracja miała gwarantować przestrzeń polityczną wolną od represyjnych i autorytarnych praktyk państwa.Na naszych oczach obydwa te mity ulegają coraz bardziej erozji. Najpierw upadł mit kapitalizmu z pełnymi półkami hipermarketów, ale bez bezrobocia, podziałów klasowych, wykluczenia społecznego. Okazało się, że nie ma takiego systemu, a po wolnorynkowej
Nowy wspaniały świat
Kapitalizm w epoce konsumpcjonizmu otwartą przemoc stosuje wobec wybranych grup i środowisk. Zdecydowanej większości nie trzeba przymuszać do właściwych postaw i odpowiednich sposobów myślenia. Wystarczy uwodzenie różnymi obietnicami, aby machina systemu nie zatarła się na skutek masowej odmowy udziału w nim. Świecidełek i obietnic, którymi można kusić obywateli konsumentów, jest wiele – wciąż nowe gadżety na półkach marketów, zaspokojenie nieograniczonych potrzeb konsumpcyjnych, uczestnictwo w igrzyskach kultury masowej.Maks Weber wierzył, że racjonalny i nowoczesny







