Opinie
Co się stało z samorządem?
Ugrupowania polityczne traktują samorząd jako łup. Dbałość o dobro wspólne zostaje zastąpiona dbałością o dobro działaczy Blisko 20 lat po powstaniu III Rzeczypospolitej okazuje się, że postawienie pytania o ustrojowy kształt naszego kraju, w tym kompetencje najwyższych władz państwowych, jest nadal uprawnione i jak najbardziej aktualne. Nawet to, co wydawało się już przesądzone konstytucyjnie, a następnie ugruntowane i wzbogacone praktyką, w świetle chociażby ostatniego żenującego brukselskiego sporu głowy państwa z szefem rządu
Po co nam rząd? – czyli rynek jako religia dla głupców
Amerykański intelektualista Noam Chomsky często podkreśla, że w obiegu społecznym mamy dwa warianty doktryny wolnorynkowej: „Pierwszy – to oficjalna doktryna narzucana bezbronnym. Drugi zaś to coś, co moglibyśmy nazwać rzeczywistą doktryną wolnorynkową: dyscyplina jest dobra dla ciebie, ale nie dla mnie, chyba że akurat przynosi mi korzyści”. Obecne działania elit (zwłaszcza amerykańskich, ale nie tylko), które mają zazwyczaj usta pełne frazesów o zbawiennej roli rynku, potwierdzają jedynie słowa Chomsky’ego: rynek to współczesna religia
KTO PYTA…
Referendum w sprawie służby zdrowia, czyli… Pan Prezydent zbyt rychło uwierzył, że kto pyta, nie błądzi. Postanowił sprokurować referendum w sprawie służby zdrowia z takim oto pytaniem: (X) „Czy wyraża Pani/Pan zgodę na komercjalizację placówek służby zdrowia, która umożliwi prywatyzację szpitali?”. Referendum polega na tym, że jakąś sprawę poddaje się osądowi obywateli. Wymaga to postawienia tzw. pytania rozstrzygnięcia, tj. takiego, na które odpowiada się „tak” lub „nie”. O ile pytanie jest sformułowane jednoznacznie,
Prezydent Austrii i premier Finlandii mówili mi, że „Polska przez stan wojenny uratowała nie tylko siebie, ale i Europę”
Uwarunkowania wewnętrzne i zewnętrzne historycznego przełomu w Polsce w końcowych latach XX w. wskazują, że gen. Wojciech Jaruzelski podejmując decyzję o wprowadzeniu stanu wojennego, działał w warunkach stanu wyższej konieczności. Stan wojenny nie był dobrem, był złem, ale też koniecznym i bolesnym rozwiązaniem chroniącym Polskę przed niebezpieczeństwem nieobliczalnego rozwoju sytuacji i jego tragicznymi konsekwencjami. W istocie współtworzył on warunki przełomu historycznego w Polsce, a następnie na zasadzie domina w innych krajach Europy Środkowo-Wschodniej. Podczas moich spotkań i rozmów z prezydentem
Opluwanie człowieka honoru
Dyszycie żądzą odwetu. W tym, co wyprawiacie z Generałem, nietrudno dojrzeć przyczyny zemsty – pozbawił was smaku zwycięstwa Polska polityka wewnętrzna budzi coraz większe obrzydzenie. Bardzo wyraźnie widać to na przykładzie usilnych prób fałszywej mitologizacji ostatniego ćwierćwiecza historii Polski przez prawicę. Przyjmuję za fakt oczywisty, rzucający się w oczy każdemu inteligentnemu człowiekowi, że proces przeciwko gen. Wojciechowi Jaruzelskiemu („sądzony jest jak gangster” – „Gazeta Wyborcza”) odświeżył nie tyle zapomniane, co słabnące
Nie ma wroga na lewicy
Różnic ideowych nie należy zamazywać, ale trzeba pamiętać, że w jedności siła Kapitalizm dostał potężnego prztyczka, lewica powinna to wykorzystać. Podtrzymujemy nasz ubiegłoroczny apel: nie ma wroga na lewicy. Chcemy współpracować ze wszystkimi partiami lewicowymi. Tylko jedność może nas wzmocnić. Ale nie ma naszej zgody na wodzowskie ambicje niektórych działaczy lewicy – mówił Paweł Bożyk na II Kongresie Porozumienia Lewicy, w Warszawie 4 października. Kongres założycielski odbył się w czerwcu 2007 r. Prof. Bożyk, przewodniczący KPL, stwierdził, że w tym czasie pogorszyła
Znamienne milczenie
Trudno mi uwierzyć, że reprezentanci umiarkowanej części „postsolidarności” nie odczuwają wyrzutów sumienia, patrząc na to, jak niepodległa RP postępuje z człowiekiem, któremu przecież sporo zawdzięcza Nie od dziś wysoko cenię intelekt i wiedzę Aleksandra Smolara, ale dlatego właśnie trudno mi przejść do porządku dziennego nad tym, co powiedział w rozmowie z red. Robertem Walenciakiem zatytułowanej „Wojna o rząd dusz” („Przegląd”, 12 października). Broniąc doszczętnie już (moim zdaniem) skompromitowanego IPN, Smolar odrzuca nazywanie tej instytucji „policją historyczną”. Policja bowiem „ma monopol
Ślepa Temida?
Stan wojenny, który skrzywdził wielu ludzi, zapobiegł możliwej krwawej wojnie – albo domowej, albo z „pomocą” sąsiadów Temida ma opaskę na oczach, aby nie ulegać oglądanym przypadkowym okolicznościom mogącym zmylić jej rozumowanie. Opaska ta nie oślepia jednak jej intelektu, który ma rozumnie wyrokować o przedłożonej sprawie, lecz ma to rozumowanie ułatwiać. Wszakże niebożęta z Instytutu Pamięci Narodowej, bawiące się w imieniu Rzeczypospolitej w historyków i prokuratorów zarazem (oryginalne połączenie!), zabieg ten potraktowały tak radykalnie, że założyły sobie takie opaski, które nie tylko wyłączają
Politycy, nie grajcie armią!
Zarówno prezydent Kaczyński, jak i min. Klich beztrosko wykorzystują swoje wpływy w wojsku do bezpardonowej walki politycznej Obserwując z niesmakiem usiłowania koalicji rządzącej odebrania byłym członkom WRON emerytur zwanych pokrętnie przez polityków „przywilejami”, trudno było nie zauważyć wystąpienia min. Bogdana Klicha na ten temat w dniu 25 września. I słów, jakimi potraktował gen. Wojciecha Jaruzelskiego i jego ówczesnych współpracowników – bo nazwał ich „juntą wojskową”. Z jednej strony, nie dziwią mnie słowa








