Reportaż
Polskie marzenia w Chicago
Jak Polaków tu, w Jackowie, posłuchać, to całe ich życie kręci się wokół dwóch spraw pieniędzy i tyłka Pan Mietek od kilku lat codziennie spogląda na Milwaukee Avenue zza okna wystawowego biznesu, w którym pracuje. Maszyna turkocze niemal bezustannie, ale on od czasu do czasu popatrzy, co dzieje się na ulicy. A dzieje się… - Klucze dorabiam. Już z pięć lat. Przyjęli mnie tu do roboty, jak tylko przyjechałem. Ślusarzem w Polsce byłem. Tam też miałem swoją szlifierkę na rynku…
Artysta od pasów i kogutów
– Dzięki wystawom w Nowym Jorku mogę pokazywać się w Warszawie. Dzięki Warszawie tolerują mnie w Białymstoku i na białoruskiej wsi – przyznaje Leon Tarasewicz W jego pracowni w podbiałostockich Waliłach promienie słońca przeciskają się przez opuszczone żaluzje na rozwieszone płótna. Pomarańczowo-zielone ukośne pasy nagle budzą się do życia jak poruszane wiatrem trzciny albo trawy, między którymi przysiadł ciemny już cień wieczoru. Kołysane podmuchem płyną, falują, splatają się ze sobą, mieniąc się
Rodzina zastępcza
Dziennie u Czepczorów idą dwa chleby i dwa litry mleka. Wszystko musi być podwójne, bo tu nadrabia się dzieciństwo Daria ma dietę hormonalną (bez jajek i kurczaków), Tomek jest nosicielem żółtaczki typu B, dlatego trzeba uważać, żeby nie obsikał muszli. Marcin najchętniej zasypia z misiem Łatkiem, który jest jeszcze ze starego domu i najgłośniej klepie nad talerzem „Panie Jezu, dziękujemy ci za dary, jakie spożywamy z twojej łaski” (z talerza nigdy nie spuszcza wzroku). Jest jeszcze Zbysio. Ciągle się kiwa,
Meteorolog na Kasprowym
Wysokogórskie obserwatorium w Tatrach działa już ponad 65 lat. Pogodę odczytuje się z komputerów i… futra gronostaja Bury, zimowy dzień. Wagonik lekko się kołysał. Ołowiane chmury wisiały nisko, tuż nad głowami. Myślenickie Turnie, gdzie jest stacja pośrednia, powitały nas popielatą mgłą. Im wyżej, tym bardziej gęstniała, aż wreszcie pozwoliła śledzić tylko kawałek liny, po której sunął wagonik. Nagle mgła zaczęła się rozstępować, robiąc miejsce smugom światła i błękitnemu niebu.
Odszkodowanie od McDonald’sa
Pierwszy polski przedsiębiorca wygrał proces z wielkim koncernem W ubiegłym tygodniu sąd w Poznaniu przyznał Waldemarowi Piątkowskiemu, właścicielowi firmy Fructo z Wir, odszkodowania od firmy McDonald’s Polska. Poznański przedsiębiorca podkreśla, że to dopiero pierwszy etap sporu o pieniądze. Kiedy przed ponad dziewięcioma laty Waldemar Piątkowski rozpoczynał współpracę z McDonald’sem, uważał się za jednego z najszczęśliwszych prywatnych przedsiębiorców w kraju. Marka koncernu gwarantowała wiarygodność, zaś dalsze plany wejścia na polski rynek zapowiadały systematyczne zwiększenie kontraktów
Ada już biega
Dzięki protezie kupionej przez amerykańską Polonię dziewczynka z Puław odzyskała dzieciństwo Niespełna trzyletnia Adrianna Dysput nie mogła już się doczekać, kiedy z mamą pojedzie do miasta. „Taaakim duzym autobusem?”, wciąż się dopytywała. Dojeżdżały do swojego przystanku. „Wychodź, wychodź”, ponaglała matka, kiedy dziewczynka, trzymając się jej ręki, pierwsza pokonywała schodki autobusu. I nagle kierowca zamknął drzwi i niespodziewanie ruszył. Mała puściła przytrzaśniętą w drzwiach rękę matki i upadła na jezdnię. Wielkie koło
My, herkulesi
Dla publiki mogę być mięśniakiem – mówi strongman Jarek Dymek, ubiegłoroczny mistrz Polski Ciemne, ponure wnętrze hali w podmalborskich Kończewicach przypomina raczej przedsionek piekieł niż miejsce sportowego treningu. Od betonowych ścian i podłóg wieje chłodem, a nad głowami zasapanych strongmanów unoszą się obłoczki pary. – Uff! Uff! Dawaj! Dawaj! Idziesz! Idziesz! Mocno, do końca! – krzyczą, dodając sobie nawzajem animuszu. Ich okrzyki mieszają się z przeraźliwym łoskotem
Kto ma owce, ten ma co chce
Na Podhalu baca to po proboszczu druga co do ważności osoba – Ktoś, kto wymyślił oscypek, jego kształt, smak i kolor, głowę miał nie od parady. Dał nam bowiem swojską zagrychę do gorzałki i piwa. Nie mógł to być nikt z rodów „polaniarskich”, z okolic Nowego Targu i Czarnego Dunajca – mówi Józef Krzeptowski-Jasinek, badacz dziejów i wydawca sag podhalańskich górali. – One otrzymywały wprawdzie nadania hal i polan, ale dla dobywania kruszców i żelaza. Gospodarcze znaczenie hal wypracowali
Kajuta jak więzienie
Dopiero premier RP wyasygnował z państwowej kasy pieniądze na powrót polskich marynarzy z Montevideo Było już dawno po pierwszej gwiazdce, dochodziła godz. 21, ale Elżbieta Jurga ze Świnoujścia jeszcze nie podała kolacji wigilijnej. Czekała na męża – już ponad rok. Dopiero 23 grudnia dowiedziała się, że mąż wróci na święta do domu. Ryszard Jurga od 34 lat jest związany z Przedsiębiorstwem Połowów i Usług Dalekomorskich „Odra” w Świnoujściu, od października ub.r. znajdującym się w stanie likwidacji. Pracował na trawlerze „Orleń”
Jak prawosławny z katolikiem
„Mieszane” pary często zawierają ślub w cerkwi, bo pop w przeciwieństwie do księdza nie wymaga pisemnego zobowiązania do „wychowania potomstwa w duchu katolickim” Jak prawosławny z katolikiem – Nie zaczynałem rozmów w urzędach od: „Jestem księdzem i domagam się…”, lecz raczej z pozycji pokory i… spotykałem urzędników nieżyczliwych. Ale także takich, którzy mówili: „Pomożemy księdzu jako kapłanowi Kościoła mniejszościowego”. Zdarzało się też, że zza biurka padało wyznanie: „Moja babcia była prawosławna” – tak wspomina swe pierwsze kroki






