Czarzasty tłumi bunt czy dolewa benzyny do ognia?

Czarzasty tłumi bunt czy dolewa benzyny do ognia?

W sobotę 17 lipca szef Nowej Lewicy Włodzimierz Czarzasty zawiesił członkostwo sześciorga posłów Lewicy: Tomasza Treli, Karoliny Pawliczak, Wiesława Szczepiańskiego, Wiesława Buża, Jacka Czerniaka i Bogusława Wontora. Ten ostatni po decyzji Czarzastego opublikował na Facebooku długi wpis, w którym podkreślił m.in., że nie czuje się zawieszony. Do tej pory ogółem zawieszono członkostwo dziewięciu osób.

Sytuacja wewnątrz lewicy zaczyna się zaogniać. Czarzasty zawiesił na początku lipca członkostwo europosła i wiceprzewodniczącego Nowej Lewicy Marka Balta, o czym pisaliśmy tutaj. Pretekstem było poparcie PiS przez radnych NL w głosowaniu nad absolutorium dla zarządu w sejmiku śląskim. Powód był jednak inny – 3 lipca śląska Rada Wojewódzka Nowej Lewicy podjęła uchwałę, w której zobowiązała się do złożenia wniosku do sądu partyjnego o odwołanie Czarzastego za złamanie uchwał organów statutowych partii, jeśli ten nie zwoła na 11 września Konwencji Krajowej.

W minioną sobotę, 17 lipca,  Czarzasty zrobił krok do przodu i zawiesił członkostwo kolejnych posłów, którzy są mu przeciwni. Karolina Pawliczak skomentowała sytuację w rozmowie z Interią: „Są do podjęcia określone decyzje. Brakuje mu większości i zawiesił tych, którzy się z nim nie zgadzają”.

Zawieszenie członkostwa posłów, którzy mogą działać nie pomyśli przewodniczącego NL jest dla Czarzastego bardzo wygodne. Kolejny z zawieszonych posłów Tomasz Trela pokazał na Twitterze pismo, które dostał od Czarzastego. Wynika z niego, że zgodnie ze statutem Nowej Lewicy zawieszenie członkostwa powoduje przede wszystkim utratę biernego i czynnego prawa wyborczego wewnątrz partii.

Trela nie kryje też w social mediach co myśli o działaniach przewodniczącego NL i napisał w swoich mediach społecznościowych: „Strach, panika i przerażenie. Tak właśnie postępuje sojusznik PiS, bo metody są rodem z Nowogrodzkiej”.

Największą niezgodę na działania Czarzastego ma jednak lubuski poseł Lewicy Bogusław Wontor, który zamieścił na swoim Facebooku pokaźne oświadczenie, w którym opowiada, jak cała sytuacja w strukturach NL wygląda naprawdę:

„Nie czuję się zawieszony!

Czytając liczne wypowiedzi W. Czarzastego w mediach, postanowiłem złamać moją dotychczasową zasadę, że o sprawach wewnątrzpartyjnych nie rozmawiam publicznie.

Zgodnie ze statutem SLD zawieszenia dokonuje Zarząd Krajowy. Tak było od początku istnienia SLD. Kilka lat temu, dopisaliśmy możliwość zawieszenia przez przewodniczącego: »w szczególnie uzasadnionych przypadkach może podjąć decyzję o zawieszeniu członka partii«. Chodziło o to, że nie zawsze Zarząd można zwołać natychmiastowo, a gdy członek wykonuje szkodliwe dla partii działania, trzeba szybko reagować. Dodać mogę, że i tak na najbliższym Zarządzie przewodniczący musi przedstawić sprawę i uzyskać akceptację.

Ja do dziś nie otrzymałem prawidłowo tego postanowienia. Dowiedziałem się o nim z mediów (w załączniku postanowienie T. Treli – myślę, że moje podobne).

Domyślam się, że tak jak innych moich kolegów i koleżankę (posłów, wiceprzewodniczących partii, członków Zarządu i przewodniczących województw), W. Czarzasty starał się zawiesić z powodu napisania do niego pisma w obronie zawieszonego posła do Parlamentu Europejskiego – Marka Balta. M. Balt został zawieszony za to, że jako przewodniczący wojewódzki nie dopilnował właściwego (zdaniem W. Czarzastego) głosowania radnych SLD w swoim województwie. Pismo było podpisane przez 17 parlamentarzystów (wszystkich, do których dotarli autorzy – nikt nie odmówił). Nie było upublicznione.

Można na marginesie zadać sobie pytanie, dlaczego z tego powodu przewodniczący nie próbował zawiesić innych parlamentarzystów – sygnatariuszy owego listu. Odpowiedź jest prosta – nie są członkami Zarządu.

Drugim oficjalnym powodem zawieszenia był fakt, że nie skorzystałem z telefonicznego zaproszenia otrzymanego w czwartek wieczorem na spotkanie z przewodniczącym w piątek o godz. 18.00. W trakcie rozmowy przypominałem, że od dłuższego czasu jestem na zwolnieniu lekarskim. Nie uczestniczę w pracach Sejmu i nie wiem, czy dam radę przyjechać na spotkanie, jak i na Zarząd. Nie dałem rady. Nie było mnie na spotkaniu, ale i na Zarządzie.

Przypomnę, że pod koniec lutego W. Czarzasty zorganizował naradę przewodniczących wojewódzkich w małym pomieszczeniu w siedzibie partii, bez przestrzegania zasad epidemiologicznych. Zakazili się wtedy prawie wszyscy uczestnicy spotkania, w tym ja. Wirusa przeszedłem dość spokojnie. Niestety do dziś mam kłopoty neurologiczne i pracuję w ograniczonym zakresie.

Powyższe (nieprzybycie na spotkanie) zdaniem W. Czarzastego jest działaniem na szkodę partii (sic!).

Przez opinię publiczną przewija się informacja o jakiejś umowie z Wiosną. Oświadczam, że żaden organ partii w tej sprawie nie podjął decyzji. Moim zdaniem nie ma żadnej umowy, są tylko enigmatyczne ustalenia W. Czarzastego z R. Biedroniem, których Zarząd nie zaakceptował.

Dodać mogę, że sobotni Zarząd, zgodnie z zaproszeniem nam wysłanym, miał odbyć się w siedzibie Nowej Lewicy (SLD). W sobotę rano wybiórczo członkowie Zarządu zostali poinformowani o zmianie miejsca obrad Zarządu. Zarząd odbył się w biurowcu gdzie była ochrona, która została poinformowana, kogo może wpuścić, a kogo jej wpuścić nie wolno. Części członków Zarządu i posłów nie było na liście. Mimo to udało im się wejść – bocznym wejściem. Jak mi wiadomo, W. Czarzasty próbował wyprosić niepożądanych. Nie udało się. Zaczął Zarząd i głosowania. Przegrał je, mimo że i tak liczeni byli tylko członkowie jeszcze niezawieszeni. Wobec tego W. Czarzasty zmienił salę, na taką, przed którą stała ochrona i wpuszczała tylko tych, których on chciał, za okazaniem dowodu osobistego. Następnie kazał zakluczyć drzwi wejściowe. Rozpoczęły się obrady w okrojonym składzie zarządu. Dalej uchwały jednak nie przechodziły. Po każdym niekorzystnym głosowaniu wstawał np. Marek Dyduch czy Arkadiusz Iwaniak i wnosił do przewodniczącego o zawieszenie kogoś spośród głosujących wbrew woli przewodniczącego. Po czym osoba taka była wyrzucana z sali. Przed następnym głosowaniem była wywierana presja – jeżeli zagłosujesz inaczej, będziesz kolejny. Następnie głosowania były powtarzane i tak kilka razy, aż do upragnionego skutku.

Teraz rozpoczęło się zawieszanie członków Sądu Krajowego. Już kilku dostało postanowienia za zaległości w składkach członkowskich np. 7 zł. Dodam, że to kompetencja Zarządów Wojewódzkich.

Czarzasty zawiesił już wiele osób. Nie uznajemy tych decyzji. Zgodnie ze statutem partii postanowiliśmy zwołać na 31 lipca w Warszawie Radę Krajową. Niech ten najważniejszy organ statutowy podejmie decyzję, czy przewodniczący, który musi uciekać się do takich metod, ma nadal mandat do kierowania partią.

Zawsze byłem wierny poglądom i ideom. Przestrzegałem zasad i wartości. Nikt mnie nie złamał ani nie przekupi. Taki pozostanę”.

 

fot. Krzysztof Żuczkowski

 

 

 

Wydanie:

Kategorie: Z dnia na dzień

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy