Głowa gołębia

Głowa gołębia

Nie ma wątpliwości, sytuacja była bardzo trudna i niezręczna. Wymagała od opozycji braterskiej solidarności oraz przebiegłości. Zabrakło jednego i drugiego. Myślę o głosowaniu w Sejmie za europejskim Funduszem Odbudowy. Jesteśmy przekonani, że PiS niszczy Polskę, zatruwa naszą przeszłość, teraźniejszość i zabiera nam przyszłość. Dlatego nie wybaczymy opozycji wiarołomstwa (Lewica), wrogości wobec siebie i kłótni, na dodatek w sytuacji, kiedy Zjednoczona Prawica zaczyna być podzielona. Mamy kolejny dowód na to, jak politycy oderwali się od nas, swoich wyborców. Nie wiem, na ile Lewica zdradziła (Czarzasty jako koalicjant PiS, co za figura!), a na ile Platforma potknęła się o własne nogi. Kiedy było oczywiste, że PiS będzie miało większość w Sejmie, PO powinna głosować za funduszem, a nie wstrzymywać się od głosu. Wielu wyborców nie rozumie  tej decyzji. Naiwna wydaje się wiara, że gdyby PiS przegrało głosowanie, Zjednoczona Prawica by się rozpadła. Politycy Platformy zachowują się teraz jak obrażone dzieci. Tusk jednak wyjałowił tę partię. Dlatego Hołownia, który stał z boku, zyskuje w sondażach. Pisowska propaganda już trąbi, że opozycja była przeciwna funduszowi, który został przez PiS wynegocjowany, a te wielkie pieniądze to zasługa mądrości i przebiegłości umiłowanego przywódcy.

*

W wiejskim drewnianym kościółku z barokowym ołtarzem komunia trójki dzieci. Na drzwiach wisi kartka, że wewnątrz świątyni może być tylko 15 osób – było kilka razy więcej. Ale przecież nikogo to nie dziwi, księdza też nie. Jestem coraz bardziej ateistą i te wszystkie obrządki i modlitwy trochę mnie wzruszają, a trochę śmieszą. Próbuję sobie przypomnieć swoją pierwszą komunię w kościele Zmartwychwstańców na Chełmskiej, ale pamiętam tylko pierwszą spowiedź, grzechy wypisane na kartce, ucho księdza za kratką. – Mówiłem cholera – zwierzam się. – Ile razy? – pyta ksiądz. Mam problem, bo nie pamiętam, a jak się pomylę, to może być grzech śmiertelny. U mnie w domu nie było chyba potem żadnego przyjęcia, prezentów też nie pamiętam. A tu była uczta. Dzieci otwierają koperty i skwapliwie liczą pieniądze. Dostały oczywiście w prezencie urządzenia elektroniczne, ale już planują dokupienie nowych. Jest wiejska część rodziny i część miejska. Artur jest fizykiem atmosfery, kiedy go pytam, co słychać u niego w pracy, odpowiada: – Do nas jeszcze nie zaczęli się dobierać, ale do instytucji mojej mamy już się dobrali.

Mówimy o tym, że PiS jak rak ma przerzuty do kolejnych instytucji. Dziadkowie dzieci to pisowcy, ale przestali oglądać „Wiadomości”. Nie wierzą w pandemię, nie będą się szczepić, a tam ciągle o zarazie. Ona uważa, że wszyscy jesteśmy zagrożeni, bo tajemne siły chcą przejąć władzę nad światem. Naprawdę jest w strachu. A przecież nie jest bezrozumna, jest miła, była bibliotekarką, jednak lęk okazuje się większy niż logika, niż zdrowy rozsądek. Ludzie, których przerosła nowoczesność. To elektorat PiS, nawet jeśli są już nim zmęczeni, będą na nie głosować.

Z rzeczy optymistycznych – wiele rozmów o panelach słonecznych, czy warto je zakładać. Niektórzy już podjęli decyzję na tak. Polska szybko się „panelizuje”, a to ważne. Kiedy niedawno wymieniałem opony u wulkanizatora, zakładano mu właśnie na dachu panele, powiedział, że koszty zwrócą się dopiero za 10 lat, ale robi to bardziej dla naszej planety. To myślenie może nie jest przeważające, ale coraz więcej ludzi ma świadomość, że ludzkość jest zagrożona.

*

W Muzeum Narodowym na wystawie malarstwa holenderskiego z XVII w., kolekcja towarzystwa ubezpieczeniowego Hestia. Niezwykłe, że jest to polska firma. Jaka ulga móc pójść do muzeum. Nie mają oczywiście wielkich mistrzów, jest wiele pięknych obrazów, a trochę słabszych, ale czas wszystkim dodaje wagi. To niezwykłe, jak palec boży dotyka w różnych okresach jakichś miejsc na mapie świata. Holandia – wiek XVII, Włochy – renesans, Francja – epoka impresjonistów. A nas nad Wisłą Bóg dotykał tylko czasami najmniejszym paluszkiem, chociaż tyle się do niego modlimy.

*

Na progu domu stoi gołąb, taki skulony w sobie, chorobliwie napuszony, na nogach ma obrączki. Ciekawe, skąd u takiego pospolitego gołębia obrączki. Nic się nie boi, pewnie bardzo stary, więc chory na starość i już mu wszystko jedno. Jest skazany, przecież kotka Matylda, bezdomna, ale u nas się stołująca, zaraz go załatwi. Po kilku godzinach ujrzeliśmy na pobliskiej gałęzi wronę z głową gołębia w dziobie. Ktoś może powiedzieć: obecny symbol Polski.

t.jastrun@tygodnikprzeglad.pl

Wydanie: 21/2021

Kategorie: Felietony, Tomasz Jastrun

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy