Język w walce politycznej

Język w walce politycznej

Na paskach w „Wiadomościach” TVP 1 ocenę podaje się zamiast faktów

Dr hab. Rafał Zimny – profesor Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy, członek Rady Języka Polskiego, współautor sprawozdania o języku informacji politycznej w Polsce w latach 2016-2017

Najnowszy raport Rady Języka Polskiego dotyczący stanu ochrony języka polskiego został opracowany wyłącznie na podstawie analizy pasków głównych wydań „Wiadomości” TVP z lat 2016-2017. Co wyszło z państwa badań?
– To, co napisaliśmy we wnioskach – autorzy pasków w „Wiadomościach” traktują język nie jako dobro społeczne, ale jako instrument w walce politycznej, służący jednemu podmiotowi politycznemu w celu kreacji własnej wizji świata i narzucania jej obywatelom. Powszechną praktyką staje się przemoc symboliczna, czyli narzucanie debacie publicznej zespołu znaczeń zinterpretowanych ideologicznie. Krytyka przeciwników nie ma charakteru merytorycznego. Służy tylko zdyskredytowaniu poprzez kpinę, ironię, oskarżenie, ośmieszanie, kompromitowanie.

Dlaczego Rada Języka Polskiego zajęła się właśnie językiem informacji politycznej?
– Rada jest ustawowo zobowiązana do tego, żeby co dwa lata przedkładać parlamentowi sprawozdanie ze stanu ochrony języka polskiego. Sama wybiera tematy. Wcześniej zajęła się m.in. promocją polszczyzny przez polskie ambasady i konsulaty oraz sprawnością komunikacyjną materiałów kierowanych do obywateli przez ministerstwa i urzędy centralne. Analizowała też polszczyznę wojska, poszczególnych Kościołów, biznesu, handlu, szkoły itd. Tym razem wybrano do omówienia polską informację polityczną.

Co to znaczy stan ochrony języka polskiego?
– Zdefiniowano to w ustawie o języku polskim. Wynika z niej wprost, że ochrona języka polskiego polega również na tym, że wszystkie instytucje publiczne są zobowiązane do stwarzania warunków dobrego rozwoju języka polskiego, dobrej komunikacji. Zatem to nie jest tylko kwestia dobrego obyczaju, ale, podkreślam, obowiązku.

Dlaczego tym razem skupiliście się akurat na paskach „Wiadomości” TVP 1?
– Dlatego że TVP SA to nadawca publiczny, finansowany z naszych pieniędzy, a więc stawia mu się dużo wyższe wymagania niż nadawcom prywatnym, którzy mogą kierować się przede wszystkim zyskiem. A nadawca publiczny nie powinien. Poza tym nadawcy prywatni mogą być stronniczy. I są stronniczy. To normalne w dojrzałej demokracji i nie narusza zasad pluralizmu, że jedna redakcja jest otwarcie lewicowa, a druga prawicowa. Natomiast publiczny nadawca ma szczególne obowiązki, jednym z nich jest dążenie do maksymalnego obiektywizmu. A dlaczego paski? Bo właśnie w latach 2016-2017 paski „Wiadomości” zapowiadające relacje z wydarzeń politycznych wywołały ogromne kontrowersje społeczne. Postanowiliśmy więc przyjrzeć się bliżej stronie językowej tych przekazów.

Dwa lata pasków. Ogromny materiał do analizy.
– Uzbierało się w tym czasie ok. 8-9 tys. pasków. Ale odrzuciliśmy te niezwiązane z polityką, czyli sygnujące tematy obyczajowe, gospodarcze, historyczne, sportowe itp. I musieliśmy selekcjonować dalej, bo materiału ciągle było zbyt dużo jak na nasze możliwości finansowo-organizacyjne. Dlatego postanowiliśmy skupić się na paskach dotyczących 13 najważniejszych wydarzeń politycznych tych dwóch lat: od walki o Trybunał Konstytucyjny, przez działania Unii Europejskiej kontrolującej stan praworządności w Polsce oraz tzw. komisję reprywatyzacyjną, po aferę Amber Gold i aborcję, a także obchody 11 listopada, program 500+ i protest lekarzy rezydentów. Warto podkreślić, że przeanalizowaliśmy wszystkie paski dotyczące tych 13 tematów. Wyszło 306 pasków. Postawiliśmy na badania jakościowe z elementami badania ilościowego.

I co znaleźliście na tych paskach?
– Uchwyciliśmy wiele ciekawych tendencji. Wyraźnie rzuca się w oczy, że paski praktycznie nie mówią o działaniach strony rządzącej, a jeśli już, to wyłącznie pozytywnie. Na 306 pasków tylko dwa razy pojawia się nazwa PiS, a 34 razy nazwa Platforma, Platforma Obywatelska, PO czy opozycja. Spośród pięciu ugrupowań parlamentarnych paski dotyczą niemal wyłącznie Platformy. Podobnie jest na poziomie nazwisk. Pojawia się wprawdzie Petru, ale już nie Kukiz czy Kosiniak-Kamysz. Za to często Tusk i Schetyna.

Cały tekst można przeczytać w „Przeglądzie” nr 22/2019, dostępnym również w wydaniu elektronicznym.

Fot. YouTube.com

Wydanie: 22/2019

Kategorie: Wywiady

Komentarze

  1. ireneusz50
    ireneusz50 10 czerwca, 2019, 13:51

    gdzie otworzyć media PO-wskie wszędzie idiotyzmy

    Odpowiedz na ten komentarz

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy