Migawki i obrazy

Migawki i obrazy

Bieszczady, blisko granicy ukraińskiej. Ból, że tak mało pamiętamy o wojnie, o zabitych i o naszych rannych braciach. Piękne krajobrazy z grzbietu zapory solińskiej, w wodzie kłębowisko nadzwyczaj dużych karpi wąsatych, ludzie je dokarmiają ze szczytu zapory. Potem Sanok, zamek, a w nim muzeum. Rewelacyjne zbiory obrazów Zdzisława Beksińskiego. Pochodził z Sanoka, zapisał miastu w spadku swoje obrazy. Pamiętam, jak byłem w jego mieszkaniu na Służewie nad Dolinką. Mieszkanie i zarazem pracownia Beksińskiego znajdowały się w brzydkim bloku, tam został zamordowany. Słabo pamiętam malarza, najlepiej to, jak stoję w oknie i patrzę na krajobraz tej smętnej dzielnicy. Świetny film o nim „Ostatnia rodzina”.

Dwór w Komborni, luksusowy hotel z basenem, tam kilka dni. Niedaleko wieś Haczów, gdzie znajduje się najstarszy w Europie drewniany kościół gotycki. Jakim cudem ocalał? Zdumiewające, bo wokół pusto i głucho, a świątynia otwarta, nikt jej nie pilnuje, w środku tylko my. Wiele mroku i zapach drewna pociemniałego od upływu czasu. Obok niepiękny murowany kościół, o tyle oryginalny, że wzniesiony w 1944 r. Pamiętam czasy, gdy kościoły były zawsze otwarte, dzisiaj to dziwi. Wsiadamy do samochodu, gdy z nowego kościoła wychodzi ksiądz, otwiera drzwi auta, zdejmuje sutannę i od razu traci powagę. Mundur i sutanna mają moc.

Rzeszów, oszołomienie jego urodą i dostatkiem, piękny rynek, promenada. Franek, który ma słabość do wieżowców, zachwyca się niemal już ukończonym wysokościowcem, który stoi nad Wisłokiem, niedaleko starego miasta. Ten kontrast – wieżowiec i stare miasto. Budynek jest zaskakująco wzniosły i estetyczny. Frankowi od razu zapala się głowa, snuje plany przenosin do Rzeszowa. Sprzedamy nasz dom i kupimy w wieżowcu apartament, najlepiej na wysokim piętrze. W wieżowcu są siłownia i basen. Szczególnie ta siłownia go kusi, ale basen też miły sercu. Czasami zastanawiamy się, czy nasz Franek nie ma ADHD, codziennie nowe pomysły i nosi go po świecie, a jako małe dziecko był taki spokojny. Nie wiem, czy ADHD można nabyć z wiekiem. Może on jest tylko zafascynowany światem i głodny go, z pasją nim się teraz objada.

Znowu rocznica powstania warszawskiego, im więcej czasu upływa od jego wybuchu, tym większa celebra. I tym mocniejsze moje przekonanie, że to był heroiczny absurd, a ten absurd już niemal zjadł heroizm. Nasza narodowa prawica tak nakręca patriotyczne wzmożenie i narodowy wyścig, że wszyscy muszą w nim uczestniczyć, by nie zostać w ogonie. Ten ogon jest nagi i łysy.

Ludzie czasami mówią mądre słowa – słuchać ich, bo tyle bredni unosi się w publicznym powietrzu. Donald Tusk: „Polska była, jest i będzie po stronie Izraela w jego konfrontacji z islamskim terroryzmem, ale nigdy po stronie polityków, których działania prowadzą do głodu i śmierci matek i dzieci. To musi być oczywiste dla narodów, które przeszły wspólnie przez piekło II wojny światowej”. Na fali wielkiego oburzenia na dramat Gazy zupełnie zapomniano, że wszystko zaczęło się od wielkiej zbrodni, jakiej dokonał Hamas. Zapomniano, czym jest Hamas, a jest jak SS. I że mieszkańcy Gazy pozwolili, by SS rządziło Gazą. Podobnie Izraelczycy pozwolili, by skrajna faszyzująca prawica objęła władzę. Media rządzą naszymi emocjami. Telewizja pokazuje głodujące dzieci w Gazie (część zdjęć udostępnia Hamas, a dzieci wynędzniałe przez choroby genetyczne). Ludzie oburzają się na Izrael, że zbrodniarze, potem dla kontrastu oglądamy izraelskich zakładników głodzonych na śmierć w tunelach terrorystów, zakrwawioną zakładniczkę, gwałconą i torturowaną, uświadamiamy to sobie i oburzamy się na Hamas.

Od tej huśtawki emocjonalnej liczni głupieją. Na pewno mamy lawinowy przyrost antysemityzmu, czyli była do tego pożywka. I na pewno nie da się o tym rozsądnie mówić, nie sięgając do historii, do Holokaustu i powstania Państwa Izrael, przecież na terenach, gdzie mieszkały różne ludy. W ramach wielkiej sprawiedliwości dziejowej działa się więc jakaś niesprawiedliwość. Teraz ten region za to płaci.

Zaskakujący głos naszego Kościoła, niestety odosobniony. Kard. Konrad Krajewski powiedział: „Jeśli »Polska ma być tylko dla Polaków«, to nie ma miejsca dla Chrystusa, był przecież uchodźcą”. To oczywiste, ale spora część narodu tego nie widzi ani nie czuje. I to uparte przekonanie, że Chrystus był Polakiem.

Kiedy wysyłam ten tekst, kończy swoją haniebną kadencję Duda, zaczyna haniebną kadencję Nawrocki.

Będzie brzydko, a za dwa lata może być złowrogo.

Nie musi. Aby wszystko było w naszych rękach, nie wolno nam ich opuszczać.

Wydanie:

Kategorie: Felietony, Tomasz Jastrun

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy