Notes dyplomatyczny

Notes dyplomatyczny

Jest, jak jest. Od miesięcy jesteśmy bombardowani jasno brzmiącymi informacjami: Polska oddala się od Unii Europejskiej, mamy coraz większe opóźnienia w negocjacjach, systematycznie rośnie niechęć państw Unii, by nas przyjąć do swego grona. Druga hiobowa wieść dotyczy stanu naszego budżetu i naszej gospodarki.
Te wiadomości krążą po świecie i – delikatnie mówiąc – nie pomagają Polsce. Naturalne jest więc, że w takiej sytuacji nasz MSZ, placówki dyplomatyczne i konsularne powinny rzucić wszystkie siły, by bronić pozycji kraju. Propagować nasze członkostwo w UE, uspokajać inwestorów. Tymczasem, jak się okazuje, dla szefów naszej dyplomacji jest parę innych rzeczy równie ważnych.
I tak na przełomie lipca i sierpnia br. do naszych placówek za granicą centrala wysłała claris z kolejnym zadaniem do wykonania. Jakim? Ano takim, żeby szukać członków „Solidarności” z lat 1980-89. Zresztą, co tu opowiadać: przeczytajmy treść clarisu:
„Ministerstwo spraw zagranicznych postanowiło wesprzeć projekt upamiętnienia ważnych dla polski i świata wydarzeń lat 1980-89 i ludzi, którzy stworzyli »Solidarność«.
W fundacji Instytut Lecha Wałęsy powstał wieloletni i wieloaspektowy program »Encyklopedia Wolności«. Pierwszym etapem jego realizacji jest pozyskanie biogramów i wspomnień członków ruchu »Solidarność« (NSZZ »Solidarność«, NSZZ Solidarność Rolników Indywidualnych, NSZZ Indywidualnego Rzemiosła »Solidarność« i Niezależnego Zrzeszenia Studentów).
Wielu byłych działaczy mieszka dziś poza granicami kraju. Do nich – za pośrednictwem mediów polonijnych – powinny dotrzeć placówki dyplomatyczno-konsularne.
Proszę więc o sięgnięcie do internetowej strony www.encyklopediawolnosci.pl i przekazanie mediom polonijnym 1) listu Lecha Wałęsy, 2) składu rady programowej, 3) ankiety.
Proszę o zasugerowanie prasie polonijnej opublikowania tych materiałów.
W stosunku do znanych państwu działaczy »S« zamieszkujących w okręgu konsularnym – proszę o przekazanie materiałów bezpośrednio.
Proszę także o wyłożenie kompletu informacji o »Encyklopedii Wolności« z ankietą w poczekalniach urzędów.
Do września br. proszę o informacje o podjętych w tej sprawie działaniach i ich efektach.
Sikorski”.
To tyle. Okazuje się więc, że nasza dyplomacja ma zajmować się „Solidarnością” i jej historią – szukać jej działaczy wśród Polonii, inspirować prasę polonijną, by o „Solidarności” pisała, w biurach naszych placówek wywieszać informacje o „Solidarności” itd., itp. Jeżeli do tego dodamy imprezy, które nasz MSZ organizuje i za ciężkie pieniądze finansuje, poświęcone „solidarnościowym” wspominkom, można odnieść wrażenie, że szefowie MSZ żyją w jakiejś dziwnej rzeczywistości. Że chcieliby widzieć nasze placówki udekorowane (i działające) w stylu placówek irańskich po rewolucji Chomeiniego: tu ajatollah, tam ajatollah, a tam Allach. Tak jakby, ich zdaniem, polska dyplomacja nie miała ważniejszych problemów niż czczenie jednego ruchu społecznego i jego działaczy.
Czy to nie przesada?

Wydanie: 34/2001

Kategorie: Kraj
Tagi: Attaché

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy