Ostoja w opałach

Ostoja w opałach

Tylko jeden zdecydowany ruch może uratować skórę dobrze znanym sprawcom, autorom niesłychanego wybryku dziennikarskiego w „Wiadomościach”. Chodzi o publikację wizerunków i ujawnienie danych osobowych dziesięciorga uczestników protestu pod siedzibą tej redakcji i kanału informacyjnego TVP Info. Otóż należy wyjąć oba te zespoły ze struktury spółki akcyjnej TVP i włączyć do któregoś z resortów siłowych – albo obrony narodowej, albo spraw wewnętrznych. Publiczna aktywność pracowników informacji TVPiS utraciła bowiem związek z dziennikarstwem w państwie demokratycznym. Publikacja zdjęć uczestników demonstracji na placu Powstańców Warszawy jest aktem, który należy już do innego porządku, opresyjnego mianowicie.

Pomysł mógł się urodzić tylko w głowie porażonej szałem ideologicznym. Na coś takiego mógł wpaść redaktor, który nie słyszał o istnieniu zasad etycznych dziennikarstwa. Mógł to zrobić człowiek bez zasad, który w ogóle może robić, co chce, ponieważ ma dostęp do ucha prezesa.

„Wiadomości” dobijają trzydziestki. Dzień ich premierowego wydania, 18 listopada 1989 r., należałoby traktować jako datę otwarcia w Polsce pierwszej zawodowej szkoły dziennikarstwa informacyjnego w telewizji publicznej w warunkach wolnych mediów. Zespołem kierował Jacek Snopkiewicz. Pierwsze wydanie prezentował Wojciech Reszczyński. Emisja tylko w części odbywała się na żywo. Reszta poszła z wcześniejszego nagrania z puszki. Reszczyński co prawda nie był debiutantem, bo już lata pracował jako maszynista „Teleexpressu”, ale obawiano się, że może wykoleić nowy program, bo „Teleexpress” też nagrywano przed nadawaniem i prezenter nie miał doświadczenia w pracy na żywo.

Chciałem napisać, że 30 lat to kawał czasu i można wszystkiego się nauczyć, ale w porę sobie przypomniałem, że nie u nas. Na polskim zegarze co chwilę ktoś cofa wskazówki i wszystko zaczyna się od nowa. Dlatego nie 30, ale dopiero trzy lata mają dzisiejsze „Wiadomości”.

Od początku lat 90. TVP miała własny, na europejskim poziomie Ośrodek Szkolenia i Analiz Programowych. Być może szczątki tej placówki jeszcze gdzieś są, ale na ekranie nie widać śladów jakiejkolwiek działalności nauczycieli warsztatu albo chociażby stróżów jakości zawodowej. Szkoda, że nie przyjęto wówczas proponowanej przeze mnie nazwy Centrum Inicjatyw Antenowych dla ośrodka. CIA brzmi lepiej niż OSiAP, poza tym żaden prezes nie miałby odwagi likwidować CIA, podczas gdy OSiAP masakrowano bez przerwy.

Ośrodek współpracował z najwybitniejszymi znawcami przedmiotu i zostawił po sobie wydawnictwa cytowane w wielu pracach naukowych. U nas powstały pierwsze w tej części Europy zasady etyki dziennikarskiej w telewizji publicznej, a potem książeczka Ignacego Rutkiewicza „Jak być przyzwoitym w mediach”. U nas ukazało się pierwsze tłumaczenie „Homo videns” Giovanniego Sartoriego, z której to publikacji można się dowiedzieć, jak „tele-widzenie” demoluje naturę człowieka. Kazimierz Żórawski opisał w „Długim stole” elementaria warsztatu i organizacji zespołu newsowego w telewizji. Z Agnieszką Kwasigroch, specjalistką od prawa prasowego i autorskiego, napisaliśmy (to znaczy Agnieszka i ja) dziełko pt. „Czy wolno?”.

Wystarczy przeczytać cokolwiek, by wiedzieć, że tego, co zrobiły „Wiadomości” 4 lutego, robić nie wolno. Oddział janczarów, który od trzech lat okupuje plac Powstańców, odrzucił europejskie standardy telewizji publicznej i doświadczenie zdobywane latami przez TVP. Sięga po wzory ze skarbca radzieckiej pedagogii. Testuje właśnie słynny numer propagandowy z przodownikami pracy w jednej gablocie i czarną listą bumelantów w drugiej (krasnaja doska zasłużonych i czornaja – drugiego sortu). U nas 70 lat temu to nie wyszło, a potem szybko jakoś umarło razem ze Stalinem. Dopiero w ostatni poniedziałek udało się TVPiS skutecznie i po nazwisku napiętnować wrogi element, który zaatakował „ostoję prawdy i wolności” Jacka Kurskiego.

Związek Radziecki zwykle do prawdy i wolności dodawał jeszcze pokój, którego też był ostoją, nawet światową. Prezesa coś powstrzymało, ale na wszelki wypadek kazał wzmocnić posterunki.

Fot. Demotywatory

Wydanie: 7/2019

Kategorie: SZOŁKEJS

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy