Pamiętnik IV Rzepy

21.09 Nie mam ja farta w tym roku. Wymyśliłem razem z przyjaciółmi, że przedłużymy sobie wakacje, licząc na to, że w Chorwacji pogoda musi być i że mimo wszystko w kraju nie za wiele się wydarzy. Więc leżeliśmy do wczoraj pod palmami, jedząc oliwki i kalmary z grilla, popijając to wszystko dobrym białym winem, tłumacząc sobie, że wybory, jak to wybory, nic specjalnie nie zmienią, bo jak ktoś mądrze powiedział czy napisał, wybory nowe, ale wybór ten sam. Potem zaczęły dochodzić do nas wieści, że Radek Sikorski przeszedł do PO, Nelly Rokita do PiS, Rokita do diabła, Zbigniew Religa z Zytą Gilowską też się zapisali do partii, że Tomasz Lis odszedł z Polsatu, że powoli już nie wiadomo, kto jest gdzie, dlaczego i po co. To mnie jeszcze nie brało. Myślałem, że uda mi się utrzymać ciekawość na wodzy. Ale kiedy wczoraj otrzymałem w ciągu kilkunastu minut wiadomości, że Partia Kobiet wydała goły kalendarz, że Leszek Miller wstąpił do Samoobrony, Zbigniew Wrzodak też, za chwilę, że być może i Tymochowicz, za moment, że Olejniczak oświadczył, że Lepper zakłada partię gwałtu, zacząłem pakować rzeczy i powiedziałem: – Róbta, co chceta, ja wracam. – Po co? – zapytali zaskoczeni przyjaciele. – Żeby zobaczyć Millera i Wrzodaka w jednym szeregu. To będzie dopiero partia.

Wydanie: 39/2007

Kategorie: Felietony

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy