Państwo bez liderów

Państwo bez liderów

Polityka to nie jest zajęcie dla durniów wyciąganych z partyjnego kapelusza. Tak można skwitować sytuację, w jakiej znalazła się partia rządząca. Świat pędzi w takim tempie, że nadążanie za nim wymaga ogromnych kwalifikacji. Pędzi, bo ma liderów z wyobraźnią i sztaby sprawnych realizatorów. A my? Jesteśmy państwem fenomenem. Bez liderów i bez sprawnej administracji rządowej. Marnujemy ogromny potencjał tkwiący w ludziach, ich ambicje i marzenia. A miejsce na partię potrafiącą wykorzystać umiejętności Polaków ciągle jest puste. Po tym jak rządziły już wszystkie opcje, a skutki znamy, pojawia się naturalna tęsknota za normalnością. Za fachowością. Za elementarną uczciwością w ocenach historii Polski. Za bezstronnością w ocenie urzędników, dyplomatów, wojskowych, prokuratorów i wszystkich, którzy zależą od sobiepańskiej władzy polityków. Tak przecież funkcjonują państwa, które cywilizacyjnie nas wyprzedzają. Państwa, które nie muszą się podpierać polityką godnościową czy wstawaniem z kolan. Polityka godnościowa mogłaby mieć zresztą jakiś sens, gdyby nie głosili jej ludzie, o których niegdyś mówiono, że nie mają zdolności honorowej. Dziś nazywa się ich politycznymi kombinatorami, nieukami i pasożytami na państwowej kasie. Wyeliminowanie ze struktur państwa tych, którzy nie akceptują tej polityki, takich metod i tych ludzi, jest w gruncie rzeczy wypowiedzeniem wojny większości społeczeństwa. I mogłoby się udać tylko wtedy, gdyby władza miała siłę, by zdławić opór społeczeństwa. A na to po tylu błędach i niedotrzymanych obietnicach nie ma szans. PiS uległo własnej propagandzie. Oglądanie TVP i czytanie rządowych tygodników puchnących od ogłoszeń państwowych spółek nie daje rzetelnej wiedzy o Polsce ani o nastrojach Polaków. Prawicowe media upojone wszechwładzą matki partii i ogromnymi pieniędzmi odleciały w stronę tak prymitywnej propagandy, że bardziej już ona śmieszy, niż irytuje. Jeśli los będzie dla nich i tej władzy łaskawy, to mają jeszcze 20 miesięcy. Później politycy zmienią partie i garnitury i będą udawać nowo narodzonych. A po mediach PiS zostaną materialne dowody kłamstw i manipulacji. No i pisane na kolanach teksty o politykach, których geniusz miał im gwarantować wieloletnie dojenie naszej ojczyzny. Share this:FacebookXTwitterTelegramWhatsAppEmailPrint

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.
Aby uzyskać dostęp, należy zakupić jeden z dostępnych pakietów:
Dostęp na 1 miesiąc do archiwum Przeglądu lub Dostęp na 12 miesięcy do archiwum Przeglądu
Porównaj dostępne pakiety
Wydanie: 14/2018, 2018

Kategorie: Felietony, Jerzy Domański