To jest potrzebne nam, żywym

To jest potrzebne nam, żywym

Pamięć o bohaterach spod Darnicy

Dziękuję za opublikowanie w PRZEGLĄDZIE mojego artykułu o Darnicy. W ten sposób PRZEGLĄD jako jedyny przypomniał o tym boju polskich przeciwlotników w obronie Kijowa i upomniał się o ich dobre imię oraz zapomniane mogiły na darnickim cmentarzu. Z tym większą satysfakcją posyłam ten numer tygodnika do Kijowa pisarzowi i publicyście Jewhenowi Łukanience, który od lat nie ustaje w staraniach, żeby ukraińskie władze pamiętały o Polakach poległych w Darnicy. 27 kwietnia tego roku pisał on do mnie: „Informuję Cię o niewielkim postępie w sprawie upamiętnienia polskich przeciwlotników. Bo oto po raz pierwszy rejonowa administracja Darnicy zorganizowała oficjalną uroczystość, połączoną z religijną, cerkiewną ceremonią. Jak się zorientujesz z listu czytelniczki do »Raboczej Gaziety« opublikowanego 5 kwietnia, nasze starania podtrzymali zwykli kijowianie. Ludzie z centrum Kijowa i z Darnicy, wspominając poległych, 11 kwietnia, złożyli kwiaty i zapalili 49 świeczek, w tym i za tych dziewięciu poległych, których nazwisk nie udało ci się ustalić”.

A oto list czytelniczki, Julii Tkaczenko.

Zwracam się do was z wielką prośbą. 23 lutego w waszej gazecie ukazał się artykuł „Pozytywny historyczny fakt bez pozytywnego wykorzystania”. Do głębi duszy wzruszyła mnie historia polskich chłopców walczących o wolność naszą i waszą, poległych i na zawsze pozostałych na ukraińskiej ziemi. Wracam do tej historii dlatego, że polegli, broniąc Kijowa podczas nalotu faszystowskich bombowców w nocy z 7 na 8 kwietnia 1944 r. Dla nich była to noc wielkanocna. Tak się złożyło, że dzisiaj to noc prawosławnej Paschy. W Niedzielę Palmową poszłam do cerkwi. Tam spytałam kapłana (wiem, że to były żołnierz, „Afganiec”): „Czy można zapalić świeczkę i pomodlić się za tych Polaków przeciwlotników, choć oni to przecież katolicy?”. A on na to: „Nie tylko można, ale trzeba”. W tygodniu po Wielkanocy udajemy się na cmentarze, wspominając naszych zmarłych. Tak więc w tym roku, jak powiedział nasz kapłan, można i trzeba wspominać i polskich żołnierzy. Mam prośbę do wszystkich dobrych, nieobojętnych ludzi, żeby wspominając swoich krewnych, pomodlili się za bohaterskich sojuszników. Niech spoczywają w pokoju i niech im nasza ukraińska ziemia lekką będzie. A jeśli ktoś z kijowian na darnickim cmentarzu położy kwiatek na żołnierskich mogiłach, będzie to po naszemu, po chrześcijańsku. Proponuję, żeby poległych polskich przeciwlotników, obrońców Kijowa, dołączyć duchowo do naszego ukraińskiego Nieśmiertelnego Pułku. Nie jest to potrzebne zmarłym, jest to potrzebne nam, żywym.

Wydanie: 26/2018

Kategorie: Od czytelników

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy