Potrzebujemy prawdziwej debaty na temat wojny w Ukrainie

Potrzebujemy prawdziwej debaty na temat wojny w Ukrainie

Przekaz płynący z mediów oraz od przedstawicieli politycznego establishmentu to w większości jednostronna relacja


Katrina vanden Heuvel jest absolwentką summa cum laude Uniwersytetu w Princeton w zakresie studiów politycznych i wydawcą oraz współwłaścicielką „The Nation” – najstarszego wydawanego nieprzerwanie w USA tygodnika prezentującego progresywne idee, opinie i analizy w odniesieniu do sfery polityki i kultury. Skalę postępowości vanden Heuvel wyraża jej opinia z amerykańskiej kampanii wyborczej w 2016 r., kiedy oświadczyła, że Bernie Sanders „jest realistą, którego powinniśmy wybrać na prezydenta”. W latach 1995-2019 była redaktorką „The Nation”. Obecnie ma stałą kolumnę w „The Washington Post”. Jej mężem był zmarły w 2020 r. Stephen F. Cohen – wybitny znawca Rosji, wykładowca uniwersytetów w Princeton i Nowym Jorku (obecny na łamach PRZEGLĄDU w wydaniach z 10 marca 2014 r. i 4 września 2017 r.).

Vanden Heuvel jest współautorką (wraz z mężem) opublikowanej w 1990 r. głośnej książki „Voices of Glasnost: Interviews with Gorbachev’s Reformers” (Głosy Głasnosti: Wywiady z reformatorami Gorbaczowa). W 2011 r. opublikowała książkę „The Change I Believe In. Fighting for Progress in the Age of Obama” (Zmiana, w którą wierzę. Walka o postęp w dobie prezydentury Baracka Obamy). Współredagowała również z Robertem L. Borosage m.in. pracę „Taking Back America: And Taking Down the Radical Right” (Odzyskać Amerykę i obalić radykalną prawicę).

W prezentowanych fragmentach rozważań, które ukazały się w „The Washington Post” 24 maja 2022 r., domaga się poszerzenia spektrum dyskusji na temat konfliktu w Ukrainie o racjonalne argumenty stawiające pod znakiem zapytania oficjalną narrację elit politycznych Waszyngtonu. Trzeba jej oddać, że jako wydawca „The Nation” dba o takie szerokie spektrum. Przykładowo, to na łamach tego pisma znaleźć można świetnie udokumentowane analizy skrajnie prawicowych zagrożeń obecnych w przedwojennej polityce Ukrainy autorstwa Lwa Golinkina.


Nadszedł czas, aby podać w wątpliwość ortodoksyjne spojrzenie na wojnę w Ukrainie. Ponieważ rozpoczyna się czwarty miesiąc nielegalnego i brutalnego najazdu Rosji (na Ukrainę – przyp. P.K.), jego wpływ na Europę, globalne Południe i cały świat jest już głęboki. Jesteśmy świadkami wyłaniania się nowego politycznego i militarnego światowego porządku. (…)

Im bardziej wojna w Ukrainie będzie się przeciągać, tym większe staje się zagrożenie użycia broni nuklearnej. Jest też jasne, że Stany Zjednoczone i NATO prowadzą wojnę zastępczą (proxy war) z Rosją, wziąwszy pod uwagę strategię administracji Joego Bidena polegającą na jej „osłabieniu”, czemu służą dostawy broni, łącznie z pociskami zdolnymi zatapiać okręty wojenne, i dzielenie się danymi wywiadowczymi z Ukrainą. Czy konsekwencje, niebezpieczeństwa i wieloaspektowe koszty tej wojny zastępczej nie powinny być centralnym tematem w mediach, podobnie jak kompetentna analiza i dyskusja? Jednak przekaz płynący z mediów oraz od przedstawicieli politycznego establishmentu to w zdecydowanej większości przypadków jednostronna relacja, którą trudno nazwać debatą. To tak, jakbyśmy żyli w tym, co dziennikarz Matt Taibbi określił mianem „intelektualnej strefy zakazu lotów”. Ci, którzy nie reprezentują ortodoksyjnej linii mówienia o Ukrainie, są stale wykluczani i marginalizowani przez media głównego nurtu. W rezultacie można odnieść wrażenie, że alternatywne i przeciwstawne poglądy oraz głosy nie istnieją. Czy nie byłoby rzeczą pożyteczną stykanie się z większą różnorodnością stanowisk prezentujących kontekst historyczny, a nie tylko z „odchyleniami przy generalnej zgodzie”?

Ci, którzy odnoszą się do historii i zwracają uwagę na wiodącą rolę Zachodu w ukraińskiej tragedii, nie usprawiedliwiają zbrodniczego ataku Rosji. Miarą takiego myślenia i retorycznej lub intelektualnej strefy zakazu lotów jest to, że wybitne postaci, takie jak m.in. Noam Chomsky, profesor Uniwersytetu Chicagowskiego John Mearsheimer i były ambasador USA Chas Freeman, są demonizowane albo oczerniane za podnoszenie racjonalnych argumentów i nakreślanie tak potrzebnego kontekstu służącego wyjaśnieniu podłoża tej wojny.

(…) Czy nie jest zasadne pytanie o to, czy wysyłanie Ukraińcom coraz większej ilości broni jest najmądrzejszym kursem politycznym? Czy prośba o pogłębioną dyskusję, w jaki sposób zmniejszyć niebezpieczeństwo konfliktu nuklearnego, to naprawdę zbyt wiele? Dlaczego nonkonformiści są oczerniani za zwrócenie uwagi – na podstawie niepodważalnych faktów – na rolę sił nacjonalistycznych, skrajnie prawicowych oraz, owszem, neonazistowskich w Ukrainie? Odrodzenie faszyzmu czy neonazizmu to toksyczny czynnik w wielu krajach – począwszy od Europy, na USA skończywszy. Dlaczego historia Ukrainy jest w tym kontekście ignorowana, a nawet negowana?

(…) Zakończenie obecnej wojny będzie wymagało nowego myślenia i zakwestionowania ortodoksji naszych czasów. Jak zauważył kiedyś wielki dziennikarz amerykański Walter Lippmann: „Kiedy wszyscy myślą podobnie, nikt nie myśli zbyt głęboko”.


Wstęp, wybór i przekład Piotr Kimla


 

Wydanie: 27/2022

Kategorie: Opinie

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy