Prawda o Auschwitz jest wezwaniem

Prawda o Auschwitz jest wezwaniem

Obchody 75. rocznicy wyzwolenia KL Auschwitz są jednymi z ostatnich, w których biorą udział byli więźniowie tego obozu

27 stycznia 1945 r. żołnierze Armii Czerwonej otworzyli bramy obozu KL Auschwitz – największego niemieckiego i nazistowskiego obozu koncentracyjnego i obozu zagłady. Przynieśli wolność ok. 7 tys. więźniów, w większości chorych i wycieńczonych, którzy nie zostali objęci ewakuacją i którym w każdej chwili groziła śmierć ze strony esesmanów. Niestety, dzień ten nie oznaczał końca gehenny dla 58 tys. więźniów KL Auschwitz, których w dniach 17-21 stycznia niemieccy esesmani wyprowadzili z obozu. Od 9 do 15 tys. zginęło na wiodących przez Górny Śląsk trasach „marszów śmierci”. Kolejni ginęli podczas transportu – przeważnie odkrytymi wagonami towarowymi, węglarkami, w ciężkich warunkach zimowych – do KL Mauthausen, KL Buchenwald, KL Flossenbürg i innych niemieckich obozów koncentracyjnych. Potem ginęli w tych obozach i podczas ich ewakuacji wiosną 1945 r. Więźniów KL Auschwitz nie zabrakło także wśród ofiar tragedii, która rozegrała się 3 maja 1945 r. na wodach Zatoki Lubeckiej. W wyniku omyłkowego ataku lotnictwa alianckiego zginęło wówczas ok. 7 tys. więźniów obozów koncentracyjnych, których Niemcy umieścili na statkach „Cap Arcona” i „Thielbek”. Było wśród nich wielu Polaków, w tym ok. 400 mających za sobą długi pobyt w KL Auschwitz.

Jednak to dzień wyzwolenia największego niemiecko-nazistowskiego obozu koncentracyjnego i obozu zagłady stał się symboliczną datą końca epoki hitlerowskiej pogardy dla człowieka. Rocznica wyzwolenia KL Auschwitz jest od lat podniośle obchodzona w Polsce i na całym świecie jako dzień pamięci o ofiarach Holokaustu i zbrodni nazistowskich. Zawsze była to rocznica ważna, jeśli nie najważniejsza, dla byłych więźniów, którzy przeżyli piekło tego i innych obozów hitlerowskich.

1977 r. – niemiecki kanclerz nie może tutaj milczeć

W okresie PRL obchody rocznicy wyzwolenia KL Auschwitz w Oświęcimiu nie miały charakteru międzynarodowego, nie uczestniczyli w nich też przedstawiciele najwyższych władz państwowych. Uroczystości odbywały się z udziałem organizacji zrzeszających byłych polskich więźniów niemieckich obozów koncentracyjnych. Przez wiele lat współorganizatorem obchodów było m.in. Towarzystwo Opieki nad Oświęcimiem założone przez byłych polskich więźniów w 1983 r. Chociaż nie eksponowano wtedy tematyki Holokaustu tak jak obecnie, nie była ona całkiem pomijana w ówczesnej polskiej polityce historycznej.

Wielkim wydarzeniem tego okresu, z udziałem przedstawicieli najwyższych władz PRL, było natomiast odsłonięcie 16 kwietnia 1967 r. na terenie KL Auschwitz II-Birkenau Międzynarodowego Pomnika Ofiar Faszyzmu. W uroczystości tej uczestniczyło ok. 200 tys. osób, wśród nich premier PRL i były więzień KL Auschwitz Józef Cyrankiewicz oraz gen. Wasilij Pietrenko, który brał udział w wyzwoleniu obozu. W przemówieniu premier Cyrankiewicz apelował m.in.: „Oddajmy hołd wszystkim tutaj zamordowanym, budując wedle swoich sił i umiejętności nowe życie wolnych, współżyjących ze sobą narodów, aby zmazać tę hańbę z ludzkości, jaką było to, co działo się w Oświęcimiu. Aby już nigdy więcej! Tylko wtedy będzie to pomnik nie tylko pamięci, ostrzeżenia i czujności, ale i pojednania ludzi i narodów, idących tą samą drogą do tych samych celów”. Odsłonięciu pomnika towarzyszyła premiera oratorium „Dies irae” (Dzień gniewu) Krzysztofa Pendereckiego.

Były KL Auschwitz odwiedzały jednak przed 1989 r. – poza obchodami rocznicy wyzwolenia – liczne delegacje zagraniczne. Hołd ofiarom tego obozu składali prezydent USA Gerald Ford w 1975 r., kanclerz RFN Helmut Schmidt, prezydent Jugosławii Josip Broz-Tito czy cesarz Etiopii Hajle Syllasje I. Znaczącym wydarzeniem była wizyta w listopadzie 1977 r. Helmuta Schmidta, pierwsza wizyta zachodnioniemieckiego przywódcy w tym miejscu. „Właściwie to miejsce nakazuje milczeć. Ale jestem pewien, że niemiecki kanclerz nie może tutaj milczeć”, powiedział wtedy Schmidt. Przywódca RFN mówił następnie o cierpieniach Polaków oraz niemieckiej odpowiedzialności i winie. Stwierdził też, że „polityka potrzebuje moralnego fundamentu i obyczajowej orientacji”. Polska telewizja państwowa transmitowała to przemówienie na żywo.

Jeszcze bardziej doniosłym wydarzeniem był wizyta papieża Jana Pawła II 7 czerwca 1979 r. W wygłoszonej wtedy homilii papież Polak powiedział m.in.: „Przychodzę więc i klękam na tej Golgocie naszych czasów, na tych mogiłach w ogromnej mierze bezimiennych, jak gigantyczny grób nieznanego żołnierza. Klękam przy wszystkich po kolei tablicach Brzezinki, na których napisane jest wspomnienie ofiar Oświęcimia (…). Za wojnę są odpowiedzialni nie tylko ci, którzy ją bezpośrednio wywołują, ale również ci, którzy nie czynią wszystkiego, co leży w ich mocy, aby jej przeszkodzić. (…) Nigdy jeden naród nie może rozwijać się kosztem drugiego, nie może rozwijać się za cenę drugiego, za cenę jego uzależnienia, podboju, zniewolenia, za cenę jego eksploatacji, za cenę jego śmierci”. Powiedział także: „I jeszcze jedna tablica – wybrana… Tablica z napisem w języku rosyjskim. Nie dodaję żadnego komentarza. Wiemy, o jakim narodzie mówi ta tablica. Wiemy, jaki był udział tego narodu w ostatniej straszliwej wojnie o wolność ludów. I wobec tej tablicy nie wolno nam przejść obojętnie”.

Jego następcy – Benedykt XVI i Franciszek – złożyli wizyty w byłym KL Auschwitz w 2006 i 2016 r.

2005 r. – świat wiedział o Zagładzie i milczał

Pierwsze międzynarodowe obchody rocznicy wyzwolenia KL Auschwitz odbyły się w 1995 r., w 50. rocznicę wyzwolenia obozu. Uczestniczył w nich prezydent Lech Wałęsa, przyjechało wiele państwowych delegacji zagranicznych oraz delegacje społeczności żydowskich z Izraela, USA i Europy. Organizatorem uroczystości była Rada Pamięci Walk i Męczeństwa, której sekretarzem generalnym był wówczas Andrzej Przewoźnik.

Do 50. rocznicy wyzwolenia obozu odniósł się również 29 stycznia 1995 r. papież Jan Paweł II w rozważaniu podczas modlitwy Anioł Pański: „50. rocznica wyzwolenia więźniów obozu w Oświęcimiu przypomina o jednym z najbardziej mrocznych i tragicznych momentów historii. W Oświęcimiu, podobnie jak w innych obozach koncentracyjnych, zginęło wielu niewinnych ludzi różnej narodowości. Zwłaszcza synowie i córki narodu żydowskiego, skazanego na planową zagładę przez reżim hitlerowski, przeszli przez dramatyczne doświadczenie Holokaustu. Był to przejaw zaćmienia rozumu, sumienia i serca. Wspomnienie tego triumfu zła musi budzić w nas głęboką gorycz i braterską solidarność z tymi, którzy noszą niezatarte znamię tej tragedii”.

Wpływ na umiędzynarodowienie obchodów rocznicy wyzwolenia KL Auschwitz miało niewątpliwie ustanowienie w 2005 r. przez Zgromadzenie Ogólne ONZ 27 stycznia Międzynarodowym Dniem Pamięci o Ofiarach Holokaustu. 27 stycznia 2005 r., w 60. rocznicę wyzwolenia obozu, odbyły się pod pomnikiem Ofiar Faszyzmu na terenie byłego obozu Birkenau kolejne uroczystości międzynarodowe na dużą skalę. Wzięło w nich udział ponad 1 tys. żyjących jeszcze wtedy byłych więźniów KL Auschwitz z Polski, Izraela, Rosji, Francji, USA, Niemiec i innych krajów oraz delegacje z ponad 40 państw. Obok prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego obecni byli prezydenci: Izraela – Mosze Kacaw, Rosji – Władimir Putin, Francji – Jacques Chirac, Niemiec – Horst Köhler, Ukrainy – Wiktor Juszczenko i wiceprezydent USA Dick Cheney. Przesłanie do uczestników – odczytane przez nuncjusza apostolskiego abp. Józefa Kowalczyka – skierował papież Jan Paweł II. Zwierzchnik Kościoła katolickiego podkreślił, że nie wolno nikomu pozostać obojętnym wobec tragedii Shoah, a prawda o Auschwitz jest wezwaniem dla współczesnego pokolenia do odpowiedzialności za kształt historii.

Przemawiający w imieniu byłych więźniów Władysław Bartoszewski oświadczył, że więźniowie mają prawo wierzyć, że ich cierpienie i śmierć bliskich miały znaczenie dla lepszej przyszłości wszystkich ludzi. Podkreślił, że żadne państwo świata nie zareagowało odpowiednio na płynące z Polski wieści o tym, co dzieje się w Auschwitz, tymczasem adekwatna odpowiedź na te doniesienia mogłaby ocalić życie przynajmniej części ofiar.

„Musimy mówić, pamiętać i krzyczeć: tu było piekło na ziemi! (…) Wciąż nie możemy zapomnieć, że to »ludzie ludziom zgotowali ten los«” – to słowa prezydenta Kwaśniewskiego. Z kolei Władimir Putin zaznaczył, że „trzeba wyraźnie i jednoznacznie powiedzieć: wszelkie próby rewidowania historii, stawiania w jednym szeregu ofiar i katów, wyzwolicieli i okupantów, są amoralne i nie do przyjęcia”. Ponadto przywódca Rosji stwierdził, że „jesteśmy zobowiązani ogłosić jednym głosem obecnemu i przyszłym pokoleniom: nikt nie może i nie ma prawa być obojętnym wobec antysemityzmu, nacjonalizmu, ksenofobii, rasowej i religijnej nietolerancji”. Dodał, że jest mu wstyd za występujący w Rosji antysemityzm.

Mosze Kacaw zwrócił uwagę, że aktu zagłady dokonał naród, który wydał z siebie najwspanialszych naukowców, muzyków. Jak mówił, wielu z nich wiedziało o morderstwie, lecz pozostali obojętni: „Świat wiedział o Zagładzie i milczał”.

Uroczystości w byłym obozie Birkenau poprzedziło forum „Pozwólcie żyć narodowi mojemu”, które odbyło się tego samego dnia w Teatrze im. Słowackiego w Krakowie z udziałem przywódców państw, intelektualistów, artystów, byłych więźniów i weteranów Armii Czerwonej, którzy wyzwalali obóz.

2015 r. – nieudana próba alternatywnych obchodów

Od przełomu pierwszej i drugiej dekady XXI w. uroczystości rocznicy wyzwolenia KL Auschwitz i Dnia Pamięci o Ofiarach Holokaustu mają wyłącznie charakter międzynarodowy. Uczestniczą w nich premier polskiego rządu lub przedstawiciel Kancelarii Prezydenta RP oraz ambasadorowie Izraela, Niemiec, Rosji i USA, a podczas ważniejszych rocznic delegacje państwowe na najwyższym szczeblu. Tak było podczas 65. rocznicy wyzwolenia obozu w 2010 r., z udziałem prezydenta Lecha Kaczyńskiego i premiera Donalda Tuska, premiera Izraela Beniamina Netanjahu i delegacji Knesetu, prezydenta Rosji Dmitrija Miedwiediewa, przewodniczącego Parlamentu Europejskiego i kilkudziesięciu delegacji państwowych. Na obchody 70. rocznicy wyzwolenia obozu w 2015 r. przybyły delegacje z ponad 40 państw. Polskę reprezentował prezydent Bronisław Komorowski, obecni byli prezydenci: Niemiec – Joachim Gauck, Francji – François Hollande, Ukrainy – Petro Poroszenko, Litwy – Dalia Grybauskaitė, Słowacji – Andrej Kiska, król Belgii Filip I i król Holandii Willem-Alexander, premier Czech Bohuslav Sobotka. USA reprezentował sekretarz skarbu Jack Lew, Izrael – przewodniczący Rady Yad Vashem rabin Meir Lau, a Stolicę Apostolską – kard. Stanisław Dziwisz. Prezydent USA Barack Obama przesłał oświadczenie, w którym zapewnił: „Nigdy nie zapomnimy o ofiarach Holokaustu i obiecujemy, że nigdy więcej nic podobnego się nie powtórzy”. Nie przybył również Władimir Putin, który twierdził, że go nie zaproszono, ale faktycznie zbojkotował uroczystość w Polsce.

Już wtedy przywódca Rosji próbował organizować konkurencyjne obchody rocznicy wyzwolenia Auschwitz z udziałem Wiaczesława Mosze Kantora i prezydenta Czech Miloša Zemana w Pradze oraz na terenie byłego obozu koncentracyjnego w Terezinie. Ponieważ to się nie powiodło, na 70. rocznicę wyzwolenia KL Auschwitz przybyła jednak do Oświęcimia i Brzezinki delegacja rosyjska z szefem administracji prezydenta Rosji Siergiejem Iwanowem na czele.

Prezydent Bronisław Komorowski podkreślił w przemówieniu, że „dokładnie o tej porze, 70 lat temu, obóz oswobodzili żołnierze 60. Armii 1. Frontu Ukraińskiego Armii Czerwonej”, a „po południu 100. Lwowska Dywizja Piechoty wkroczyła do głównej części obozu. Z wdzięcznością i szacunkiem myślimy dzisiaj o tych żołnierzach”.

W uroczystości wzięło udział ok. 300 żyjących jeszcze byłych więźniów KL Auschwitz – głównie z Polski i Izraela. W imieniu byłych więźniów polskich przemówił Kazimierz Albin, a w imieniu żydowskich zabrali głos Halina Birenbaum i Roman Kent. Kazimierz Albin przypomniał, że w obozie i wokół niego istniał zorganizowany ruch oporu kierowany przez AK, Polską Partię Socjalistyczną i Bataliony Chłopskie, a „ofiarność ludności polskiej ze strefy przyobozowej była bezcenna”. Natomiast Roman Kent mówił o próbach negowania Holokaustu. Jego zdaniem „wraz z upływem czasu wyraźniej widać, że ideologiczni spadkobiercy sprawców tej zbrodni, podobnie jak negacjoniści, ludzie niedouczeni (…), próbują wygładzić Shoah”.

Ważna uroczystość odbyła się też w 68. rocznicę wyzwolenia KL Auschwitz w 2013 r. Odsłonięto wówczas rosyjską wystawę narodową w bloku 14. byłego obozu macierzystego KL Auschwitz I. Wystawa ta, na której pokazane są m.in. męczeństwo jeńców radzieckich, martyrologia obywateli ZSRR w KL Auschwitz i rola Armii Czerwonej w wyzwoleniu obozu, została przygotowana przez Ministerstwo Kultury Federacji Rosyjskiej oraz Centralne Muzeum Wielkiej Wojny Ojczyźnianej w Moskwie. W jej otwarciu uczestniczyli przewodniczący Dumy Państwowej Rosji Siergiej Naryszkin, wicemarszałek Sejmu RP Jerzy Wenderlich, ministrowie kultury Rosji i Polski Władimir Medinski i Bogdan Zdrojewski oraz weterani Armii Czerwonej, którzy wyzwalali obóz.

Tegoroczne obchody 75. rocznicy wyzwolenia KL Auschwitz są prawdopodobnie jednymi z ostatnich, w których biorą udział byli więźniowie tego obozu. Po ich odejściu trudna rola strażników pamięci spadnie na tych, którzy rozumieją znaczenie prawdy historycznej o zbrodniach nazistowskich w zapobieganiu powtórzeniu się koszmaru, jaki miał miejsce w KL Auschwitz i innych niemieckich nazistowskich obozach koncentracyjnych i obozach zagłady.

Fot. Łukasz Gągulski/PAP

Wydanie: 5/2020

Kategorie: Kraj

Komentarze

  1. Ireneusz50
    Ireneusz50 31 stycznia, 2020, 11:00

    dzis ci więźniowie plują na Armie Radziecką, a polskie elity polityczne zaprzeczają wyzwoleniu Polski, Warszawy i obozu koncentracyjnego przez Armie Czerwoną.

    Odpowiedz na ten komentarz

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy