Prawdziwy Polak (próba definicji)

Prawdziwy Polak (próba definicji)

W polskim społeczeństwie istnieje spora grupa, która uważa, że tylko jej przysługuje określenie Polak. Wszyscy inni to farbowani Polacy, zatruci wrogą propagandą lub wręcz pachołki (agenci) zawsze wrogich nam Rosji i Niemiec, oraz naturalnie Żydów i masonów. Prawdziwy Polak jest wiernym słuchaczem Radia Maryja i czytelnikiem „Gazety Polskiej”. „Gazety Wyborczej” nie weźmie do ręki, z trudem toleruje „Rzeczpospolitą”.

Jest przekonany, że Polacy są szlachetnym narodem, a nieszczęśliwym tylko z powodu sąsiadów, będących odwiecznymi wrogami, oraz niegodziwości sojuszników, którzy zawsze nas zdradziecko opuszczają w potrzebie.

W historii świata to Polska zawsze ratowała go od zguby. Pierwszy raz w częściowo przegrywanych, ale zbawiennych bitwach z hordami Dżyngis-chana, które zatrzymały jego inwazję na Europę.

Potem nastąpiła chrystianizacja Litwy dzięki ofierze dziewiczej królowej Jadwigi, która zgodziła się poślubić na wpół barbarzyńskiego księcia Jagiełłę, co zeuropeizowało olbrzymie połacie Europy na Wschód od Polski.

Niedługo potem polski król Władysław III (skądinąd pederasta) wybrał się na wojnę z poganami i co prawda głupio poległ w bitwie pod Warną, ale swą klęską tak osłabił Turków, że dopiero później mogli oni zacząć inwazję na Siedmiogród i Nizinę Węgierską.

W XVII w. to znowu tylko my uratowaliśmy całą Europę przed poddaniem jej we władzę islamu, dokonując odsieczy oblężonego Wiednia pod wodzą naszego króla, Jana III Sobieskiego.

O udziale Polaków w wojnach napoleońskich mniej się mówi z powodu ich nie zawsze chwalebnego przebiegu i rezultatu.

W naszych powstaniach, choć przegranych, walczyliśmy o polską kulturę i zachowanie katolicyzmu, wbrew zgubnym wpływom prawosławia i protestantyzmu.

Europę uratowaliśmy od bolszewizmu i wiecznego potępienia Cudem nad Wisłą.

II Wojna Światowa nie byłaby wygrana przez Aliantów, gdyby nie nasz Dywizjon 303, bez którego Anglia zostałby zmieciona z powierzchni ziemi. Kampanii w Afryce nie wygrałby marszałek Montgomery bez naszych Obrońców Tobruku. Alianci nigdy by nie sforsowali niemieckiej obrony Półwyspu Apenińskiego bez zdobycia Monte Cassino przez nasz korpus.

Oczywiście także Związek Radziecki i Pakt Warszawski nigdy by nie upadły bez apeli naszego Ojca Świętego i bez niewzruszonej postawy „Solidarności”. Co do Wałęsy, to są jednak spory wśród Prawdziwych Polaków. Niektórzy traktują jego działania w czasie strajku w Stoczni Gdańskiej i przed rozmowami Okrągłego Stołu jako podstępne akcje komunistów.

Kto ma jakiekolwiek wątpliwości wobec powyższych tez – nie jest Prawdziwym Polakiem, jest zdrajcą Narodu.

Z racji zasług dla Ludzkości i tylokrotnego uratowania Europy od zguby, wszystkim Prawdziwym Polakom winny wszędzie zagranicą przysługiwać specjalnie przywileje i honory. Prawdziwi Polacy jednak słyszeli o złośliwej anegdocie Słoń a sprawa polska i dlatego zdają sobie sprawę z tego, że narażają się trochę na kpiny, gdy cudzoziemcom prezentują swoje poglądy i roszczenia. Konieczność wstrzymywania się od prezentowania dumy narodowej rodzi u nich frustrację i podświadomą niechęć do całego świata.

Wydanie:

Kategorie: Od czytelników

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy