2005

Powrót na stronę główną
Media

„M jak miłość”, K jak kasa

Od kilkunastu tygodni po każdym odcinku „M jak miłość” telewizyjna Dwójka emituje kulisy powstawania tego serialu (można zobaczyć, co się dzieje na planie, jak kręcone są poszczególne sceny itd.). W międzyczasie ponaddziesięciomilionowa widownia (tyle widzów średnio śledzi losy bohaterów „M jak miłość”) ogląda kilkuminutowy blok reklamowy. Podobny scenariusz ćwiczy TVP 1 z serialem „Klan” i „Klanem od kuchni”. Czemu to wszystko służy? Bajkowe triki Trik polegający na kawałkowaniu pasma po raz pierwszy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Media

Ping-pong na Woronicza

Rada nadzorcza bez absolutorium – czyli pata w TVP ciąg dalszy  W sporze między częścią rady nadzorczej a zarządem punkt dla prezesa Jana Dworaka. Minister Jacek Socha skwitował działania zarządu, natomiast nie udzielił absolutorium żadnemu członkowi rady. Dworak wygrał też korzystne dla siebie zapisy w nowym statucie TVP. Co to oznacza? I co w najbliższym czasie wydarzy się na Woronicza? Dwója dla rady Walne zgromadzenie (ubiegły wtorek) zapowiadało się niezwykle ciekawie. –

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Trzecia fala

Dyskretnie, elegancko, bez zbytniego hałasu przemknęła przez łamy prasy wiadomość, że oto nadciąga nowa fala zwolnień z pracy, o której „Gazeta Wyborcza” napisała, że będzie porównywalna z tą z 1990 i 1998 r., a więc niebagatelna. Czytając takie wiadomości, podawane jedynie półgębkiem i szybko wypuszczane z pamięci mediów, nawet słabo inteligentny czytelnik prasy czy widz telewizji musi zrozumieć, dlaczego zarówno politycy, jak i media tak radośnie i z takim zapałem zajmują się teczkami, komisjami, śledztwami sejmowymi i festiwalem absurdu, który poprzedza zbliżające się

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Choroba wściekłych teczek

Mamy nową falę ujawniania esbeckich kwitów. A to początek W roku 2005, na sto dni przed wyborami parlamentarnymi, mamy rok 1992. Polscy politycy zajmują się teczkami. Z tym samym zapałem, co 13 lat temu. Serwując te same argumenty. Mamy teczkę „Bolka”. A prezes IPN w Gdańsku, były poseł PC, partii braci Kaczyńskich, Edmund Krasowski, mówi, że nie da Wałęsie statusu pokrzywdzonego. Oto chichot historii – ludzie, którzy wszystko zawdzięczają „Solidarności” stają na głowie, by splugawić

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Sport

Zarobić na EURO 2012

Mistrzostwa Europy w piłce nożnej w Polsce i na Ukrainie to nie mrzonki W ostatnim dniu stycznia tego roku Polski Związek Piłki Nożnej oficjalnie zgłosił kandydaturę Polski – wspólnie z Ukrainą – do organizacji turnieju finałowego mistrzostw Europy 2012. Dokument przesłano do Europejskiej Unii Piłkarskiej. Podobne zgłoszenie trzy dni wcześniej wystosowała Ukraińska Federacja Piłki Nożnej. – Jak doszło do porozumienia z Ukraińcami? – zapytałem Adama Olkowicza, przewodniczącego zespołu PZPN ds. przygotowań i organizacji Euro

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Pytanie Tygodnia

Czy posłowie ujawniający tajne dokumenty z Komisji Śledczej powinni utracić certyfikaty dostępu do zastrzeżonych akt?

PRO Andrzej Kalwas, minister sprawiedliwości Posłowie mają z urzędu dostęp do zastrzeżonych i tajnych akt, nie muszą o nic nikogo prosić. Natomiast certyfikat Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego zezwala na dostęp do klauzurowanych dokumentów ściśle tajnych i jeżeli ktoś niewłaściwie postępuje z tymi uprawnieniami, łamie przepisy i zagraża interesom państwa, to AWB może wydać decyzję o odmowie informacji. Minister sprawiedliwości może wszcząć postępowanie w tej sprawie. Kodeks karny mówi, że rozpowszechnianie takich informacji może wyczerpywać znamiona przestępstwa.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Parady i cygara

Nastały ciepłe dni, więc postanowiłem pozwiedzać moją ulubioną Ojczyznę, zanim wyruszę poznać wielki świat i zobaczyć, jak wygląda Unia Europejska bez konstytucji. Najpierw – zaplanowałem sobie – wybiorę się do Krakowa, ale nie po to, żeby zwiedzać Wawel i Sukiennice, bo tam już po kilka razy byłem, ale po to, żeby zapytać prezesa Wisły Kraków, jaki sens miała rezygnacja z trenera Kasperczaka, który wygrywał wszystkie mecze po 4:0 z wyjątkiem dwóch z Gruzinami, na Wernera Liczkę, z którym drużyna z meczu na mecz gra

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wywiady

Ojciec to ten trzeci

Gdyby mąż próbował walczyć ze mną o przywilej gotowania, z pewnością oddałabym mu to pole Magdalena Środa, pełnomocniczka rządu ds. równego statusu kobiet i mężczyzn, doktor filozofii, etyk, publicystka, pracuje na Wydziale Filozofii i Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego. – Czy tradycyjny model polskiego ojca to ciągle człowiek programowo nieobecny, który może nawet pojawi się na sali porodowej, ale później ma już inne, ważniejsze sprawy na głowie? – Młode, wykształcone pokolenie w dużych miastach zaczyna preferować partnerski model rodziny. To widać

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Dlaczego Cimoszewicz?

Jeżeli marszałek Sejmu wróci do prezydenckiego wyścigu, przewróci dotychczasowe kalkulacje polityczne Jest czwartek, 16 czerwca. Od paru tygodni osobą, która dostaje w Polsce najwięcej listów, jest Włodzimierz Cimoszewicz. Biuro poselskie, gabinet marszałka Sejmu, skrzynka mailowa są wręcz zapychane korespondencją. „Codziennie dostaje masę listów. Wnoszą mu w koszu. Listy zwykłych ludzi, petycje różnych organizacji, apele. By zmienił decyzję, by zdecydował się kandydować w wyborach prezydenckich – relacjonuje osoba blisko z Cimoszewiczem związana.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Gdzie te chłopy?

Jak PiS nie przechwytuje działaczy Samoobrony Odkąd Wojciech Mojzesowicz usłyszał obietnicę zajęcia fotela ministra rolnictwa w przyszłym rządzie PiS-PO, wszędzie go pełno. W jednym dniu potrafi obskoczyć nawet trzy miejscowości, w których przekonuje do programu rolnego PiS. Jeszcze niedawno Mojzesowicz, b. wiceprzewodniczący Samoobrony, a następnie szef mikroskopijnego koła Polski Blok Ludowy, był dla PiS najpierw politycznym trędowatym, później sejmowym planktonem. Dziś działacze Prawa i Sprawiedliwości widzą w nim rozsądnego działacza chłopskiego,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.