2013

Powrót na stronę główną
Felietony Jerzy Domański

Siła umiaru

Bliżej poznałem go 10 lat temu. W 2003 r., gdy kilka dni przed czerwcowym referendum rozstrzygającym o przyjęciu Polski do Unii Europejskiej przyjął moje zaproszenie do programu w telewizji publicznej. „Rozmowa dnia” była nadawana na żywo i bardzo mi zależało, by do Polaków trafiły również jego argumenty. Był mocno zajęty, umówiliśmy się więc, że odbiorę go spod domu i podrzucę do studia przy placu Powstańców. Mieszkanie w pobazgranym graffiti wieżowcu przy ul. Madalińskiego, znanym mi już wcześniej, bo mieszkał tam też Kazimierz Górski,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Gruba kreska

Zmarł Tadeusz Mazowiecki. Gdy dziś wszyscy o nim mówią i piszą, co można jeszcze napisać? Co można napisać, aby nie wpaść w banał, że „Tadeusz Mazowiecki wielkim politykiem był”?Można napisać, że był dobrym człowiekiem. Czy młodsze pokolenie zrozumie, co to znaczy?Można napisać, że był mężem stanu, jednym z niewielu, jakich mieliśmy w ostatnim ćwierćwieczu. Czy obecne pokolenie polityków wie, co to znaczy być mężem stanu? Można napisać, że był uczciwym człowiekiem. Uczciwym w życiu osobistym i uczciwym w polityce. Czy w obecnej polityce jest

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Piotr Żuk

Rzeczpospolita barbarzyńska

Sejm uchwalił ustawę o bezterminowej izolacji skazanych, którzy mogą być niebezpieczni. Ustawę poparło 408 posłów. Przeciw było trzech posłów niezrzeszonych. Wstrzymało się czterech posłów SLD oraz 25 Twojego Ruchu. W komplecie projekt poparły PiS, PO, Solidarna Polska oraz PSL. Wbrew podziałom partyjnym w polskim parlamencie rządzi zaścianek i prawicowa konserwa.Nikt tym za bardzo się nie przejął. Jedynie pojedyncze głosy w debacie publicznej próbowały ratować zdrowy rozsądek. Na łamach „Przeglądu” znakomity znawca prawa,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Tomasz Jastrun

Krakowskim targiem i paradoksem

Targi książki w Krakowie, duszno od roju książek i odwiedzających, ukrop, w którym bąbelkują autorzy. Ja też. Podpisuję książkę dla dzieci, przychodzą jednak ludzie ze wszystkich warstw geologicznych mojego pisania. Znak, że z ziaren słów po latach wyrastają czasami jakieś rośliny.Paradoks – papierowa książka ledwo zipie, a przecież ma się nieźle. Z tradycyjną książką jest trochę jak z jazdą konną. Wielu jeździ konno, rekreacyjnie, refleksyjnie i sportowo, chociaż przesiedliśmy się do samochodu. Mało kto ma jednak konia na własność.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Ludwik Stomma

O jedno dno za daleko

W 1967 r. z grupą przyjaciół (nadaliśmy sobie nazwę Weekend Club, w skrócie WC – takie było nasze ówczesne poczucie humoru) wybraliśmy się na pieszą wędrówkę z „Krościenka w Pieninach do Krościenka w Bieszczadach”. Na infrastrukturę w owych czasach nie można było liczyć, więc w plecakach, na karkach, nieśliśmy namioty, materace dmuchane, puszki z tuszonką, pieczywo, masło, apteczkę, pałatki… W sumie było to grubo ponad 30 kg na osobę. Przy podchodzeniu na Lackową (997 m n.p.m. – najwyższy szczyt Beskidu

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Wpadki prokuratora Wełny

Lista jego ofiar będzie krótsza o jedno nazwisko. Prokurator Marek Wełna, negatywny bohater kilkunastu artykułów w „Nie”, przegrał proces z redakcją. Joanna Skibniewska, którą Wełna, aktualnie prokurator Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie, pozwał z art. 212 kk o pomówienie, wygrała sprawę w Sądzie Rejonowym w Łodzi. Dziennikarkę przesłuchiwano w Dębicy (?), ale młody miejscowy prokurator wytrzymał presję i umorzył postępowanie. Wełna się odwołał. I znowu umorzono postępowanie. Aż wreszcie przez Prokuraturę Generalną (ciekawe dlaczego, panie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

IPN zburzony

Niestety, ta informacja jest taką samą prawdą jak ta, którą Instytut Pamięci Narodowej serwuje w setkach broszur wydawanych za publiczne pieniądze. Bo choć rzeczywiście przy ul. Towarowej trwa rozbiórka biurowców Ruchu, które kupiła firma Skanska, to biurowiec, w którym na 12 piętrach umościł swoją bibułę IPN, dopiero czeka na koparki. Ale nawet kiedy nadjadą, IPN przeżyje rozbiórkę, bo dostał nowy lokal. I już jest w nowej i – w co trudno uwierzyć – jeszcze większej siedzibie na warszawskim

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

ABC BANKOWOŚCI część V

Pewne jak w banku

Filary bezpieczeństwa Nadzór, kontrola, gwarancje i regulacje to główne elementy zabezpieczenia systemu bankowego Co jakiś czas media donoszą o upadku firmy obiecującej klientom ponadprzeciętne zyski z powierzonych jej pieniędzy. Pierwsza była Bezpieczna Kasa Oszczędności – w 1989 r. Polacy powierzyli jej ok. 30 mld zł (równowartość dzisiejszych 3 mln zł). Ostatni spektakularny i bardzo bolesny dla klientów upadek to Amber Gold. Od syndyka tej firmy poszkodowani domagają się 667 mln zł.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Zdrowie

Za twarz

Dziewięć lat znana malarka ścigała chirurga plastycznego, który wykonał jej operację MARZEC 2003 ROKU. Hanna Bakuła, znana malarka, autorka bestsellerowych powieści, zawozi swoją znajomą na operację podniesienia powiek do prywatnej kliniki chirurgii estetycznej na obrzeżach Warszawy. Willa jest ukryta za wysokim murem, gabinet właściciela, dr. Adama G., tchnie elegancją w dobrym stylu. Empirowe biurko, piękne secesyjne lampy, podłoga z drogiego drewna, skórzane meble. Lekarz jest jak do rany

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Obserwacje

Selekcja

Jeśli chcesz nosić beret jednostki specjalnej, przygotuj się na piekło na ziemi, bo trafisz do niego kilka razy Pierwszy raz trafiłem do takiego piekła podczas selekcji do firmy, jak nazywamy GROM. Kiedy było po wszystkim, moje stopy wyglądały jak opuchnięte balony. Nigdy nie zapomnę, jak po ukończeniu selekcji siedziałem boso przed domem i próbowałem ochłodzić stopy o zimny beton. W głowie kręciło mi się z wyczerpania, ale zamiast wyć ze zmęczenia, czułem dziką satysfakcję. (…) Mogłem przybić piątkę

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.