2017
PiS nie ufa ludziom i nie rozumie samorządu
Rządzący mają nadzieję, że jeśli dołączą do Warszawy tereny konserwatywno-narodowej archidiecezji warszawsko-praskiej, zdobędą liberalno-lewicową Warszawę Dr hab. Sebastian Kozłowski – adiunkt w Zakładzie Socjologii i Psychologii Polityki Instytutu Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego, autor monografii „Upodmiotowienie samorządu lokalnego w okresie transformacji systemowej w Polsce”. Czy może pan sobie wyobrazić, że mieszkańcy województw podkarpackiego, małopolskiego, lubelskiego i podlaskiego wybierają większość posłów do Sejmu? – To stałoby w jaskrawej sprzeczności z normą konstytucyjną, zgodnie z którą wybory są równe,
Triumf nieuctwa
Zdolność oddzielania prawdy od chłamu jest ważniejsza niż znajomość logarytmów czy historii wojen i powstań Prof. Łukasz Turski – fizyk, profesor w Centrum Fizyki Teoretycznej PAN i przewodniczący Rady Programowej Centrum Nauki Kopernik. Jak pan się czuje w dzisiejszych czasach? Pan, fizyk, przedstawiciel nauk ścisłych… – Nie używam nazwy nauki ścisłe, tylko nauki tworzące postęp. A czuję się dość kiepsko. Głównie z tego powodu, że większość toczących się w tej chwili debat – żeby było
Piekło domowe
Prawie 4 miliony kobiet w Polsce dotyka przemoc w rodzinie Dlaczego wyrzucił telewizor przez okno? Bo oglądała film, zamiast pójść do sklepu. Co myślała? Że mogła iść do tego sklepu od razu i go nie denerwować. – Jak zwykle wzięłam winę na siebie – kiwa głową z politowaniem 43-letnia Agnieszka, magister inżynier technologii chemicznej. – Klasyczne, książkowe zachowanie ofiary przemocy domowej. Teraz, po latach terapii, to wiem. Ale wtedy nie dostrzegałam, a tak naprawdę nie chciałam dostrzec tego, co oczywiste. Usprawiedliwiałam,
W najnowszym (6/2017) numerze Przeglądu polecamy
W poniedziałek, 6 lutego, w kioskach szósty numer tygodnika PRZEGLĄD. Polecamy w nim: TEMAT Z OKŁADKI Piekło domowe Dlaczego wyrzucił telewizor przez okno? Bo oglądała film, zamiast pójść do sklepu. Co myślała? Że mogła iść do tego sklepu od razu i go nie denerwować. – Jak zwykle wzięłam winę na siebie – kiwa głową z politowaniem 43-letnia Agnieszka. – Klasyczne, książkowe zachowanie ofiary przemocy domowej. Teraz to wiem, ale wtedy nie dostrzegałam, a tak naprawdę nie chciałam dostrzec tego, co oczywiste. Nie było
Ściema z domieszką lengwidżu
Jackowi Kurskiemu brakuje pieniędzy. To nie jest sytuacja komfortowa dla mężczyzny, a mimo to wielu mężów stanu zazdrości mu wszystkich wyrzeczeń, dzięki którym zdobywa tak pożądaną w partii pozycję prostego człowieka z ludu, któremu permanentnie brakuje. Prezes TVP poskarżył się na los kilka dni po tym, jak jeden z jego poprzedników, dr Juliusz Braun, ujawnił publicznie, że jego następca dostaje 250% Braunowej pensji. Oczywiście żal mi prezesa Brauna, ale bardziej przejmująca jest bieżąca sytuacja spółki. Jej dzisiejszy
Niechlubny koniec Pröllinezji
Erwin Pröll przez 25 lat rządził Dolną Austrią. Jego fundacja dostała w tym czasie 1,5 mln euro ze środków publicznych landu Korespondencja z Wiednia Mówi się o nim: książę, sułtan z Sankt Pölten. Terenem działań dr. Erwina Prölla była Dolna Austria, największy land Drugiej Republiki, gdzie przez ćwierć wieku budował centrum wpływów i dwór, którym twardo rządził. W polityce funkcjonował przez 37 lat. Uważany za dobrego kandydata na szefa ÖVP, Austriackiej Partii Ludowej,
Prezes przyśpiesza
Mają tupet. Zagarnęli dla siebie TVP i Polskie Radio, czyli media na wyrost zwane publicznymi. Choć takich mediów nigdy w Polsce nie było. Wyjątkiem może być Polskie Radio, które czasami zbliżało się do tego modelu. Za koalicji PO-PSL telewizja dryfowała. Ci o silniejszych wpływach dostali po kawałku. Pożytku dla widzów z tego za bardzo nie było, ale można było mówić o względnym pluralizmie. Narzekano wówczas na TVP dość powszechnie, bo i powszechne było oczekiwanie na prawdziwe media publiczne.
Nie bądź pan smutny, panie Waniek
– Co by nam dzisiaj powiedział Václav Havel? – zapytał Jacek Żakowski przyjaciela nieżyjącego od pięciu lat dramaturga i prezydenta. – Nie bądźcie tacy wkurwieni – odpowiedział wąsaty Czech. I wszyscy zgodnie pomyśleli: cały Havel! No bo przecież Czesi mówią do siebie Havlem, czasem nawet nie zdając sobie z tego sprawy. „Nie bądź pan smutny, panie Waniek”, to praskie powiedzonko, pochodzi ze słynnej jednoaktówki Havla pod tytułem „Audiencja”. Tę, jak i pozostałe jednoaktówki, napisał po długim






