2017
Spacyfikowana opozycja
W czasie wyborów w 1935 r. sanacja dokonała wielu fałszerstw, aresztowań ludowców i socjalistów W 1935 r. w II RP skończyła się demokracja. W kwietniu uchwalono mało demokratyczną konstytucję, we wrześniu zaś przeprowadzono wybory parlamentarne. Z wiadomym wynikiem. Skręcająca coraz bardziej na prawo sanacja utrzymała pełnię władzy, stosując autorytarne, nierzadko brutalne metody rządzenia. Opozycja została spacyfikowana – także w dosłownym znaczeniu – długo przed 1935 r. Głównych przywódców Polskiej Partii Socjalistycznej, Stronnictwa Ludowego i pozostałych partii niechętnych
Kaczyński budzi upiory
Jarosław Kaczyński idzie na wojnę, za którą – jeśli poprowadzi ją aż do ostatecznej klęski – zapłacimy wszyscy Sygnał do ataku prezes PiS dał 1 lipca, ogłaszając na konwencji Zjednoczonej Prawicy w Przysusze, że Polska nigdy nie zrzekła się odszkodowań od Niemiec, a ci, którzy uważają inaczej, tkwią w błędzie. 27 lipca Jarosław Kaczyński na antenie Radia Maryja zapowiedział, że „polski rząd przygotowuje się do historycznej kontrofensywy” polegającej na uzyskaniu od Niemiec „gigantycznych sum”. Gabinet Beaty Szydło najwyraźniej nic
Jedyną różnicą jest broda
Z debaty Merkel-Schulz wyborcy nie dowiedzieli się niczego nowego Korespondencja z Berlina Starcie głównych kandydatów na stanowisko kanclerza RFN, Angeli Merkel i Martina Schulza, odbyło się 3 września. Był to jedyny telewizyjny pojedynek między urzędującą kanclerz a jej głównym przeciwnikiem z SPD, ale wyborcy nie dowiedzieli się niczego nowego. Dyskusję emitowały na żywo cztery stacje telewizyjne. Z ankiet przeprowadzonych przez ARD i ZDF tuż po debacie wynika, że wygrała ją Merkel. W badaniu ARD przekonanych o przewadze szefowej chadeków
Kłamstwa ppłk. Lecha Kowalskiego
Moja trzyletnia wojna sądowa z autorem paszkwili Toczyły się wojny 30-letnia, a nawet 100-letnia. Mnie wypadło toczyć boje w wojnie znacznie krótszej, bo zaledwie trzyletniej, ale równie wyczerpującej. Ppłk Lech Kowalski, autor książki „Jaruzelski. Generał ze skazą” (RYTM, Warszawa 2012), zamieścił w swoim dziele m.in. informację, że na zebraniu organizacji partyjnej w Sztabie Generalnym w lipcu 1967 r. poddano krytyce moją wypowiedź, że do wybuchu wojny izraelsko-arabskiej w czerwcu 1967 r. doprowadziły prowokacje państw arabskich. Wspomniał też
Listy od czytelników nr 37/2017
Trzeba mówić o odpowiedzialności Ze zdziwieniem przeczytałem artykuł Roberta Walenciaka „Miał być zamach stanu, wyszła rewolta” (PRZEGLĄD nr 35). Dlaczego ze zdziwieniem? Bo red. Walenciak dobrze zna kulisy zamachu na Edwarda Gierka. Wielokrotnie uczestniczył w dyskusjach na ten temat, przeprowadził w telewizji wiele rozmów ze świadkami historii, aż tu nagle pojawia się tekst, z którego nic nie wynika, a właściwie autor zdradza czytelnikom, że ma wątpliwości związane ze wszystkim, co wcześniej powiedział czy napisał. Tekst jest próbą rozgrzeszenia tych członków
Kłopotliwa cecha
Już tyle razy ich wyganiano, a oni wracali. Policja im wlepiała mandaty, przenoszono ich do nowych pawilonów, ale byli uparci – wracali w to samo miejsce, wykładali na stare koce cukiernice z żółtego kryształu. Na ręcznikach ustawiali zegary oprawione w drewno. W otwartych pudełkach eksponowali zaśniedziałe łańcuszki, broszki, które starali się wyczyścić szczoteczką do zębów. Inni parkowali przy chodniku swoje stare busy pełne ogórków, ziemniaków – i sprzedawali to wszystko wprost z samochodów. Pozostali siadali
Innego stanu wyjątkowego nie będzie
Sąd Administracyjny w Warszawie, uzasadniając odrzucenie skargi Fundacji Panoptykon na obstrukcyjną odmowę udzielenia przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego informacji o tym, jak ta służba specjalna korzysta z nowej ustawy inwigilacyjnej, poinformował nas (lud, społeczeństwo, obywateli/lki, naród), że żyjemy w permanentnym stanie wyjątkowym. I trzeba kłaść uszy po sobie – niech nas podsłuchują, ile dusza zapragnie, oraz inwigilują, bo to dla naszego oczywistego dobra. Mówiąc wprost, sąd nam wyjaśnił, że panuje „stan niewypowiedzianej, ale rzeczywistej wojny terroryzmu z całym
Macki
Znajoma z Siedlec pisze: „Od 20 lat obsługuję stoisko na dorocznych tragach rolniczych. Jest tu scena, stadion sportowy, na scenie wręczają nagrody najlepszym wystawcom, hodowcom zwierząt. Ale teraz jest coś nowego. Dobiegają dźwięki orkiestry wojskowej, hymn państwowy i pieśni patriotyczne. Wszędzie wojskowe ciężarówki i ludzie w mundurach. Wałęsają się jakieś dziewczyniny w buciorach wojskowych i z papierosem w ustach. Potem dowiedziałam się, że to były oddziały obrony terytorialnej. Od razu nasuwa się myśl, że te oddziały mogą
Dlaczego PiS nic się nie udaje w służbie zdrowia?
Dlaczego PiS nic się nie udaje w służbie zdrowia? Dr Marek Balicki, lekarz, b. minister zdrowia Moim zdaniem zasadniczym problemem jest to, że w zbyt dużym stopniu kontynuowana jest polityka poprzedników. Tak naprawdę przez osiem lat rządów PO-PSL nic nie zrobiono dla poprawy efektywności systemu. Największa zmiana wprowadzona przez obecny rząd to jak dotąd stworzenie sieci szpitali, która zacznie funkcjonować jesienią. Mimo przedwyborczych obietnic PiS ta reforma jest jedynie połowicznym odejściem od neoliberalnego myślenia
Polityka i pamięć
Zacznijmy może od wpisu z mediów społecznościowych: „Przyczynek do kultury polskiej dyplomacji. Od pewnego czasu zniesiono praktykę nie tylko dawania anonsów w prasie o śmierci pracowników służby zagranicznej i emerytów, ale także wysyłania delegacji na pogrzeby i składania choćby małego wieńca, nie mówiąc o przemówieniach. Ta praktyka zaczęła się w czasie II RP, przetrwała PRL, ale nie dała rady »dobrej zmianie«. Ostatnio MSZ nie zainteresowało się pogrzebami byłego ministra spraw zagranicznych Emila Wojtaszka (czasy PRL) i sekretarza stanu Józefa Wiejacza (PRL






