Tag "Aleksander Małachowski"

Powrót na stronę główną
Felietony

Krach wielkiego mitu

ZAPISKI POLITYCZNE Stan wojenny beatyfikował zarówno naszych bohaterów, jak i wszelką swołocz w naszych szeregach. Zbliża się 20. rocznica powstania Solidarności, tego ruchu patriotycznego i tego związku zawodowego, których już nie ma. Zbankrutował. Za sprawą Mariana Krzaklewskiego i jemu po­dobnych żądnych władzy karierowiczów, TKM-owców, łże-katolików, apostołów nienawiści, łowców posad. A zatem nie ma dziś Solidarności dającej powody, by twór posługujący się tym pięknym mianem można uznać za spadkobiercę owego wspa­niałego, wielkiego mitu,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Jeszcze o lustracji

W tym samym numerze „Przeglądu” drukowany jest list rzecz­niczki prasowej Sądu Apelacyjnego w Warszawie, będący odpo­wiedzią na mój felieton z 5 lipca br., zatytułowany „Sędziom taj­nej lustracji pod rozwagę”. Pisząc ten tekst, miałem świado­mość, że to nie spodoba się sądowi. Nie opublikowałem jednak moich poglądów po to, by kogokolwiek obrażać, a jeśli ktoś z ad­resatów tak moje słowa odebrał – to przepraszam. Pisałem mój felieton jako ostrzeżenie. Wczoraj podpisałem podobny tekst w imieniu Unii Pracy, skierowany do Premiera Rządu RP, też

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Polska zawiedzionych nadziei

Wróciłem do mego Domu pod Ptakami w Puszczy Augu­stowskiej po wielu miesiącach nieobecności spowodowanej chorobą serca i stosowną operacją. Radosny był w tym powro­cie fakt, iż w domu jest nareszcie wodociąg, gdyż mamy w Pła­skiej, to nasza gmina, znakomitego wójta i za jego sprawą zbudowano wodociągi. Gorzej ze stanem przyrody. Późne, wiosenne mrozy spowodowały sporo zniszczeń. Nawet młode lipy i buki, ładnie już wyrosłe, mocno przymarzły, nie mówiąc o sadzie. Zginęło sporo drzewek, nie wiem, czy z mrozu, czy z posuchy. Na głębokość

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Śmierć wielkiego człowieka

Do nieuniknionych, smutnych wiadomości dołączyła wczoraj wieść o śmierci Jana Kozielewskiego, znanego w świecie pod pseudonimem – profesor Jan Karski. Kiedyś Wańkowicz oburzył się na mnie i na Jana Józefa Lipskiego słowami: “Co wy tak rozpaczacie nade mną, jestem przecież w wieku, w którym się umiera. Ważne jest to, że powiodło mi się w życiu jako człowiekowi i jako pisarzowi. Teraz muszę odejść”. Podobnie mógłby powiedzieć o sobie profesor Karski. Powiodło mu się i jako żołnierzowi podziemnego państwa, i jako

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Polityk musi mieć elektorat

Umieć przegrać. Po tym poznaje się klasę człowieka. Polityk nie umiejący przegrywać traci zaufanie i szacunek społeczeństwa, jeśli w ogóle jeszcze go miał. Lech Wałęsa, kandydat na urząd prezydenta Rzeczypospolitej, oświadczył publicznie, że Aleksander Kwaśniewski, jadąc do Rzymu wraz z Narodową Pielgrzymką, usiłował wywołać w kraju odruch antysemicki. Wałęsie odbił niesławnej pamięci Stolzmann, które to nazwisko nasza dzielna prawica usiłowała przypisać Aleksandrowi Kwaśniewskiemu. Krótko mówiąc, z Wałęsy wylazł na wierzch i brzydko zapachniał stary

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Sędziom tajnej lustracji pod rozwagę

Krótko po wygranych wyborach prezydent Kwaśniewski zatelefonował do mnie wczesną nocą i zaproponował mi objęcie funkcji “polskiego Gaucka”, czyli szefa od lustracji. Przyjąłem tę propozycję nieco zaspany, jak to bywa nocą, ale rano, gdy zdałem sobie sprawę z obowiązku, jaki przyjąłem, nie żałowałem tej decyzji. Sądziłem, że mogę pomóc ludziom niesłusznie oskarżanym. Jeszcze w nocnej rozmowie z prezydentem, a później w pertraktacjach z jego Kancelarią, wymogłem jednak, że moja zgoda jest uwarunkowana wprowadzeniem do przygotowywanej ustawy lustracyjnej zasady, iż decyzje tworzonej

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Bolesna strata

Bolesnej wiadomości o śmierci księdza Tischnera należało się spodziewać od chwili, gdy ogłoszono, że najwyższe odznaczenie państwowe, Order Orła Białego, przedstawiciel prezydenta Kwaśniewskiego wręczał choremu na łóżku szpitalnym. Wiele słów pada teraz o wielkości Zmarłego jako filozofa, pisarza, kapłana i dobrego człowieka, co jest zapewne najważniejsze. Chcę wspomnieć księdza Józefa jako kapelana I Zjazdu “Solidarności” w hali Olivii w Gdańsku. Teologia nienawiści, tak teraz szeroko rozpowszechniana przez licznych księży, a nawet przez biskupów, nazwiska znane,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Narodowe zawiłości

Gwiazda telewizyjnej Linii Specjalnej, red. Czajkowska, zmądrzała ostatnimi czasy i zamiast – jak to bywało dotychczas – niszczyć z całych sił przedstawicieli polskiej lewicy, by na tle tych zmaltretowanych postaci sama mogła wypaść najokazalej – odbyła dwie normalne rozmowy, wpierw z Markiem Polem, a wczoraj z samym prezydentem Aleksandrem Kwaśniewskim. Potępiałem zawsze panią Czajkowską i każdego innego dziennikarza za awanturnictwo, za chęć skompromitowania rozmówcy, wykazania jemu i telewidzom, że to śmieć i łobuz. Tym razem

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Skąd idzie klęska

Nadchodzą paskudne dni. Tylko patrzeć, jak Marszałek Sejmu ogłosi termin wyborów prezydenckich, no i zacznie się… Niedawno najmądrzejszy biskup polski i rektor wyższej uczelni kościelnej mądrze powiedział, iż tym razem Kościół nie da się wciągnąć w zamęt wyborczy. Chciałbym w to wierzyć, ale znam życie. Kościół nie chce. Nigdy nie chce i zawsze jakiś przyzwoity oraz mądry biskup to zapowiada, uroczyście ogłasza i prawie natychmiast po takiej rozumnej wypowiedzi rusza z tysięcy ambon propaganda polityczna, pełna i kłamstw, i nienawiści,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Podziękowanie dla kardiologów z Anina

Wyzdrowiałem, o czym donoszę z radością wszystkim niepokojącym się wiadomością, iż leżę w szpitalu. Operacja jak operacja. Rżną człowieka piłą na pół, potem wyciągają z nogi żyłę i robią z niej pomosty do serca, bo stare się zatkały na skutek lekkomyślnego sposobu odżywiania się. Jak na ilość przeżytych lat to i tak zagrożenie życia pojawiło się późno. Sam szpital cudowny. Instytut Kardiologii w Aninie, zbudowany kiedyś na klinikę rządową i za sprawą ówczesnego premiera Babiucha, oddany chorym na serce zwykłym

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.