Tag "Andrzej Arczewski"
Taczka dla proboszcza
Wprowadzał się jeden dzień, a wyprowadzał tydzień – mówią parafianie. – Czterema starami wywoził rzeczy Ewa uzgodniła z proboszczem, że chrzest odbędzie się na sumie. Zapłaciła 100 zł. Kiedy w niedzielę przyszła z synkiem do kościoła, ksiądz nie pozwolił jej stanąć przed ołtarzem. Kazał siedzieć w zakrystii. Stwierdził, że dziecko będzie tylko przeszkadzało i ochrzci je dopiero po mszy. Po skończonym nabożeństwie nie śpieszył się jednak, by udzielić sakramentu i zaczął zbierać pieniądze na organy. Chłopczyka ochrzcił dopiero wikary. –
Po pieniądze z kolędy
Zanim zamordował księdza, przeczytał “Imię róży” Umberto Eco Mimo 70 lat ksiądz Stefan Chamerski z parafii Czarnocin koło Kazimierzy Wielkiej nie miał zwyczaju spóźniać się na msze. Gdy więc w przedostatnią niedzielę stycznia nie pojawił się punktualnie o ósmej, wierni zaczęli się niecierpliwić. Organista grał kolędy, ludzie kręcili się w ławkach, szeptali. Z minuty na minutę rosło zaniepokojenie. Ludzie dobrze pamiętali, że ksiądz tylko raz nie stanął przed ołtarzem. To było przed trzema laty, kiedy karetka
Z ojca na syna
Nikt nikogo nie wyda. Kłusownicy mają broń, a poza tym to są swoi Wchodzimy w głąb lasu. Trudno dostrzec jakieś ślady pozostawione przez kłusowników. – Sprzyja im tegoroczna zima – wyjaśnia Janusz Paczesny, inżynier nadzoru w Nadleśnictwie Suchedniów. – Jeśli nie ma śniegu, nie zostawiają śladów i trudno ich namierzyć. Nawet jak zastrzelą zwierzę, to na czarnej ziemi nie zobaczy się farby. W Świętokrzyskiem – Orzechówce, Siekiernie, Zaleziance, Bronkowicach – kłusownictwo kwitnie na całego. Z lasów ciągnących
Lekcja zaszczuwania
Nauczyciela, który go napastował, spotykał codziennie w szkole. Nie wytrzymał. Wyskoczył przez okno z siódmego piętra Tego dnia Sławek wrócił ze szkoły bardzo wzburzony, rzucił plecak i siadł w kuchni. – Miałem przejście z panem od geografii – wydusił z siebie. A potem zaczął opowiadać wszystko po kolei. Nauczyciel, Krzysztof D., oddał uczniom klasówki, zatrzymał tylko sprawdzian Sławka i kazał zgłosić się chłopcu na przerwie. – Dostałeś dwie jedynki, ale może da się je poprawić nawet na szóstki –
Matka narkomana się nie cofnie
Wytropiła dilerów narkotyków, które brali jej synowie. Doniosła prokuraturze i wygrała życie chłopców Przed oczami miała pustkę. Nie widziała wycelowanych w nią kamer, nikogo. Składała słowa spokojnie, powoli, chociaż głos drżał jej chwilami z przejęcia, zasychało w gardle. Popijała wtedy zimną wodą i mówiła dalej. Tak kazało jej matczyne sumienie. Trwało to około 10 minut. Na koniec się rozpłakała. Nagrania dokonano w południe, w powiatowej komendzie policji. Jeszcze tego samego dnia wypowiedź
Powrót bobra
Zadomowiły się bez pomocy człowieka. Teraz wystarczy zapewnić im ciszę i spokój W Nadleśnictwie Staszów bobry pojawiły się przed czterema laty. Ścięta gruba osika, leżąca w wodzie była pierwszym widocznym śladem obecności tych zwierząt. Leśnicy zaczęli dokładnie przeczesywać teren. Zauważyli kilkanaście metrowych kawałków osiki o średnicy do 15 centymetrów, przygotowanych przez gryzonie do budowy tamy. Początkowo mieszkańcy nic nie wiedzieli o nowych przybyszach. Winą za zalane łąki obarczali leśników. Myśleli, że to właśnie oni zbudowali tamy.
”Łucznik” złożył broń
Pracownicy “zbrojeniówki” trzymali transparent: “Jaki dziś “Łucznika” kres, taki jutro AWS” Gdy sędzia, Paweł Lechowicz, ogłaszał 13 listopada wyrok o upadłości radomskiego “Łucznika”, na sali panowała zupełna cisza. Zaraz potem pracownicy zaczęli wykrzykiwać: – Złodzieje! Grabarze! Zdrajcy! Hańba narodu polskiego! Gdyby nie duże siły policji, ludzie zlinczowaliby wychodzącego z budynku prezesa firmy, Zygmunta Osóbkę, który przed miesiącem złożył wniosek o upadłość. Gdy pod eskortą wsiadał do samochodu, rozgniewany tłum krzyczał: –
Morderca z różańcem
By wykupić panienkę z agencji, zabił dwie staruszki i napadł na księdza Dopiero świtało, gdy we wsi zatrzymała się taksówka. Wysiadł z niej chłopak w dżinsach, adidasach, z plecakiem przewieszonym przez ramię. Od razu ruszył w kierunku plebanii. Nie zauważony przez nikogo zapukał do drzwi. – Niech ksiądz idzie ze mną do chorej – chłopak podał imię i nazwisko ciotki. – Potrzebuje ostatniej posługi. Proboszcz parafii w Pomykowie koło Końskich zajrzał do kartoteki. Rzeczywiście, kobieta była jego parafianką. Trochę się zdziwił,
Czas dla danieli
Przyzwyczaiły się do ludzi i nie reagują ucieczką. Zachowują jednak odległość. Z ręki karmi je tylko gospodarz Samce dumnie prezentują poroże. Ścierają o gałęzie delikatny scypuł. Jesienią, gdy przygotowują się do walki o przywództwo w stadzie, wyglądają najokazalej. Nic dziwnego, muszą przypodobać się samicom i wzbudzić postrach wśród rywali. Co innego samice. Właśnie teraz stają się niepozorne, szare, tracą białe cętki. Na wrzesień i październik przypada okres godowy danieli. Stadko przebiega wzdłuż ogrodzenia. Zwierzęta już
Uratować Krzemionki
To także rezerwat. tworzyła go i natura, i człowiek Rozmowa z dr. Wojciechem Borkowskim, zastępcą dyrektora Państwowego Muzeum Archeologicznego w Warszawie – Trwają starania, by Rezerwat Archeologiczno-Przyrodniczy w Krzemionkach koło Ostrowca Świętokrzyskiego znalazł się na światowej liście dziedzictwa kulturowego UNESCO. – To jedyny w Polsce obiekt archeologiczny, który ze względu na swoją rangę zasługuje, by natychmiast wpisać go na listę UNESCO. Kopalnie w Krzemionkach są najwybitniejszym technologicznym osiągnięciem epoki kamienia. Widziałem wszystkie odkryte do tej pory i z całą odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że takich






