Tag "Andrzej Duda"
Osaczony
Mieli być jak skała. Jak jedna pięść, która pogruchoce stary system, a jego elity zastąpi nowymi. Ich programem były rugi kadrowe. Stare kadry wycinali z takim zapałem jak drzewa w Puszczy Białowieskiej. I z takim samym efektem. Pisiewicze nie dość, że od razu przejęli najgorsze cechy poprzedników, to jeszcze je pomnożyli po wielokroć. Braku kompetencji nie zastąpi przecież partyjna dyspozycyjność i gorliwość. Efekty tej polityki są na tyle ponure, że część obozu władzy nie chce już żyrować kolejnych pomysłów
Rozmowy w rodzinie
Zakłamany bolszewik, naiwny mięczak, wróg ojczyzny, wyobcowany pyszałek – taki obraz prezydenta wyłania się z reakcji PiS na weto Szok i niedowierzanie. Jednak zawetował. Dotychczas dobrze spisujący się mechanizm zawiódł, co w kręgu zjednoczonej prawicy – albo obozu „patriotycznego” – wzbudziło szczerą ojcowską chęć pouczenia syna marnotrawnego i skierowania go na właściwe tory. Posłankę Krystynę Pawłowicz weto doprowadziło niemal do łez. – Decyzja pana prezydenta to było swoiste wejście smoka. Nie spodziewaliśmy
Duda kroi pod siebie
To, że PiS ma problemy z Andrzejem Dudą, nie oznacza, że zmieniła się sytuacja tych Polaków, którzy stają w obronie konstytucji i trójpodziału władzy. Spór w PiS nie znaczy przecież, że zaczną tam serio traktować konstytucję, na którą przysięgali. Przysięgali, ale od początku mają ogromną chęć ją obalić i nową skroić pod siebie. Znane są liczne inwektywy Dudy pod adresem konstytucji. Manifestacyjna pobożność tego dewocyjnego polityka ani razu nie powstrzymała go przed podpisywaniem niekonstytucyjnych ustaw. I przed nocnym zaprzysięganiem sędziów dublerów na członków Trybunału Konstytucyjnego.
Kogo posłuchał Duda?
PiS z szoku jeszcze nie wyszło, a Kaczyński zapowiada nowe podboje Nie oszukujmy się, mało kto się spodziewał, że Andrzej Duda zawetuje dwie z trzech pisowskich ustaw sądowych. A już na pewno nie oczekiwano, że zrobi to tak błyskawicznie, ogłaszając decyzję już w poniedziałek, 24 lipca, o godz. 10 rano. W kalendarzu na następne godziny miał spotkanie z pierwszą prezes Sądu Najwyższego i z przewodniczącym Krajowej Rady Sądownictwa. Wszystko więc wskazywało, że prezydent odbędzie serię spotkań, wysłuchując różnych stron, by na koniec ogłosić decyzję.
Odwaga staniała
Dawałem 5% szans na to, że prezydent Duda zawetuje pisowskie ustawy. Owe 5% to resztki tego, co ocalił w sobie, substancja, która jest produktem sumienia i poczucia własnej wartości. Jeśli doleje się do tego trochę odwagi, „to” od razu puchnie i pączkuje. Poza tym ludzie są w stanie wybaczyć nienawiść do siebie, ale nie lekceważenie. Gdyby Duda nie zawetował ustaw, przeszedłby do historii nędznie i podle. Jeśli to, co zrobił, jest heroizmem, to jak łatwo czasem być heroicznym. Tak to ja mogę codziennie. A jednak
Dziennikarskie ofiary LIPCA 2017
Z okazji 22 lipca prezydent RP Andrzej Duda przesłał gratulacje oraz najlepsze życzenia Marcinowi Wolskiemu, dyrektorowi telewizyjnej Dwójki. Prezydent przypomina redaktorowi Wolskiemu, że od lat jest on związany z Polskim Radiem i że sporo potrafi. Z tekstu można jeszcze się dowiedzieć, że MW również „dał się poznać jako ceniony pisarz”. Niestety, nie ma w korespondencji ani słowa o Wolskim poecie, płomiennym i bezkompromisowym psalmiście, rymującym nieomylnie po zwycięskiej stronie każdej rewolucji. „Na osobne nadmienienie zasługują Pana realizacje
Od Trójmorza do Dwóch Oceanów
Po prof. Andrzeju Zybertowiczu widać, jak niezwykle szkodliwa może być praca dla zwykłego doktora. Po Andrzeju Dudzie z kolei nie widać, by przyjął do organizmu jakiś fragment myśli Zybertowicza. Razem stanowią zgraną parę, ale tylko do ilustracji przysłowia: mówił dziad do obrazu. A że te kilka (tysięcy) złotych z kancelarii piechotą nie chodzi, to Zybertowicz opowiada, jak wiekopomną koncepcją jest Trójmorze. Długo nie mogliśmy pojąć, po co komu ta figura. Ale po wizycie Trumpa nas oświeciło. Trójmorze ma mieć ekstragazociąg, którym popłynie amerykański gaz. Jakoś jednak
Zawiedzione uczucia prezydenta
Główny nurt PiS jest totalnie nakręcony, żyje w stworzonym przez siebie świecie, który ma niewiele wspólnego z rzeczywistym Dr Jarosław Flis – socjolog polityki, adiunkt w Instytucie Dziennikarstwa, Mediów i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Jagiellońskiego „Zagrałeś się, Jarek” – od tej uwagi Teresa Torańska zaczęła wywiad z Jarosławem Kaczyńskim w 1994 r. Jej rozmówca odparł: „Powtarzasz starą tezę, że ja się zagram na śmierć, ale to nieprawda”. Kaczyński jest niezniszczalny? – Każdy człowiek podlega nieubłaganym prawom natury, nikt nie jest
Wróg zza ściany
Witold Waszczykowski, ten wyśmiewany minister, któremu przypominane są kolejne wpadki i porażki, o którym wciąż się mówi, że za chwilę go wyrzucą, ma teraz swoje pięć minut. Wreszcie on jest górą. Wreszcie może kogoś postawić do pionu i nic mu się nie stanie. Tym słabszym, na którym mógł się wyładować, demonstrując swoją siłę, okazał się Andrzej Duda, prezydent RP. Waszczykowski zahaczył w mediach prezydenta, swojego bądź co bądź zwierzchnika, skarżąc się, że zwleka z podpisaniem nominacji ambasadorów. Tak bowiem stanowi konstytucja,
Brukowiec u Dudy
Coraz trudniej znaleźć kogoś, kto chce się spotkać z panem Dudą. Nikomu przecież dobrze nie zrobi zdjęcie z osobą skazaną przez Trybunał Stanu, a może nie tylko? Jacyś pismacy zawsze to wygrzebią i dadzą na pierwszą stronę w brukowcu, np. w „Super Expressie”, którego naczelny osobiście zaszczycił pana Dudę rozmową. Dobrana para. Jeden łamie konstytucję, a drugi tak kłamie, że jego brukowiec przegrywa proces za procesem. Brukowcowi kontakt z Andrzejem Dudą może się przydać. Może uda się wyżebrać






