Tag "Attaché"

Powrót na stronę główną
Kraj

Notes dyplomatyczny

Media pełne są informacji o tym, co będzie w Iraku po wojnie, jak będzie odbudowywany, jakie tam będą kontrakty. Ha! Wiadomo, że będą, ale dla kogo? Warto pamiętać, że podczas pierwszej wojny w Zatoce Polska również wspierała Amerykanów, również mówiło się o tym, że dostaniemy jakieś kontrakty na odbudowę Kuwejtu – no i nie dostaliśmy nic. To była kompletna klapa. A teraz? Jedno jest pewne, na początek nasza dyplomacja straci placówkę, na której dobrze się zarabiało. Bo na pewno Amerykanie otworzą

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Hm, napadł na nas tygodnik „Wprost” piórem byłego prezesa PAP, Bogdańskiego (gratulujemy kariery). Napaść jak napaść, nie pierwsza i nie ostatnia. Z tezami z wykopalisk (że postkomuna odgrywa się na zaciągu Skubiszewskiego), z kosmosu (że Attaché kieruje polską dyplomacją) i z brudnego palca (że „Notes” konfabuluje i że to kloaka). Panowie, jeśli pisze się takie głupoty, to trzeba mieć jakieś argumenty. Tymczasem te argumenty to skargi, że po tekstach w „Notesie” Jerzemu Pomianowskiemu nie przedłużono pobytu w Tokio, a Jerzy Surdykowski wkrótce opuszcza ambasadę w Bangkoku.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Jest wojna, więc MSZ jest instytucją pilnie strzeżoną. Gmachu przy al. Szucha pilnują panowie z długą bronią, skrupulatniej sprawdzane są przepustki. Zresztą z tymi przepustkami doszliśmy już chyba do ściany, w samym MSZ nie można przejść z jednego skrzydła do drugiego bez karty magnetycznej. I tak nie było nigdy, co mogą potwierdzić najstarsi pracownicy. Poza tym jak jest wojna, mamy zalew rozmaitych komunikatów i dementi. No i odpowiedzi na pytania. Można je zresztą przeczytać na internetowej stronie MSZ. Dziełko zbudowane w nieskomplikowanej

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

No i dostaliśmy za swoje – znaleźli się członkowie Parlamentu Europejskiego, którzy byli przeciwko wejściu Polski do Unii. Powód jest znany – udział w wojnie z Irakiem. Ale czy tylko? Czy też nie jest tak, że w ostatnich miesiącach zawalamy akcję promowania Polski, zwłaszcza w krajach Unii? Jest z tego powodu awantura w naszym MSZ – bo faktycznie, dokonania naszych placówek są mało budujące. Placówki w wielkim stopniu prezentują Polskę tak: albo wystawa o Żydach, albo wystawa o sztuce ludowej. I tyle. Dlatego najczęstszymi

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Z tym Surdykowskim to wywróżyliśmy… Tydzień temu napisaliśmy, że jest marnie oceniany jako ambasador. I że w związku z tym – tego można było się domyśleć – centrala nie będzie mu przedłużała pobytu na placówce ponad zwyczajowy okres rotacji. No i sprawdziło się. Jerzy Surdykowski, ambasador RP w Tajlandii, będzie się w tym roku zwijał i powróci do kraju. Trudno przypuszczać, by zaproponowano mu pracę w centrali MSZ, więc wróci do zawodu dziennikarza. I pewnie w prawicowych gazetach będzie opisywał (robił tak kilka lat wcześniej,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Nie cała nasza dyplomacja jest taka jak konsul Krzysztof Kasprzyk z Los Angeles, który – przypomnijmy – na oczach premiera Millera i jego staffu podczas wizyty w USA pokłócił się z szefem Wydziału Ekonomiczno-Handlowego naszej ambasady. Panom poszło o to, kto za co odpowiada i czego zapomniał zorganizować. I oto parę dni po tym występie premier poleciał do Indii i Singapuru. Tam spotkała go miła niespodzianka. Obie wizyty były bardzo dobrze zorganizowane. A były takie spekulacje…

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Dziwne rzeczy się zdarzyły. Po naszych informacjach, że wiceministrowie Sławomir Dąbrowa i Adam Daniel Rotfeld są typowani do wyjazdu na placówki, oczywiście jako ambasadorzy, poszła w MSZ-etowski lud kontrinformacja. Że nigdzie nie jadą, że minister Cimoszewicz stwierdził, że mają po 65 lat, więc za granicę nie będzie ich wysyłał. Na te słowa niektórych zatkało, bo argument wieku w tym przypadku jest bez sensu. Donald Rumsfeld ma 71 lat, Dąbrowa i Rotfeld to także komputery, poza tym ambasador nie jest od biegania, tylko od myślenia, więc? Więc

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Ta lista powinna być mniej więcej w połowie stycznia, tymczasem jeszcze jej nie było w połowie lutego. Chodzi o listę ambasadorów do odwołania, którą co roku przygotowuje MSZ. Rzecz jest prosta – czas pobytu ambasadora na placówce wynosi cztery lata, czasami pięć, a bywa, że i sześć. Wszystko zależy od woli ministra i starań samego zainteresowanego. Który zawsze może pisać pisma z prośbą o przedłużenie pobytu. No i lobbować w swojej sprawie za pośrednictwem znajomych. Pisząc, że właśnie załatwia ważną wizytę

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Bardzo cieszył się tydzień temu Sylwester Szafarz, że otrzymał piękne entrée na wyjazd do Pekinu. I że byliśmy tak mili, że nie wymienialiśmy wszystkich jego funkcji, które pełnił w swoim długim życiu. No tak, o jednej z funkcji (i wiążącej się z nią przygodzie) nie napisaliśmy, bo historia lubi się powtarzać. Ale ponieważ Szafarz odlatuje do Chin 17 lutego, pewnie się nie powtórzy… Wszystko działo się na początku lat 80. Szafarz był wtedy pracownikiem KC PZPR, pracował w Wydziale Zagranicznym

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Jak realizowana jest idea ministra Cimoszewicza, by polska służba zagraniczna w większym stopniu niż dotychczas poświęcała się promocji gospodarczej naszego kraju? Na to pytanie są dwie odpowiedzi. Pierwsza, oficjalna, głosi, że są na tej drodze „wymierne osiągnięcia”. Druga, korytarzowa, to dwa słowa – nihil novi. Właśnie będzie jechał do Chin, na stanowisko zastępcy ambasadora, Sylwester Szafarz, człowiek, który w historii PRL-u i III RP zdołał zaliczyć chyba niemal wszystkie instytucje. Ostatnio, w III RP, za premiera Oleksego pracował

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.