Tag "Bronisław Łagowski"

Powrót na stronę główną
Bronisław Łagowski Felietony

Lament z domieszką pogróżek

Powiedzieć o polskim społeczeństwie, że jest chore na umyśle, można tylko metaforycznie, ale metafora ma czasem przynajmniej tyle sensu, że nie będąc ani prawdziwa, ani fałszywa, kieruje uwagę na realne zjawisko. „Chore na umyśle” jest społeczeństwo, które narzędzia masowej informacji i kształtowania „woli ludu” poddało świadomie lub przez nieuwagę ludziom lekkomyślnym, niewykształconym, zacietrzewionym partyjnie lub narodowo, żyjącym namiętnościami swojej groteski, pogrążonym w psychologii swojego tłumu, zamiłowanym w rzucaniu oszczerstw, gotowych na wszystko dla przyciągnięcia uwagi

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Upartyjnione państwo, upartyjniony Kościół

Jest wiele dróg prowadzących do sławy, ale na największy szacunek i wdzięczność zasługują mądrzy prawodawcy i założyciele państw – twierdził Dawid Hume, najwybitniejszy filozof angielski czasów nowożytnych. (Zbyt ściśle biorąc – Szkot). Największymi zaś szkodnikami są twórcy partii, inicjatorzy rozłamów i frakcji. „Partie podkopują ustrój, prawa czynią bezradnymi i rozbudzają najdziksze animozje wśród ludzi tego samego narodu, którzy wzajemnie powinni udzielać sobie wsparcia i ochrony. Tym zaś, co czyni założycieli partii

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Ekshumacje

W Polsce ciągle się dokonuje ekshumacji jakichś zwłok. Czegoś takiego nie spotkacie w całej Europie na wschód od Hiszpanii. Ekshumacji szczątków domagają się niektóre rodziny ofiar katastrofy smoleńskiej. Na ten temat nic więcej nie powiem, nie moja sprawa. Zarządzona przez katowicki IPN ekshumacja szczątków generała Klimeckiego i innych ofiar katastrofy gibraltarskiej to sprawa innego rodzaju, nie rodzinna. Naukowcom z instytutu medycyny sądowej daje okazję weryfikowania ich metod badawczych, dla innych ludzi, niewyzbytych naleciałości

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Odepchnięte oczywistości

Dziś już wszyscy przyznają, że postsolidarnościowa polityka wschodnia skończyła się fiaskiem. Kto rzeczowo ocenił jej założenia początkowe, nie może być tym zaskoczony. Te założenia były śmieszne. Na konferencji specjalistów od tej polityki doradca rządowy głosił, że „polskim interesem narodowym jest od XIV stulecia bez zmian „okcydentalizacja polityczna, gospodarcza i cywilizacyjna Ukrainy, Białorusi, Mołdawii i być może również krajów kaukaskich”, co stawia nas „w zasadniczej sprzeczności z polityką rosyjską”; chcemy (…) odepchnąć Rosję jak najdalej

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Temat litewski – ciąg dalszy

Zgadzam się w zupełności z panem Józefem Krajewskim, moim polemistą (list poniżej), gdy pisze z goryczą o małostkowych szykanach władz litewskich wobec mniejszości polskiej. Niektóre z nich kwalifikują się do zaskarżenia przed międzynarodowymi instytucjami powołanymi do obrony praw człowieka. Rząd polski z ochotą angażuje się w obronę polskiej mniejszości tam, gdzie ma nadzieję uczynić z niej narzędzie swojego wpływu, jak na Białorusi, na Litwie widocznie takiej nadziei nie ma. W innych sprawach pozostaniemy, pan Krajewski i ja,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Sąsiedzkie nieporozumienia z Litwą

Stosunki między władzami Polski i Litwy popsuły się. Między narodami nigdy nie były dobre, ale realne fakty tak się układały, że mogły się polepszać aż do bliskiego zaprzyjaźnienia się. Niestety, nie opierano polityki ani w Warszawie, ani w Wilnie na realnych faktach, lecz ekshumowano historię i kazano przemawiać „pamięci”. Rządzące Polską solidaruchy różnych wyznań wszędzie odgrywają rolę ważniaków i obrażają się, gdy inni nie chcą uznać ich urojonej wyższości. Rząd w Warszawie wyobraża sobie, że Litwa jest mu coś

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Patriotyzm mordu

Artykuł „Przyjemność zabijania” („Gazeta Wyborcza”, 26.10) zaczyna się od wiadomości, że Armia Krajowa powierzyła szesnastoletniemu chłopcu rolę kata, wykonującego wyroki śmierci wydane przez dowódców. Chłopiec zabija polskich konfidentów – zaczynając od swojego przyjaciela – „niemieckich urzędników, a w końcu kobiety i przypadkowe dzieci”. W swoich wspomnieniach, które właśnie zostały wydane, pisze: „Strzelałem do ludzi jak do tarczy na ćwiczeniach. Lubiłem patrzeć na przerażone twarze przed likwidacją, lubiłem patrzeć na krew tryskającą z rozwalonej głowy”. Posługiwanie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Wojna słów czy coś gorszego?

Słowa, jak wiadomo, mają wpływ na kształtowanie się obrazu rzeczywistości i tą drogą także na ludzkie postępowanie. W wielu krajach nienawistne mówienie o ludziach z powodu ich narodowości, rasy czy religii jest prawnie zakazane, co uznajemy za wysokie osiągnięcie cywilizacyjne, chyba że taki zakaz wprowadzony zostaje w Rosji, wtedy polska gazeta – jak może pamiętamy – napisze, że jest to pogwałcenie wolności słowa. Pewien człowiek przekonany, że wskutek ślepego wyroku natury pozostało mu już tylko kilka miesięcy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Od Tiananmen do Nobla

Pokojowa Nagroda Nobla dla Chińczyka ucieszyła mnie, jakby Liu Xiaobo był moim dobrym znajomym. W pewnym sensie nim jest. Przypomina mi się on często od dziesięciu lat, od czasu gdy przeczytałem w „Gazecie Wyborczej” (3-4 czerwca 2000 r.) jego rewelacyjny artykuł o młodzieżowej rewolucji na placu Tiananmen. (Redakcji trzeba pogratulować znakomitego rozeznania). Artykuł był świetnie napisany, głęboko pomyślany i od razu było widać, że autor to jest ktoś. Liu Xiaobo nie należy do tych dysydentów, którzy na cześć

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Spadanie

Dziennikarz Sakiewicz z „Gazety Polskiej” powiedział w audycji radiowej, że Rosja szerzy na Ukrainie kult Bandery. Stwierdził to jako oczywistość, niewymagającą żadnych uzasadnień. Szerzenie tego kultu ma na celu skłócanie Ukraińców i Polaków. W „Gazecie Wyborczej” autor nazwiskiem Andrzej M. Eliasz pisze w tonie ostrzegawczym, że prezydent Ukrainy Janukowycz odcina się od tradycji banderowskiej, co grozi demokracji w tym kraju i współgra z orientacją prorosyjską. „Zapowiedział odwołanie dekretów Juszczenki o nadaniu przywódcom OUN-UPA Romanowi Szuchewyczowi i Banderze tytułów

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.