Tag "Bronisław Łagowski"
Rozum czysty i niepraktyczny
Immanuel Kant, wielki filozof, dopatrzył się w człowieku dwu rozumów – czystego teoretycznego i praktycznego. Rozum czysty służy do badania, jak się rzeczy naprawdę mają w świecie, czy to materialnym, czy duchowym. Rozum praktyczny orzeka natomiast, jak być powinno. Rozum czysty, na przykład, prowadzi do wniosku, że nie można udowodnić istnienia Boga i nie można też udowodnić jego nieistnienia. W tę trudność wkracza rozum praktyczny i rozstrzyga, że z pewnych względów lepiej byłoby, gdyby Bóg istniał, należy zatem przyjąć,
Psychopatologia i polityka
Na stanowiska prezydenta i ministra spraw zagranicznych Unii Europejskiej nie wybrano ulubieńców mediów. Dziennikarze głoszą nieszczerze, że oczekiwali wybitnych osobowości posiadających dalekosiężną wizję. Widział kto takie osobowości na czele państw demokratycznych w czasach pokoju? Gdyby nie zagrożenie wojenne, Anglicy nie wybraliby Churchilla na szefa rządu; gdy tylko wojna się skończyła, natychmiast go usunęli. Również generał de Gaulle za pierwszym i drugim razem dochodził do władzy dzięki wojnie. Nie należy przesadnie uogólniać, ale ludzie boją się silnych osobowości i tam, gdzie
Największy wojownik po Sobieskim
Po raz pierwszy pisałem o marszałku Konstantym Rokossowskim („Przegląd”, 8 listopada 2007 r.) pod wrażeniem dużej ilości książek publikowanych w Polsce o generałach Wehrmachtu, admirałach Kriegsmarine, asach niemieckiego lotnictwa i wywiadu, a także wyższych dowódcach Waffen SS. Te książki nie są pisane w manierze propagandowej, przeciwnie, są rzeczowe, przeważnie obiektywne, a bywa, że z wyczuwalną intencją apologetyczną. Przeważnie są tłumaczone z angielskiego i niemieckiego. Nie zalegają półek księgarskich. Przygodne rozmowy na ten temat nasuwają mi przypuszczenie, że gra wyobraźni polskiego czytelnika przesuwa go coraz
Warszawa rozstawia pionki
Nikt tak celnie nie wykpił polskiego myślenia o polityce zagranicznej jak Zbigniew Brzeziński w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej”. Nie chodziło mu oczywiście o to, żeby czytelnika rozśmieszyć, lecz żeby pokazać kontrast między rzeczywistością a myśleniem polskich polityków i dziennikarzy o polityce, i ten kontrast daje efekt komiczny. Na pytanie, czy „ropa naftowa i gaz (którymi Rosja handluje) zastąpią czołgi”, Brzeziński daje prostą odpowiedź: „Uważam, że czołgi i surowce znacznie się od siebie różnią”. Są więc ludzie, którym brakuje i takiej wiadomości, a pech chce, że oni decydują
Błędne drogowskazy
Trwa dyskusja na temat, jak poprawić szkolnictwo wyższe, lecz ci, których najbardziej by się chciało posłuchać, nie zabierają głosu. Od czasu do czasu dyskusja schodzi na takie mielizny, że rodzi się pytanie, co zrobić, żeby poprawić reformatorów i otworzyć im oczy na sens i prawdopodobne skutki tego, co oni głoszą. Spodziewają się najwięcej zbawiennych skutków po rozpętaniu konkurencji i pisaniu po angielsku. Konkurencja jest prawem życia i występuje zarówno wśród roślin, jak zwierząt, a wśród tych ostatnich gatunek ludzki doprowadził ją do najbardziej
Rondo Dalajlamy
Obama i Dalajlama. Czas płynie, a tak zwana niesłusznie prawica nie może się pogodzić z wyróżnieniem Baracka Obamy pokojową Nagrodą Nobla. Również ze strony tak zwanej niesłusznie lewicy dochodzą ciągle opinie kwaśno-słodkie. Jedni i drudzy mają za złe prezydentowi Stanów Zjednoczonych, że nie przyjął peregrynującego po całym świecie Dalajlamy, teokratycznego władcy Tybetańczyków na uchodźstwie i wicepapieża Polaków czytających gazety. Wszędzie, gdzie się pojawi, przynosi ze sobą przesłanie pokoju, miłosierdzia i życzliwości dla wszystkich ludzi. Jest nawet
Gdzie dobro, gdzie zło, gdzie państwo?
Niektórzy profesorowie utyskują nad obniżeniem się poziomu nauczania prawa na wyższych uczelniach. Co to będzie, gdy studiujący obecnie obejmą stanowiska sędziów i prokuratorów! Jeśli chodzi o adwokatów, to mówi się, że w Polsce różnica między dobrymi a nieudolnymi nie ma wielkiego praktycznego znaczenia, ponieważ sędziowie nie bardzo wsłuchują się w argumenty. Ulegają temu, co głoszą media. Telewizja, oczywiście, nie daje wskazówek w każdej sprawie sądowej, zapadają więc wielokrotnie wyroki przemyślane, ale tam, gdzie się wypowie, wyrok przynajmniej w jednej instancji jest
POPiS-owa racja stanu
Obejrzałem w telewizji fragment wywiadu Janiny Paradowskiej z Andrzejem Olechowskim, ale wrażenie, jakie odniosłem, może być mylne, ponieważ widziałem tylko fragment. Olechowski nie jest demagogiem i nie nauczy się tej sztuki; musiałby w tym celu złamać swój charakter. Zwolenników może zdobywać tylko w rzeczowej dyskusji, a wyborca nie jest przygotowany do wysłuchiwania racji, pragnie raczej uczestniczyć w melodramacie, w którym występują wyraźnie odróżnieni złoczyńcy i ich ofiary oraz spora dawka patriotycznego sentymentalizmu. Dystans i zniechęcenie, jakie Olechowski okazywał wobec aktualnej
Oczy na wschód, na zachód marsz
Zachłannie czytywałem kiedyś pamiętniki opowiadające o życiu na Kresach i jeszcze teraz od czasu do czasu tym się zabawiam, jak również przeglądaniem jedenastu tomów Aftanazego. Wileńszczyzna, Wołyń, Podole są mi w wyobraźni bliższe niż moje strony rodzinne czy Mazowsze, skąd moi przodkowie wywędrowali przypuszczalnie na piechotę trzysta lat temu. Czego brakuje Mazowszu, że nie pobudza marzycielstwa tak jak jeszcze biedniejsze tereny tak zwanej Litwy, czyli przeważnie Białorusi? Nazwy mogą bardzo skrzywić wyobrażenie o rzeczach. Litwa, „ojczyzna
Kac w pałacu
Warszawa ma kaca. Gdy to piszę, cierpiący jeszcze nie pokłócili się na fest, do odnotowania są dopiero wstępne utarczki słowne. Główny negocjator umowy o tarczy antyrakietowej powiada, że gdyby Polska wcześniej układ ratyfikowała, to Amerykanie z tarczy by nie śmieli zrezygnować. Drugi twierdzi, że tarczę by zainstalowano, gdyby rząd szybciej negocjował, trzeci z tej samej partii obwinia Radka Sikorskiego niemal o zdradę narodową, ponieważ jego żona Amerykanka głosowała na Baracka Obamę. Na głównego negocjatora w sprawie tarczy wyznaczono dyplomatę, który wyobraża sobie, że polski rząd,






