Tag "Bronisław Łagowski"

Powrót na stronę główną
Bronisław Łagowski Felietony

Święto Kiszczaka

Prawie się zgadzam z Andrzejem Gwiazdą, gdy mówi, że dwudziesta rocznica wyborów 4 czerwca będzie świętem generała Kiszczaka („Dziennik”). Niuans, jaki wnoszę, brzmi: nie będzie, lecz powinna być. Jest przecież faktem niezaprzeczalnym, że gen. Kiszczak przez dziewięć lat czuwał nad „Solidarnością”, gęsto przetykał jej siatkę konspiracyjną swoimi czujnymi ludźmi, skrupulatnie przeliczał jej przepływy dolarowe – nie czyniąc żadnych szkód w jej finansach – równoważył nadmiar oszołomów rozważnymi tajnymi agentami, a gdy przyszła

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Eksportujemy mit najlepszej jakości

Obóz solidarnościowy jest w połowie polityczny i w połowie religijny. Nic się tam, jak wiadomo, nie dzieje bez mszy, bez księdza, bez pokropku. Obchody dwudziestej rocznicy zarządzonych przez gen. Jaruzelskiego, a wygranych przez „Solidarność” wyborów także miały być i będą w dużej części religijne. Na głównego organizatora wyznaczono oczywiście księdza, silnego ciałem i duchem dominikanina Macieja Ziębę (który kilka lat temu doznał porażenia z powodu sprawy ojca Hejmy, swego zakonnego współbrata). Dał się on poznać w kręgach katolickich

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Pozoranci, ale władzę mają

Rząd promuje naszych na wszystkie wolne i zajęte stanowiska w Unii i NATO. Niepowodzenie, jakie spotkało pana Radka Sikorskiego, prasa wsparta rzeczoznawcami uznała za klęskę polskiej polityki zagranicznej. Z takiej oceny trzeba wnioskować, że posada dla naszego to każdorazowo wielki cel narodowy. Życzeniem premiera Tuska jest, aby Jerzy Buzek został marszałkiem europejskiego sejmu. Jeśli nie liczyć obecnego, to Buzek był najgorszym premierem dwudziestolecia. Przeprowadził trzy sławetne bezsensowne, ale kosztowne reformy, nadał

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Tak toczy się światek

Polish jokes w polskim radiu. Program pierwszy Polskiego Radia ogłosił konkurs z nagrodami na temat antytechniki w PRL. Pan Michalski, jeśli dobrze usłyszałem nazwisko, kokieteryjnie przesłodzonym głosem zachęcał słuchaczy do przypominania sobie nonsensownych maszyn i urządzeń wyprodukowanych w reżimie komunistycznym, takich jak na przykład maszyna służąca do dorzucania kamieni do węgla w jakiejś kopalni. Polskie Radio uznało, że gadanie o krwawych zbrodniach komunistycznych już się słuchaczom przejadło, akcję dyfamacyjną trzeba przenieść na inny teren,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Moralny kolektywizm

Reżyser filmowy Ryszard Bugajski powiedział „Gazecie Wyborczej”: „Lubimy wszystko zwalać na komunistów, którzy zatarli pamięć o Nilu (generale Fieldorfie), co jest oczywiście prawdą, ale w ten sposób zdejmujemy z siebie odpowiedzialność. A przecież to my, Polacy, zamordowaliśmy Fieldorfa. Pod dyktando Sowietów, na fali konkretnej ideologii, ale decyzję o odmowie łaski, czyli wyrok śmierci, podpisał Bierut. (…) Nie obudziliśmy się z dnia na dzień w wolnym kraju. Niektórzy, jak Fieldorf, musieli za to zapłacić najwyższą cenę”. Te słowa są przeciwieństwem oczywistości, jawnym

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Papuga opowiada tragedie

Czesław Miłosz był niezwykle przenikliwy zarówno w sprawach życiowych, jak w dziedzinie idei i polityki, ale nie zawsze czynił użytek z tej przewagi. Gdy chciał ukarać kolegę po piórze za nieuzasadnione jego zdaniem zajmowanie wysokiej pozycji w hierarchii prestiżu lub za niewłaściwe poglądy polityczne, nie gardził czasem sądem pod publiczkę. Niektóre jego wypowiedzi o Julianie Tuwimie mają cechę mściwości. Jeszcze w „Roku myśliwego”, pisanym w czasie, gdy dawne hierarchie upadły, a spory polityczne sprzed półwieku straciły znaczenie, prześladował cień

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Polska gra i ugrywa

Prasa słusznie zarzuca prezydentowi i premierowi, że źle zachowują się wobec siebie tak w kraju, jak na forum międzynarodowym, czym ośmieszają kraj, którym rządzą. Już dwa-trzy lata temu wzmiankowałem na tym miejscu o przychodzących z Zachodu sygnałach, że polscy politycy zaczęli być traktowani trochę na wariackich papierach. Teraz jest to o wiele bardziej widoczne, mimo że dyplomacja i zwykła grzeczność nie pozwalają objawiać tego publicznie. Nasi reprezentanci korzystają jeszcze z taryfy ulgowej, ponieważ sądzi się, że demokracja w Polsce

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Dlaczego Wanda Wasilewska nas nie chciała

Marksizm razem z utopią komunistyczną, przewrót modernistyczny w kulturze zbijający z tropu mieszczaństwo, upadek tradycyjnych instytucji porządku i bunt mas ostatecznie w Europie Zachodniej rozeszły się po kościach, ale w Rosji zbilansowały się w rewolucję bolszewicką. Słusznie powtarza Richard Pipes, że to nie bolszewicy wywołali rewolucję; oni ją sobie podporządkowali, nadali jej kierunek i cel. Rewolucja rosyjska składała się z dwu niejednorodnych czynników: pugaczowszczyzny, czyli nihilistycznego buntu mas, i komunistycznej ideologii, która przykryła rzeczywistość i ją systematycznie miażdżyła. Dzięki

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Skorumpowana walka z korupcją

Gdy poseł PSL umieści swojego brata na wysokim stanowisku magazyniera w hurtowni pszenicy, prasa uzna to za jeszcze jeden dowód, że ludowcy nagminnie uprawiają nepotyzm. Źle jest widziane, gdy ludowiec przewodzi subsydiowanej albo i nie straży pożarnej, zajmując zarazem urząd państwowy. Łącząc te dwie funkcje – pisze prasa – może popaść w konflikt interesów i narazić kraj na straty. Gdy się przykładów tego rodzaju nieco uzbiera, można ogłosić aferę korupcyjną. Znajdą się wówczas myśliciele, także

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Czy wyklęci wyborcy powstaną?

Jestem w wieku pozapartyjnym, ale stare przyzwyczajenia nie pozwalają mi całkowicie odangażować się od sporów politycznych, mimo że czynię w tym celu wysiłki psychiczne. Wszystkie partie myślą tylko o najbliższych wyborach i nie wybiegają swoimi troskami dalej niż cztery-pięć lat. O jednej tylko słyszę zewsząd, że powinna myśleć o dalszej przyszłości, kiedy to już jej nie będzie, i starać się, żeby jej jak najprędzej nie było. Tą partią, jak każdy od razu zgadnie, jest SLD. Żeby autentyczna lewica mogła się wreszcie uformować

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.