Tag "Bronisław Łagowski"
Z Europą na dobre i na złe
Stosunek Polski do Europy można określić dwoma słowami: chęć przynależności. Czy Polska rzeczywiście należy do Europy, to już bywa przedmiotem sporu lub wątpliwości. Z rejonów postsolidarności słyszy się głosy zagniewane i donośne, że gdyby nie 45 lat „komunizmu”, Polska dorównywałaby Niemcom, Holandii i innym krajom zachodnim (a nawet je przewyższała – przy okazjach religijnych i takie opinie się wygłasza). Ci, którzy takie poglądy głoszą, pomijają upartą prawdę, że już przed komunizmem Polska miała tysiąc lat na zrównanie
Weto mocarstwowe
Gdy na forum międzynarodowym przewidziane jest jakieś głosowanie z zachowaniem prawa weta, Polska od razu staje się mocarstwem. Głosowania reprezentacji narodowych są ukłonem albo hołdem złożonym formom demokratycznym i stanowią przeważnie ceremoniał towarzyszący podejmowaniu decyzji, ale nie są decydowaniem. Uchwały podjęte w ten sposób mają bardzo niewielkie znaczenie, jeżeli nie wyrażają realnego stosunku zainteresowanych sił. Od czasu, gdy w ONZ stało się niemalże zwyczajem przegłosowywanie Stanów Zjednoczonych, ta organizacja traciła na znaczeniu. Coraz częściej mówi się, że jest
Cep na komunę bije gdzie popadnie
Pion prześladowczy Instytutu Pamięci Narodowej wszczął śledztwo w sprawie popełnienia zbrodni komunistycznej przez sędziego Andrzeja Kryżego. Są zbrodnie oraz zbrodnie komunistyczne. Jeśli się uwzględni reputację, jaką komunizm wyrobił sobie w Polsce i gdzie indziej, to naturalne będzie przekonanie, że zbrodnia komunistyczna różni się od zwykłej szczególnym okrucieństwem. Zwykły zbrodniarz zabija po prostu, a komunistyczny chyba przedtem ofiarę torturuje, łamie jej ręce i nogi i co tam jeszcze może przyjść do chorej komunistycznej wyobraźni. Według ustaleń
Nie przyzwyczajać się
Przyzwyczajenie jest drugą naturą, jak wiadomo, na szczęście można sobie wybrać dobre lub złe, do tego służy nam wolna wola. Możemy, na przykład, przyzwyczaić się do tego, że poseł wybrany z listy solidarnych, po wyborach przechodzi do partii liberalnych lub odwrotnie. Senacki marszałek Borusewicz całą swoją piękną biografią ręczy w TV, że to jest dozwolone, a nawet chwalebne, mamy wolność, powiada, jednostka ma prawo wybrać sobie w każdej chwili partię zgodnie ze swoim sumieniem, a że w demokracji
Porównania
Juan Domingo Peron i jego żona Evita zrobili na Argentyńczykach tak silne wrażenie, że od tamtej pory peronizm stał się nieprzekraczalnym horyzontem argentyńskiej polityki. Jest tam miejsce dla lewicy i prawicy, dla liberałów i socjalistów, dla konserwatystów i rewolucjonistów pod jednym wszelako warunkiem, że wszystkie te odmienności będą peronistowskie. Bywało, że peronistowskie szwadrony śmierci zwalczały peronistowską partyzantkę miejską. Jeżeli pojawiają się tam ruchy odnowy, a pojawiają się ciągle, to prawie zawsze pod hasłem peronizmu, neoperonizmu lub
Posłuchajcie doradcy waszego Reagana
Miło było czytać pochwały, jakimi gazety zagraniczne uraczyły Polaków po wyborach; miło, rzecz jasna tylko tym, którzy głosowali przeciw partii teraz już tylko malowniczych bliźniaków. Entuzjazm dziennikarzy i niektórych polityków zachodnich oparty na przekonaniu, że Polska pod rządami partii liberalnej (zachodni ludzie dają się tu oszukać słowu) będzie prowadziła politykę porozumienia i zgody przynajmniej w stosunku do sąsiadów, wydaje mi się niedostatecznie uzasadniony. Platforma Obywatelska była nieprzejednana w obronie jawnie niesprawiedliwych postanowień z Nicei, a następnie
Sprzątanie
Marzeniem klasy dziennikarskiej jest, aby w kraju co miesiąc wybuchała rewolucja. Ponieważ jest to niemożliwe, niechby przynajmniej co parę miesięcy zmieniał się rząd. Wybory powinny odbywać się codziennie, ale od biedy dadzą się zastąpić sondażami. W demokracji panuje ciągłe podniecenie, ruch, zmiana, przełomy, a po wyborach okazuje się, że rej wodzić i rejwach w Sejmie robić będą ci sami, co przez minione osiemnaście lat. Niby wszyscy mają ich dość i niby mają wolny wybór, ale rezultat jest
Samozatrucie
Co gorsze: milczenie o zbrodni katyńskiej podyktowane względami politycznymi, wymuszone przez groźne mocarstwo, czy bezustanne mówienie o niej też ze względów politycznych, wtłaczanie zgrozy do wyobraźni dzieci szkolnych, robienie z realnej tragedii widowiska kinowego, wykorzystywanie jej w kampanii wyborczej i używanie w walce propagandowej z sąsiednim państwem? Niech sobie każdy zainteresowany odpowie na to pytanie zgodnie ze swoją wrażliwością moralną. Stawianie Katynia w centrum ostatniej wojny (i okresu powojennego), zrozumiałe z religijnego punktu widzenia (co nie znaczy, że uzasadnione), z pewnością nie wynika z nadzwyczajnej
Ze Ściany Wschodniej
W zazwyczaj dobrze przed wyborami poinformowanych kołach Krasnobrodu i Zwierzyńca tym razem żadnej prognozy nie można się doprosić. Pytani odpędzają od siebie ten temat jak uprzykrzoną muchę. A przecież inaczej dawniej bywało. W roku 2001 wymowna niewiasta zdominowała grillujące towarzystwo, zapowiadając, że „teraz przyjdzie Miller, zobaczycie”. Dwa lata temu w ogródkach piwnych wieszczono przyjście Ziobry i wiele sobie po tym młodzieńcu obiecywano, zarówno w Krakowie, jak na Ścianie Wschodniej. Prawda, że były rozterki, ale niewielkie
Wszystko na sprzedaż, czyli komercjalizacja Katynia
Ktoś mądry napisał dawno, że warunkiem szczęścia jest mieć sławną ojczyznę. Chyba na tym polega patriotyzm. Ojczyzna może być sławna dzięki potędze albo dzięki kulturze, a jeżeli nie jest sławna, patriota może ją kochać (ponieważ nikt jej nie kocha), ale szczęśliwym być nie może. Nie ma nic bardziej nudnego na pierwszy wzgląd niż dyskusje o patriotyzmie i wezwania, aby kochać Polskę. Niekiedy jednak odsłaniają się tu strony ciekawe, a nawet intrygujące. Dlaczego patrioci kochający naród






